×

ShinyBox kwiecień 2017 'Spełnij marzenia' | prezentacja zawartości

22 kwietnia 2017 23
ShinyBox kwiecień 2017 'Spełnij marzenia' | prezentacja zawartości
Tradycyjnie już pod koniec miesiąca przychodzę do was z prezentacją zawartości najnowszego pudełeczka ShinyBox. Kwietniowa edycja zaciekawiła mnie już nazwą i przyjemną dla oka szatą graficzną w moim ulubionym niebieskim kolorze. Czy jednak pudełko okazało się spełnieniem moich marzeń? O tym w dalszej części posta.


Spełnijcie swoje najskrytsze, kosmetyczne marzenia dzięki kwietniowemu pudełku ShinyBox.
W tym miesiącu przygotujcie się na coś naprawdę wyjątkowego! Szykujemy dla Was nie lada niespodziankę. W każdym kwietniowym pudełku ShinyBox "Spełnij Marzenia" znajdziecie m.in. dwa kosmetyki premium - pieniący się żel do mycia twarzy z luffą od marki - 417 o wartości 116 zł oraz błyszczyk do ust PROVOKE od Dr Irena Eris o wartości 55 zł!


 A tak oto prezentuje się zawartość pudełka:

1. - 417 Pieniący się żel do mycia twarzy z luffą


Czysta, świeża i promienna skóra już po pierwszym zastosowaniu. Dokładne usuwanie zanieczyszczeń skóry, dzięki zawartości mikrocząsteczek naturalnej luffy. Zawartość minerałów z Morza Martwego wraz z odżywczymi ekstraktami roślinnymi zapewnia skórze dogłębne odżywienie i nawilżenie. 

2. Dr Irena Eris Błyszczyk do ust ProVoke


Intensywnie nawilżone, miękkie i gładkie usta o długotrwałym połysku. Pielęgnacyjna formuła, wzbogacona o Volulip Complex regeneruje i ujędrnia usta, nadając im pełniejszy wygląd. Mix kolorów. 

3. Faberlic Balsam tlenowy z serii Air Stream linii Legendarny Tlen


Odżywiona, dotleniona i zregenerowana skóra, dzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu. Pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Kosmetyk jest również zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. 

4. Krynickie SPA Rozświetlający krem pod oczy


Efekt rozświetlonej, wypoczętej i nawilżonej skóry okolic oczu. Regularnie stosowany wygładza i zmniejsza widoczność zmarszczek. Bogaty skład skutecznie niweluje oznaki zmęczenia, działa kojąco i łagodząco oraz przywraca świeżość skórze wokół oczu. 

5. Joko Make Up Róż do policzków


Spiekany róż do policzków - idealnie rozświetlone i podkreślone kości policzkowe dzięki zawartości iskrzących drobinek, które odbijają światło nadając twarzy promienny i zdrowy wygląd o każdej porze dnia. Mix kolorów.

6. Lab ONE N°1 Regenerujący szampon do włosów step 1


Zregenerowane, odżywione i nawilżone włosy. Zawarte w produkcie naturalne olejki i keratyna wzmacniają strukturę włosa na całej jego długości. Włosy stają się stają się miękkie, gładkie i nie elektryzują się. 

Niestety, mnie kwietniowa edycja ShinyBox nie oczarowała. Jedynym produktem, którego jestem bardzo ciekawa i którego obecność mnie cieszy to żel do mycia twarzy. Firma -470 jest mi zupełnie obca więc chętnie poznam ją bliżej. Co do pozostałych kosmetyków to po prostu miałam pecha. Kolor błyszczyka zupełnie nie w moim guście, a zamiast różu do policzków jednak wolałabym eyeliner, który był drugą dostępną opcją. Reszta też nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia. No cóż, spełnienia marzeń tym razem nie było.

A jak wam podoba się najnowsze pudełeczko ShinyBox?

23

Pachnąca przygoda z produkatmi Bispol.

18 kwietnia 2017 12
Pachnąca przygoda z produkatmi Bispol.
Dzisiaj będzie wyjątkowo pachnąco, a wszystko to za sprawą produktów firmy Bispol, które od jakiegoś czasu są w moim posiadaniu. Podgrzewacze i świeczka zapachowa od pierwszej chwili mnie oczarowały. Zapachy są tak intensywne, że bez zapalania unoszą się w całym pomieszczeniu.


Jako, że lubię wszystko co kolorowe to jako pierwsze wypróbowałam podgrzewacze.


Orange, czyli soczysta pomarańczka. Już samo opakowanie kusi cudownym kolorem, a zapach okazał się wyjątkowo intensywny i przyjemny. Zdecydowanie mój faworyt z całego tego grona. Dwie pozostałe wersje zapachowe, czyli Forest Fruit oraz Adrenaline, nie przypadły mi już tak bardzo do gustu. Pierwsza z nich, to owocowa mieszanka, która "na sucho" pachnie ślicznie, jednak po odpalenie nie ma dla mnie nic wspólnego z malinami, czy jeżynami. Adrenaline to jak dla mnie zapach męskiej wody kolońskiej. Od początku niestety nie wpasował się w moje upodobania.


Świeczka zapachowa wzbudziła we mnie natomiast mieszane uczucia. Z jednej strony otulający waniliowy zapach, który nie jest ani przesłodzony ani duszący, z drugiej strony... po odpaleniu jest on bardzo słabo wyczuwalny. Waniliowy aromat bardzo szybko ulatnia się z pokoju, przez co już kilka minut po zgaszeniu świeczki zupełnie nie ma po nim śladu.

Prawdę mówiąc produkty Bispol nie oczarowały mnie jakoś szczególnie. Jedynie pomarańczowe podgrzewacze skradły moje serce. Świeczka byłaby fantastyczna, gdyby po zapaleniu pachniała równie intensywnie jak przed.
12

Magda w kuchni | pyszne domowe fit Bounty

9 kwietnia 2017 31
Magda w kuchni | pyszne domowe fit Bounty
Hej hej :) Wczoraj na Instagramie pokazałam wam zdjęcie domowych batoników Bounty, które sama przygotowałam. Są one dużo zdrowszą wersją tradycyjnych, a możecie mi wierzyć, że smakują niemal identycznie. W moim domu rozeszły się błyskawicznie, a to najlepszy znak, że smakują nie tylko takiej fitmaniaczce jak ja, ale również pospolitym cukrożercom :D Obiecałam, że dziś na blogu pojawi się przepis na te cuda więc oto jest :)


Ich przygotowanie jest banalnie proste i szybkie.

Składniki: 
ok. 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego (ja używam oleju kokosowego ViVio)
opakowanie 100g wiórek kokosowych (u mnie Helio)
jogurt naturalny
ewentualnie mąka kokosowa

Do miski wsypujemy wiórki kokosowe, wlewamy olej i jogurt naturalny. Całość dokładnie mieszamy. Masa powinna mieć konsystencję, która pozwoli na uformowanie batoników. Jeżeli jest zbyt rzadka można dodać odrobinę mąki kokosowej. Ja akurat użyłam jogurtu naturalnego gęstego więc mąka okazała się zbędna.
Z masy lepimy batoniki i wkładamy na kilka minut do zamrażalnika.


W tym czasie przygotowujemy polewę. Do jej wykonania potrzebujemy: ok. 4 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego, 1 łyżkę kakao, ewentualnie jeżeli chcecie żeby batoniki były bardziej słodkie możne dodać miodu lub syropu klonowego. Ja ten krok pominęłam. Wszystkie składniki mieszamy.
Batoniki zanurzamy w polewie i gotowe :)



31

CD, Feuchtigkeitscreme Wasserlilie (Krem do ciała `Lilia wodna`)

8 kwietnia 2017 15
CD, Feuchtigkeitscreme Wasserlilie (Krem do ciała `Lilia wodna`)
Ostatnio mam chyba szczęście do dobrych kosmetyków. Co prawda w swoich zbiorach zgromadziłam kilka bubli ale jakoś ciągle odkładam ich recenzowanie na później. Na razie raczę was więc tylko samymi ulubieńcami. Dziś właśnie o jednym z nich :)


Od producenta:
Nawilżający krem do ciała CD otuli Twoja skórę subtelnym zapachem lilii wodnej oraz zapewni jej odpowiednie nawilżenie. Produkt posiada kremową konsystencję, która bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Produkt nie zawiera olejów mineralnych, silikonów i sztucznych barwników. Krem CD to intensywne nawilżenie dla skóry suchej i normalnej, która już po kilku użyciach będzie miękka, gładka i pięknie pachnąca.

Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Glycerin, PEG-100 Stearate, Nymphaea Alba Flower Extract, Sodium Hydroxide, Carbomer, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool

Cena: ok. 12 zł/200 ml do kupienia np. w Hebe



Moja opinia:
Krem umieszczony jest w plastikowym słoiczku. Opakowanie nie jest może jakoś szczególnie wyszukane, trochę tandetne, ale w sumie jakoś nieszczególnie mi to przeszkadza. Pod pokrywką dodatkowo znajduje się aluminiowe zabezpieczenie, co daje nam pewność że przed nami nikt nie wsadzał paluchów do środka.
Zapach jest delikatny i jak dla mnie całkiem przyjemny. Nie wiem dlaczego kojarzy mi się ze starym dobrym kremem Nivea. Taki klasyk po prostu. 


Kosmetyk ma dosyć gęstą konsystencję. Trochę czasu zajmuje jego całkowite rozsmarowanie na ciele, ale nie bieli skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Działaniem zaskoczył mnie totalnie. Zakładałam, że będzie to kolejne przeciętne mazidło, a okazało się, że krem charakteryzuje się naprawdę świetnym nawilżeniem. Moja sucha skóra chłonęła go jak szalona, a co najdziwniejsze po jego użyciu wcale nie było konieczności ponownego użycia następnego dnia. Zdecydowanie wystarczy, że stosuję go co drugi dzień i efekty są zadziwiające. W końcu udało mi się doprowadzić moją skórę do porządku. Jest odżywiona, mięciutka i przyjemna w dotyku. 
Mamy tu świetne rezultaty za niewielkie pieniądze. Jeżeli będziecie miały okazję to polecam wypróbować.
15

Montibello HDs Rizzo ŻEL nadaje sprężystość lokom

2 kwietnia 2017 25
Montibello HDs Rizzo ŻEL nadaje sprężystość lokom
Wiosna, wiosna, wiosna. Na termometrze już ponad 10 stopni w cieniu, będzie cieplutko. No cóż... Magisterka nie zając, nie ucieknie :P Tak piękny weekend trzeba wykorzystać jak najlepiej, więc teraz szybciutko zostawiam was z nowym postem, bo potem mam zamiar rozpocząć sezon rowerowy i wybrać się na małą wycieczkę. Dzisiejszy wpis skierowany jest głównie do posiadaczek włosów falowanych i kręconych, ponieważ będzie o żelu do włosów.


Od producenta:
Przeznaczony do naturalnie kręconych włosów żel Montibello HDs Rizzo to sposób na wyraziście zdefiniowane, lśniące i elastyczne loki pozostające pod kontrolą przez długi czas. Zawiera składniki ochronne, które zamykają łuski włosów, zabezpieczając je przed wysoką temperaturą i działaniem wilgoci w powietrzu oraz nadają blask, filtry UV, składniki nawilżające, wzmacniające proteiny i aminokwasy. Kosmetyk ten sprawi, że Twoja fryzura będzie wyglądać doskonale, szczególnie dobrze sprawdzi się na mocno kręconych włosach. Zapewnia stopień utrwalenia 3/4. Ma przyjemny orientalny zapach.

Rezultat:
Żel podkreśla skręt loków, definiuje poszczególne pasma, nadaje im połysk i elastyczność. Zabezpiecza fryzurę przed działaniem wilgoci i puszeniem, utrwala jej kształt. Chroni przed uszkodzeniami termicznymi w czasie stylizacji.

Cena: 32,90zł/ 200ml do kupienia w sklepie Gobli.pl

Moja opinia:
Żel umieszczony jest w smukłej buteleczce z dozownikiem. Niestety w moim przypadku pompka okazała się zepsuta, co uniemożliwiło normalne stosowanie produktu. Musiałam przelać kosmetyk do innej butelki i to rozwiązało problem.

Żel jest niezbyt gęsty, zapach ma średnio intensywny, praktycznie nie wyczuwalny na włosach. Moja pierwsza próba z jego użyciem okazała się wielką klapą, ale tylko i wyłącznie z mojej winy. Nałożyłam zdecydowanie za dużo żelu przez co włosy się posklejały i musiała się nieźle namęczyć zanim doprowadziłam je do porządku. Kolejny raz był już dużo bardziej udany. Wgniotłam we włosy zdecydowanie mniej kosmetyku i okazało się to kluczem do sukcesu. Żel pięknie zdefiniował moje fale, nadał im sprężystości i gładkości. Utrwalenie również oceniam na bardzo dobre. Kręciołki z powodzeniem trzymały się do następnego mycia, czyli prawie 3 dni i ciągle wyglądały świetnie.
Moje fale są dosyć oporne na stylizację i wypróbowałam wiele kosmetyków, które miały jako tako je ogarnąć. Niestety większość z nich już po kilku użyciach lądowała w koszu. Jedynie Joanna Rzepa dawała dobre rezultaty i ciągle darzę ją sentymentem. Teraz jednak jej miejsce zajął żel Montibello i ze względu na jego bardzo dobrą wydajność myślę, że zostanie ze mną na długo.
25
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL