×

Regenerum | Regeneracyjne serum do twarzy

3 maja 2017 20
Regenerum | Regeneracyjne serum do twarzy
Hej kochani. Wiem, że ostatnio prawie wcale mnie tu nie ma, ale zupełnie nie mam na nic czasu. Młyn na uczelni, magisterka do dokończenia, prezentacja do przygotowania... wieczorami jestem już tak wykończona, że najzwyczajniej w świecie nie mam już ochoty siadać do pisania. Mam nadzieję, że zrozumiecie, bo niestety sytuacja może tak wyglądać mniej więcej do połowy maja. Dziś jednak mam dla was kolejną recenzję. Tym razem będzie o regeneracyjnym serum do twarzy Regenerum.



Od producenta:
Peptydy matrykinowe to unikalny składnik, który wnika do głębszych warstw skóry, tam pobudza i przyspiesza odnowę komórek. Takie działanie owocuje znacznie szybszą ich regeneracją. Drugi ważny komponent serum to ekstrakt z nasion soi, który intensywnie i dogłębnie nawilża i odżywia skórę, również tę wyjątkowo przesuszoną. Formułę preparatu uzupełniają składniki, które mają zdolność do tworzenia na skórze transparentnej struktury. Jej zadaniem jest wsparcie dla odbudowy i regeneracji wierzchnich warstw naskórka. W składzie znajdują się także składniki, które stymulują produkcję włókien kolagenowych, co ujędrnia i napina skórę. Regenerum regeneracyjne serum do twarzy optycznie poprawia wygląd twarzy – wygładza skórę, redukuje widoczność zmarszczek oraz porów, ujednolica koloryt, a także zmniejsza oznaki zmęczenia. Efektem stosowania preparatu jest aksamitna, miękka i gładka skóra. Ważnym składnikiem są filtry ochronne UVA/UVB (SPF15), które zabezpieczają skórę przed działaniem promieni słonecznych, a tym samym przed fotostarzeniem.


Cena: ok. 25 zł/ 50 ml

Moja opinia:
Serum umieszczone jest w sporych rozmiarów, dosyć miękkiej tubce z dozownikiem. Pompka jest moim zdaniem świetnym rozwiązaniem w przypadku tego typu kosmetyków i tutaj spisywała się bardzo dobrze. Dopiero kiedy zostało już niewiele produkty, zaczęły pojawiać się problemy z jego wydobyciem.


Produkt ma bardzo gęstą konsystencję co początkowo mnie zaskoczyło i wywołało obawy. Okazały się one niepotrzebne. Mimo bardzo treściwej konsystencji serum okazało się wyjątkowo lekkie. Bezproblemowo rozprowadza się na twarzy, nie pozostawiając przy tym żadnej tłustej i klejącej warstwy. Błyskawicznie się wchłania, co jest dla mnie dodatkową zaletą.


Najważniejsze jest jednak działanie, ale muszę przyznać że i tutaj się nie zawiodłam. Kosmetyk bardzo fajnie zgrał się z moją mieszaną cerą. Nawilżył i zmatowił tam gdzie było to konieczne, a przede wszystkim nie wywołał żadnych niechcianych niespodzianek jak wypryski czy zaczerwienienia.
Serum jest bardzo wydajne. Na jeden raz spokojnie wystarczają mi dwie pompki.
Było to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami Regenerum, ale myślę że nie ostatnie. Po tym serum mam chęć poznać kolejne ich twory :)
20

ShinyBox kwiecień 2017 'Spełnij marzenia' | prezentacja zawartości

22 kwietnia 2017 23
ShinyBox kwiecień 2017 'Spełnij marzenia' | prezentacja zawartości
Tradycyjnie już pod koniec miesiąca przychodzę do was z prezentacją zawartości najnowszego pudełeczka ShinyBox. Kwietniowa edycja zaciekawiła mnie już nazwą i przyjemną dla oka szatą graficzną w moim ulubionym niebieskim kolorze. Czy jednak pudełko okazało się spełnieniem moich marzeń? O tym w dalszej części posta.


Spełnijcie swoje najskrytsze, kosmetyczne marzenia dzięki kwietniowemu pudełku ShinyBox.
W tym miesiącu przygotujcie się na coś naprawdę wyjątkowego! Szykujemy dla Was nie lada niespodziankę. W każdym kwietniowym pudełku ShinyBox "Spełnij Marzenia" znajdziecie m.in. dwa kosmetyki premium - pieniący się żel do mycia twarzy z luffą od marki - 417 o wartości 116 zł oraz błyszczyk do ust PROVOKE od Dr Irena Eris o wartości 55 zł!


 A tak oto prezentuje się zawartość pudełka:

1. - 417 Pieniący się żel do mycia twarzy z luffą


Czysta, świeża i promienna skóra już po pierwszym zastosowaniu. Dokładne usuwanie zanieczyszczeń skóry, dzięki zawartości mikrocząsteczek naturalnej luffy. Zawartość minerałów z Morza Martwego wraz z odżywczymi ekstraktami roślinnymi zapewnia skórze dogłębne odżywienie i nawilżenie. 

2. Dr Irena Eris Błyszczyk do ust ProVoke


Intensywnie nawilżone, miękkie i gładkie usta o długotrwałym połysku. Pielęgnacyjna formuła, wzbogacona o Volulip Complex regeneruje i ujędrnia usta, nadając im pełniejszy wygląd. Mix kolorów. 

3. Faberlic Balsam tlenowy z serii Air Stream linii Legendarny Tlen


Odżywiona, dotleniona i zregenerowana skóra, dzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu. Pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Kosmetyk jest również zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. 

4. Krynickie SPA Rozświetlający krem pod oczy


Efekt rozświetlonej, wypoczętej i nawilżonej skóry okolic oczu. Regularnie stosowany wygładza i zmniejsza widoczność zmarszczek. Bogaty skład skutecznie niweluje oznaki zmęczenia, działa kojąco i łagodząco oraz przywraca świeżość skórze wokół oczu. 

5. Joko Make Up Róż do policzków


Spiekany róż do policzków - idealnie rozświetlone i podkreślone kości policzkowe dzięki zawartości iskrzących drobinek, które odbijają światło nadając twarzy promienny i zdrowy wygląd o każdej porze dnia. Mix kolorów.

6. Lab ONE N°1 Regenerujący szampon do włosów step 1


Zregenerowane, odżywione i nawilżone włosy. Zawarte w produkcie naturalne olejki i keratyna wzmacniają strukturę włosa na całej jego długości. Włosy stają się stają się miękkie, gładkie i nie elektryzują się. 

Niestety, mnie kwietniowa edycja ShinyBox nie oczarowała. Jedynym produktem, którego jestem bardzo ciekawa i którego obecność mnie cieszy to żel do mycia twarzy. Firma -470 jest mi zupełnie obca więc chętnie poznam ją bliżej. Co do pozostałych kosmetyków to po prostu miałam pecha. Kolor błyszczyka zupełnie nie w moim guście, a zamiast różu do policzków jednak wolałabym eyeliner, który był drugą dostępną opcją. Reszta też nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia. No cóż, spełnienia marzeń tym razem nie było.

A jak wam podoba się najnowsze pudełeczko ShinyBox?

23

Pachnąca przygoda z produkatmi Bispol.

18 kwietnia 2017 12
Pachnąca przygoda z produkatmi Bispol.
Dzisiaj będzie wyjątkowo pachnąco, a wszystko to za sprawą produktów firmy Bispol, które od jakiegoś czasu są w moim posiadaniu. Podgrzewacze i świeczka zapachowa od pierwszej chwili mnie oczarowały. Zapachy są tak intensywne, że bez zapalania unoszą się w całym pomieszczeniu.


Jako, że lubię wszystko co kolorowe to jako pierwsze wypróbowałam podgrzewacze.


Orange, czyli soczysta pomarańczka. Już samo opakowanie kusi cudownym kolorem, a zapach okazał się wyjątkowo intensywny i przyjemny. Zdecydowanie mój faworyt z całego tego grona. Dwie pozostałe wersje zapachowe, czyli Forest Fruit oraz Adrenaline, nie przypadły mi już tak bardzo do gustu. Pierwsza z nich, to owocowa mieszanka, która "na sucho" pachnie ślicznie, jednak po odpalenie nie ma dla mnie nic wspólnego z malinami, czy jeżynami. Adrenaline to jak dla mnie zapach męskiej wody kolońskiej. Od początku niestety nie wpasował się w moje upodobania.


Świeczka zapachowa wzbudziła we mnie natomiast mieszane uczucia. Z jednej strony otulający waniliowy zapach, który nie jest ani przesłodzony ani duszący, z drugiej strony... po odpaleniu jest on bardzo słabo wyczuwalny. Waniliowy aromat bardzo szybko ulatnia się z pokoju, przez co już kilka minut po zgaszeniu świeczki zupełnie nie ma po nim śladu.

Prawdę mówiąc produkty Bispol nie oczarowały mnie jakoś szczególnie. Jedynie pomarańczowe podgrzewacze skradły moje serce. Świeczka byłaby fantastyczna, gdyby po zapaleniu pachniała równie intensywnie jak przed.
12

Magda w kuchni | pyszne domowe fit Bounty

9 kwietnia 2017 31
Magda w kuchni | pyszne domowe fit Bounty
Hej hej :) Wczoraj na Instagramie pokazałam wam zdjęcie domowych batoników Bounty, które sama przygotowałam. Są one dużo zdrowszą wersją tradycyjnych, a możecie mi wierzyć, że smakują niemal identycznie. W moim domu rozeszły się błyskawicznie, a to najlepszy znak, że smakują nie tylko takiej fitmaniaczce jak ja, ale również pospolitym cukrożercom :D Obiecałam, że dziś na blogu pojawi się przepis na te cuda więc oto jest :)


Ich przygotowanie jest banalnie proste i szybkie.

Składniki: 
ok. 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego (ja używam oleju kokosowego ViVio)
opakowanie 100g wiórek kokosowych (u mnie Helio)
jogurt naturalny
ewentualnie mąka kokosowa

Do miski wsypujemy wiórki kokosowe, wlewamy olej i jogurt naturalny. Całość dokładnie mieszamy. Masa powinna mieć konsystencję, która pozwoli na uformowanie batoników. Jeżeli jest zbyt rzadka można dodać odrobinę mąki kokosowej. Ja akurat użyłam jogurtu naturalnego gęstego więc mąka okazała się zbędna.
Z masy lepimy batoniki i wkładamy na kilka minut do zamrażalnika.


W tym czasie przygotowujemy polewę. Do jej wykonania potrzebujemy: ok. 4 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego, 1 łyżkę kakao, ewentualnie jeżeli chcecie żeby batoniki były bardziej słodkie możne dodać miodu lub syropu klonowego. Ja ten krok pominęłam. Wszystkie składniki mieszamy.
Batoniki zanurzamy w polewie i gotowe :)



31

CD, Feuchtigkeitscreme Wasserlilie (Krem do ciała `Lilia wodna`)

8 kwietnia 2017 14
CD, Feuchtigkeitscreme Wasserlilie (Krem do ciała `Lilia wodna`)
Ostatnio mam chyba szczęście do dobrych kosmetyków. Co prawda w swoich zbiorach zgromadziłam kilka bubli ale jakoś ciągle odkładam ich recenzowanie na później. Na razie raczę was więc tylko samymi ulubieńcami. Dziś właśnie o jednym z nich :)


Od producenta:
Nawilżający krem do ciała CD otuli Twoja skórę subtelnym zapachem lilii wodnej oraz zapewni jej odpowiednie nawilżenie. Produkt posiada kremową konsystencję, która bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Produkt nie zawiera olejów mineralnych, silikonów i sztucznych barwników. Krem CD to intensywne nawilżenie dla skóry suchej i normalnej, która już po kilku użyciach będzie miękka, gładka i pięknie pachnąca.

Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Glyceryl Stearate, Glycerin, PEG-100 Stearate, Nymphaea Alba Flower Extract, Sodium Hydroxide, Carbomer, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool

Cena: ok. 12 zł/200 ml do kupienia np. w Hebe



Moja opinia:
Krem umieszczony jest w plastikowym słoiczku. Opakowanie nie jest może jakoś szczególnie wyszukane, trochę tandetne, ale w sumie jakoś nieszczególnie mi to przeszkadza. Pod pokrywką dodatkowo znajduje się aluminiowe zabezpieczenie, co daje nam pewność że przed nami nikt nie wsadzał paluchów do środka.
Zapach jest delikatny i jak dla mnie całkiem przyjemny. Nie wiem dlaczego kojarzy mi się ze starym dobrym kremem Nivea. Taki klasyk po prostu. 


Kosmetyk ma dosyć gęstą konsystencję. Trochę czasu zajmuje jego całkowite rozsmarowanie na ciele, ale nie bieli skóry i nie pozostawia tłustej warstwy. Działaniem zaskoczył mnie totalnie. Zakładałam, że będzie to kolejne przeciętne mazidło, a okazało się, że krem charakteryzuje się naprawdę świetnym nawilżeniem. Moja sucha skóra chłonęła go jak szalona, a co najdziwniejsze po jego użyciu wcale nie było konieczności ponownego użycia następnego dnia. Zdecydowanie wystarczy, że stosuję go co drugi dzień i efekty są zadziwiające. W końcu udało mi się doprowadzić moją skórę do porządku. Jest odżywiona, mięciutka i przyjemna w dotyku. 
Mamy tu świetne rezultaty za niewielkie pieniądze. Jeżeli będziecie miały okazję to polecam wypróbować.
14

Montibello HDs Rizzo ŻEL nadaje sprężystość lokom

2 kwietnia 2017 25
Montibello HDs Rizzo ŻEL nadaje sprężystość lokom
Wiosna, wiosna, wiosna. Na termometrze już ponad 10 stopni w cieniu, będzie cieplutko. No cóż... Magisterka nie zając, nie ucieknie :P Tak piękny weekend trzeba wykorzystać jak najlepiej, więc teraz szybciutko zostawiam was z nowym postem, bo potem mam zamiar rozpocząć sezon rowerowy i wybrać się na małą wycieczkę. Dzisiejszy wpis skierowany jest głównie do posiadaczek włosów falowanych i kręconych, ponieważ będzie o żelu do włosów.


Od producenta:
Przeznaczony do naturalnie kręconych włosów żel Montibello HDs Rizzo to sposób na wyraziście zdefiniowane, lśniące i elastyczne loki pozostające pod kontrolą przez długi czas. Zawiera składniki ochronne, które zamykają łuski włosów, zabezpieczając je przed wysoką temperaturą i działaniem wilgoci w powietrzu oraz nadają blask, filtry UV, składniki nawilżające, wzmacniające proteiny i aminokwasy. Kosmetyk ten sprawi, że Twoja fryzura będzie wyglądać doskonale, szczególnie dobrze sprawdzi się na mocno kręconych włosach. Zapewnia stopień utrwalenia 3/4. Ma przyjemny orientalny zapach.

Rezultat:
Żel podkreśla skręt loków, definiuje poszczególne pasma, nadaje im połysk i elastyczność. Zabezpiecza fryzurę przed działaniem wilgoci i puszeniem, utrwala jej kształt. Chroni przed uszkodzeniami termicznymi w czasie stylizacji.

Cena: 32,90zł/ 200ml do kupienia w sklepie Gobli.pl

Moja opinia:
Żel umieszczony jest w smukłej buteleczce z dozownikiem. Niestety w moim przypadku pompka okazała się zepsuta, co uniemożliwiło normalne stosowanie produktu. Musiałam przelać kosmetyk do innej butelki i to rozwiązało problem.

Żel jest niezbyt gęsty, zapach ma średnio intensywny, praktycznie nie wyczuwalny na włosach. Moja pierwsza próba z jego użyciem okazała się wielką klapą, ale tylko i wyłącznie z mojej winy. Nałożyłam zdecydowanie za dużo żelu przez co włosy się posklejały i musiała się nieźle namęczyć zanim doprowadziłam je do porządku. Kolejny raz był już dużo bardziej udany. Wgniotłam we włosy zdecydowanie mniej kosmetyku i okazało się to kluczem do sukcesu. Żel pięknie zdefiniował moje fale, nadał im sprężystości i gładkości. Utrwalenie również oceniam na bardzo dobre. Kręciołki z powodzeniem trzymały się do następnego mycia, czyli prawie 3 dni i ciągle wyglądały świetnie.
Moje fale są dosyć oporne na stylizację i wypróbowałam wiele kosmetyków, które miały jako tako je ogarnąć. Niestety większość z nich już po kilku użyciach lądowała w koszu. Jedynie Joanna Rzepa dawała dobre rezultaty i ciągle darzę ją sentymentem. Teraz jednak jej miejsce zajął żel Montibello i ze względu na jego bardzo dobrą wydajność myślę, że zostanie ze mną na długo.
25

ShinyBox Pani Wiosna | prezentacja zawartości

28 marca 2017 21
ShinyBox Pani Wiosna | prezentacja zawartości
Za oknem od wczoraj słoneczko. Aż nie chce się siedzieć w domu. Staram się wykorzystać tą pogodę najlepiej jak się da. Takie ze mnie ciepłolubne stworzenie, że wystarczyła odrobina słońca żebym wybudziła się ze snu zimowego i dostała powera do działania :)  No dobra, może nie ze wszystkim tak jest. Trzeci rozdział magisterki nadal leży i kwiczy :P Obiecałam sobie, że skończę go przed świętami więc najwyższa pora spiąć tyłek i wziąć się za pisanie. Zanim to jednak nastąpi mam dla was prezentację zawartości najnowszego ShinyBoxa.


1. LashVolution - serum do rzęs

Produkt pełnowymiarowy, cena 79zł/ 3ml 

Rzęsy długie i gęste jak u gwiazdy Hollywood są w zasięgu ręki. Zawartość naturalnych składników pozwala na bezpieczną stymulację wzrostu rzęs, a zarazem dodaje im objętości oraz ograniczy ich wypadanie. Aplikacja zajmuje tylko 10 sekund, a efekty są widoczne już po 14 dniach stosowania.

Jak tylko pojawiła się informacja, że serum to znajdzie się w pudełeczku, czekałam na nie z utęsknieniem. Używam go od jakiegoś czasu i efekty są zachwycające. Pisałam już o nim na blogu więc jeżeli jesteście ciekawe szczegółów to odsyłam was do TEGO posta. 

2. Schwarzkopf - suchy szampon Got2b

produkt miniaturka, cena 18,99zł/ 200ml

Za chwilę impreza, a włosy wymagają odświeżenia? Brak czasu nie musi ograniczać imprezowego look'u. Do zadań specjalnych przystępuje szampon, który bez użycia wody odświeża i unosi włosy u nasady. Daje im drugą świeżość na kolejne godziny. Idealny do torebki i do użycia w każdej chwili.


Kiedyś byłam bardzo sceptycznie nastawiona do suchych szamponów. Po fali pochwał na blogach postanowiłam się jednak skusić i wypróbować. Od tamtej pory nie wyobrażam sobie żeby miało tego specyfiku zabraknąć w mojej łazience. Jestem wierna produktom Batiste, ale z przyjemnością poznam coś nowego.

3. Schwarzkopf - szampon do włosów Schauma z lini Nature Moments

Produkt pełnowymiarowy, cena 10,99zł/ 400 ml

Lekka formuła o wyjątkowo soczystym zapachu, która oczyszcza włosy bez ich obciążania. Naturalnie zadba o każdy rodzaj włosów dzięki zawartości esencji w 100% prosto z natury oraz braku sztucznych barwników i silikonów. Mix rodzajów.


W moje ręce trafił szampon o przepięknym miodowym zapachu. Jak tylko skończę moje obecne myjadło to od razu się za niego wezmę, bo jestem bardzo ciekawa czy działa równie dobrze jak pachnie ;)

4. Bielenda - profesjonalna formuła 3-fazowy zabieg wygładzający "Mikrodermabrazja" lub Hydrożelowa maseczka ultra nawilżająca "Efekt Mezoterapii"

Produkt pełnowymiarowy, cena zabieg wygładzający - 4,93zł/ 3x3g | hydrożelowa maseczka -2,60zł/2x5g

Hydrożelowa maseczka doskonale nawilży skórę i sprawi, że Twoja cera będzie wypoczęta i promienna. Zyska ładny, zdrowy koloryt. A wszystko dzięki zawartości cenionych składników aktywnych używanych w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych. Efekt w jakości skóry widać już po pierwszym zastosowaniu.


Ostatnio na nowo polubiłam się z saszetkowymi maseczkami i staram się używać ich regularnie. Produkty z tej linii Bielendy bardzo lubi moja mama więc mam nadzieję, że i ta maska okaże się udana.



5. Bell - kremowy róż do policzków

Produkt pełnowymiarowy, cena 12,99zł/ szt.

Dziewczęcy, wiosenny makijaż z efektem wypoczętej i rozpromienionej twarzy, przy wyjątkowo łatwej, przyjemnej aplikacji. Dzięki kremowej formule o lekkości pudru makijaż będzie naturalny, a zarazem długotrwały. Mix kolorów.

 
Przyznam, że praktycznie wcale nie używam różu do policzków, a jeżeli już to raczej sięgam po taki w kamieniu. Także będę miała okazję poznać coś nowego :)

6. Jadwiga - Polska papka do cery trądzikowej

Produkt pełnowymiarowy, cena 30zł/ 30ml

Zmiany skórne, przebarwienia i rozszerzone pory odejdą w zapomnienie. Naturalny skład pozwala na szybkie rozwiązanie problemów, a zarazem nie podrażnia skóry.


Akurat nie jestem posiadaczką cery trądzikowej więc ten produkt najprawdopodobniej trafi do mojej siostry i to ona powie więcej na jego temat.

7. Delia - krem do stóp - regulator potliwości z linii Good Foot

Prezent - produkt pełnowymiarowy, cena 6,70zł/ 100ml

Skuteczne odświeżanie wraz z długotrwałym uczuciem świeżości. Dodatkowo likwidacja nieprzyjemnego zapachu i regulacja nadmiernej potliwości. Zawarta w produkcie alantoina działa łagodząco na podrażnienia i stymuluje odbudowę naskórka.


Lato zbliża się wielkimi krokami więc trzeba należycie zadbać o nasze stopy. Chętnie testuję więc nowe kremy i ciągle szukam swojego ulubieńca.
 

8. Glov - quick treat unicornection - mini rękawica do poprawy makijażu

Produkt pełnowymiarowy, cena 14,90zł/ szt.

Jest wiele sytuacji, które powodują, że nasz makijaż oczu wymaga poprawek. Do tych zadań specjalnych przyda się mały, poręczny gadżet, który zmieści się nawet do małej torebki. Zagwarantuje poprawę makijażu w mgnieniu oka, w każdych okolicznościach. Mix kolorów. 
 
 
 


Niby ciekawy gadżet ale dla mnie w sumie zupełnie niepotrzebny. Miałam już kiedyś jedną taką mini rękawiczkę i w sumie nigdy z niej nie korzystałam. Także dla tej zapewne znajdę inną właścicielkę. 

Ogólnie uważam że zawartość całkiem udana. Chociaż nie wiem czy jestem obiektywna, ponieważ mi w zupełności wystarczyłoby samo serum do rzęs żebym była zachwycona. Niemniej jednak bardzo chętnie poznam pozostałe produkty, a w szczególności suchy szampon. 
21

Co skrywa wnętrze mojej torebki.

25 marca 2017 29
Co skrywa wnętrze mojej torebki.
Damska torebka to zdaniem niektórych worek bez dna. Jest w niej absolutnie wszystko, a już bałagan to w szczególności. Znalezienie czegokolwiek zawsze zajmuje trochę czasu. W końcu skądś biorę się te wszystkie żarty, że do kobiety trzeba dzwonić dwa razy: raz żeby znalazła telefon, drugi, żeby odebrała :P Hehe ja się w sumie całkowicie z nimi zgadzam, bo doskonale pasują do mojej osoby. Ilość rzeczy w swojej torebce staram się ograniczać do minimum, ale ciężko to zrobić skoro nigdy nie wiadomo co akurat może się przydać ;)


Dzisiaj pokażę wam jednak tylko te rzeczy bez których nie ruszam się z domu i są w mojej torebce absolutnie zawsze.


1. Portfel
Czasami myślę, że jednak lepiej żebym zostawiła go w domu :P Jak chyba każda kobieta uwielbiam zakupy i niestety zawartość portfela na tym cierpi. No ale umówmy się, jakieś drobniaki zawsze trzeba mieć przy sobie. Dodatkowo w portfelu noszę takie rzeczy jak bilet na autobus, czy chociażby karnet na siłownię.

2. Telefon
Wiele rzeczy jestem w stanie zostawić ale bez telefonu z domu nie wyjdę. Czuję się bez niego jak bez ręki.

3. Słuchawki
Uwielbiam słuchać muzyki i fajnie kiedy swoje ulubione piosenki mogę mieć zawsze przy sobie. Od jakiegoś czasu wielką miłością darzę słuchawki bezprzewodowe Vasa Bla od Sudio Sweden. Ze względu na brak kabli są bardzo praktyczne, nie plączą się, a dzięki futerałowi, który jest w zestawie zawsze łatwo mi je znaleźć w otchłani mojej torebki. O słuchawkach pisałam już na blogu, więc odsyłam was do TEGO posta.
Przypominam również, że na hasło W.SEKRECIE15 otrzymacie 15% rabat na zakup słuchawek.

4. Perfumy
Nieprzewidziane ważne spotkanie, a zapach perfum, których użyłam rano się ulotnił? Żaden problem. Zawsze mam przy sobie swoje ulubione pachnidełko. Do torebki świetnie sprawdzają się u mnie perfumetki Perfumik. Zajmują niewiele miejsca, a charakteryzują się naprawdę dobrą trwałością. Mam w swojej kolekcji kilka zapachów i jestem z nich naprawdę zadowolona.

5. Krem do rąk
Kiedyś moje dłonie nie sprawiały mi absolutnie żadnych problemów. Zima, mróz... one zawsze były w stanie idealnym. W sumie nadal są odporne na złe warunki pogodowe, ale dobiłam je treningami na siłowni. Podnoszenie ciężarów bez rękawiczek dało im nieźle w kość. Skóra zaczęła pękać, zrobiła się nieprzyjemnie szorstka i sucha. Dlatego też krem do rąk jest obecnie moim must have.

6. Pomadka ochronna do ust
Dla wielu osób produkt zbędny, ale ja nie wyobrażam sobie nie mieć jej pod ręką. Moje usta od dawna są moją dumą i muszą być zadbane. Jestem w stanie obejść się bez szminki czy błyszczyka, ale wazelinę, czy pomadkę ochronną muszę mieć przy sobie.

7. Kalendarz
Wiem, że w erze przeróżnych aplikacji na telefon kalendarz przez niektórych uważany jest za przeżytek, ale ja jestem tradycjonalistką. Papier rządzi i tak ja nie lubię czytać książek w wersji elektronicznej, tak i kalendarz wolę mieć papierowy :)

To tak jakby tyle, chociaż dołożyć do tego jeszcze strój i buty na siłownię ciągane 4 razy w tygodniu, butelkę wody, jakieś jedzenie, to ja się wcale nie dziwię, że moje torebki nie wytrzymują więcej niż jeden sezon :P Chyba czas najwyższy w końcu zainwestować w jakiś porządny, pojemny model :)


A teraz przyznajcie się - co nosicie w swoich torebkach? Bez czego nie jesteście w stanie wyjść z domu?
29

Magda w kuchni | ciasteczka owsiane z żurawiną bez mąki

20 marca 2017 13
Magda w kuchni | ciasteczka owsiane z żurawiną bez mąki
Nowy tydzień zaczniemy trochę kulinarnie. Nie da się ukryć, że straszny ze mnie głodomorek, a już słodycze to uwielbiam. No ale przyznajcie się, kto z was nie ma słabości do czekolady :D
Zdaję sobie jednak sprawę, że sklepowe słodkości w większości do najzdrowszych nie należą, więc bardzo często, jeśli mam trochę wolnego czasu, staram się sama przygotowywać ich zamienniki. I właśnie dzisiaj chciałabym podzielić się z wami przepisem na pyszne domowe ciasteczka owsiane.


Składniki:

ok. 1,5 szkl. płatków owsianych,
100 g masła,
2-3 łyżki miodu (im więcej tym lepsza konsystencja),
1/3 łyżeczki sody,
szczypta cynamonu,
szczypta soli,
odrobina soku z cytryny,
żurawina 


Przygotowanie:

Płatki dokładnie mielimy, dodajemy sodę oczyszczoną, sól, cynamon i mieszamy. Oddzielnie rozpuszczamy masło i łączymy je z miodem i sokiem z cytryny. Suche składniki dokładnie mieszamy z mokrymi, dodajemy żurawinę i odstawiamy do lodówki na ok. 45 min, aż masa stwardnieje. Dzięki temu ciasteczka nie będą się rozpadać przy formowaniu.
Z powstałej masy robimy kuleczki, które następnie rozpłaszczamy i wykładamy na blaszce. Pieczemy przez ok. 12 min w temp. 180 stopni, aż ciasteczka ładnie się zarumienią.
Proste a przy okazji bardzo smaczne. Wedle uznania żurawinę można zastąpić, np. kawałkami czekolady lub orzechami. Dzięki temu za każdym razem ciasteczka będą smakować inaczej. Idealny dodatek do porannej kawki :)

13

Laboratorium Pilomax, Wax Aloes, Maska do włosów cienkich bez objętości

16 marca 2017 24
Laboratorium Pilomax, Wax Aloes, Maska do włosów cienkich bez objętości
Dzisiaj rano tak na szybko, jeszcze przed zajęciami wpadam do was z recenzją maski do włosów Pilomax Wax Aloes. Produkt moim zdaniem godny uwagi, więc zerknijcie dalej po więcej szczegółów.


Od producenta:
Pilomax maska do włosów Wax Aloes jest przeznaczona szczególnie do włosów cienkich bez objętości oraz do włosów przetłuszczających się. Zawarta w masce Wax Aloes henna powoduje okluzję wokół włókna włosowego, dzięki czemu zostają naprawione mikrourazy powstałe na skutek działania czynników fizycznych (mechanicznych i termicznych). Zawarty w masce Wax Aloes aloes ma silne działanie nawilżające na włos i skórę głowy, dzięki czemu włosy cienkie nabierają objętości bez obciążenia. Bardzo korzystna zaleta aloesu to regulacja wydzielania sebum przez gruczoły łojowe skóry. Skutkiem zmniejszenia nadmiernego wydzielania sebum jest zdecydowane zmniejszenie przetłuszczania włosów i skóry głowy.


Skład:
Aqua, Stearyl, Alcohol, Glycerin, Cetyl Alcohol, Ceatryl Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Lawsonia Inermis Extract, Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, DMDM Hydantoin, Diethyl Phthalate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Disodium EDTA, Hexyl Cinnamal, Limonene, CI 42090, CI 19140.

Cena: ok. 22zł/ 240 ml
 
Moja opinia:
Maska umieszczona jest w plastikowym białym słoiczku z zielono-srebrnymi akcentami. Kosmetyk ma dosyć gęstą, kremową konsystencję i lekko zielone, takie trochę miętowe zabarwienie.
Zapach jest świeży, dla mnie trochę męski, ale wcale mi to nie przeszkadza. Tym bardziej, że po zmyciu wcale nie jest wyczuwalny.


Co do działania to bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Maska wykazuje bardzo konkretne działanie nawilżające. Świetnie radzi sobie z moimi suchymi z natury falami. Nadaje im miękkości i elastyczności. Sprawia, że są bardzo przyjemne w dotyku, a co najważniejsze poprawia ich skręt. 
Nie nakładałam jej na skórę głowy z obawy przed nadmiernym obciążeniem, dlatego też nie jestem w stanie określić jak wpływa na ich wypadanie. W moim przypadku i tak byłoby to niemiarodajne, ponieważ stosuję serum przeciw wypadaniu Babuszki Agafii i nie byłabym w stanie określić jaki udział w zahamowaniu wypadania odegrała maska. Niemniej jednak jestem z tego produktu bardzo zadowolona i w momencie, kiedy nie mam możliwości wybrać się do Natury po moją ukochaną NaturVital, ta z powodzeniem mi ją zastępuje.
24

Cienie mineralny Earthnicity Minerals

14 marca 2017 24
Cienie mineralny Earthnicity Minerals
Hej hej :) Jakiś czas temu pisałam wam o zaletach stosowania kosmetyków mineralnych w makijażu. Dzisiaj chciałabym pokazać natomiast cienie mineralne, których sama jestem posiadaczką i pokrótce o nich opowiedzieć.


Jak informuje producent cienie Earthnicity Minerals są niezwykle trwałe, a ich kolory zachwycają nasyceniem naturalnych barw. Dostępne są w wielu wyjątkowych odcieniach.
Cienie zapakowane są w 3 ml słoiczki z sitkiem, w których znajduje się ok. 1,2 g produktu.


Cena: 31,99zł do kupienia TUTAJ

Mam w swojej kolekcji 3 kolorki: Concrete, Indigo Glam oraz Coral. Zanim jednak pokażę ich swatche, najpierw powiem co nieco o aplikacji cieni mineralnych. Wbrew moim obawom jest ona bardzo prosta. Wystarczy nabrać cień na pędzelek, strzepać jego nadmiar i można malować :D Wiadomo, że jak to z produktami sypkimi bywa, mogą się trochę osypywać, ale jeżeli pozbędziemy się z pędzla nadmiaru kosmetyku to jest ono minimalne.


Cienie mineralne świetnie nadają się zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Nakładane solo kolorki są delikatniejsze. Jeżeli zależy nam natomiast na bardziej nasyconych, wyrazistych odcieniach polecam zastosować wcześniej bazę pod cienie. Zwiększa ona nie tylko intensywność kolorów ale również ich trwałość.

Dużym plusem jest to, że cienie nie zbierają się w załamaniu powieki, nie rolują się, za to bardzo fajnie łączą się ze sobą i świetnie nadają się do blendowania. Są świetnym rozwiązaniem dla wrażliwców. Ja akurat nie mam z tym większych problemów, ale moja mama płacze po zrobieniu jakiegokolwiek makijażu. Cienie mineralne okazały się tu strzałem w 10. Chyba po raz pierwszy udało mi się zrobić mamci makijaż, który wytrzymał cały dzień, a oczy nie łzawiły.

Jeżeli chodzi o demakijaż, to jest on dziecinnie prosty i bezproblemowy. Cienie bardzo łatwo znikają po przetarciu ich wacikiem nasączonym płynem micelearnym czy też mleczkiem do demakijażu.

Najwyższa pora, żeby pokazać, jak cienie, które posiadam prezentują się na skórze.


Od góry mamy: Concrete, Coral i Indigo Glam. Wszystkie trzy są świetnie napigmentowane a kolorki wyraziste nawet bez stosowania bazy.

Miałyście okazję używać cieni mineralnych? Jak wam się podobają?
24

Upominki ze spotkania blogerek z okazji Dnia Kobiet.

12 marca 2017 44
Upominki ze spotkania blogerek z okazji Dnia Kobiet.
Witam was cieplutko w niedzielę. Na dzisiaj przygotowałam luźny post, bardziej do pooglądania niż do czytania. Jak pamiętacie, w ubiegłą sobotę miałam okazję uczestniczyć w moim pierwszym spotkaniu blogerek zorganizowanym z okazji Dnia Kobiet. Pełną relację znajdziecie w TYM poście. Mogłyście tam zobaczyć, że sponsorzy bardzo hojnie nas obdarowali i tak jak obiecałam, najwyższa pora byście poznały zawartość tych wszystkich tajemniczych toreb :)


DROGERIA ESTRELLA
 FB

 FREEDOM
FB
(Mała poprawka: w spotkaniu uczestniczyło Freedom Make up London a nie Make up Revolution)

 LANATURE

EVELINE COSMETICS

 NOBLE MEDICA
 ABACOSUN 
 FB

 SELFIE PROJECT
EKOSKIN POSE
 FITOMED
 LOVINGECO
 
 EFCIA SOAP
 CD
 CATRICE POLSKA
 ESSENCE
FB
 LAVERA 
SHE FOOT
 FB
 MIODOWA MYDLARNIA
 BISPOL CANDLES
 SENSILIS 
 FB

 NAILS COMPANY

 7th HEAVEN
 OH MY SEXY HAIR
BIOFEMINA.PL
FB 

A-DERMA
 DUCRAY

 BIELENDA 
 BEAUTY OIL
INDIGO NAILS
INSTAGRAM




Uff.... Koniec. Przyznacie, że trochę tego jest. Wyobraźcie sobie minę kierowcy, kiedy władowałam się z tym wszystkim do autobusu. Albo minę mojej mamy, kiedy weszłam z tym do domu. Trochę się nagłówkowałyśmy zanim udało nam się to wszystko upchnąć, ale szafki w łazience pękają w szwach :)

Coś szczególnie was zaciekawiło? Na recenzję którego produktu będziecie czekać najbardziej?
44
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL