×

Włosowa aktualizacja | luty 2016

21 lutego 2016 19
Włosowa aktualizacja | luty 2016
Witajcie. Niedawno zdałam sobie sprawę, że bardzo dawno nie pokazywałam wam moich włosów. Ostatnia aktualizacja była we wrześniu a więc narobiłam niezłych zaległości. Dzisiaj naprawiam ten błąd i opowiem co nie co o swojej aktualnej pielęgnacji.


Biję się w pierś bo zimą dosyć mocno zaniedbałam swoje kręciołki. Jak zwykle o tej porze roku częste szoki jakie im fundowałam odbiły się na ich kondycji. Co prawda nosiłam czapkę ale mimo wszystko końcówki, które ocierały się o grube szaliki trochę ucierpiały. Nie jest jednak tak źle jak mogłoby być. Włosy są lekko przesuszone ale myślę, że wzmocnienie pielęgnacji tutaj pomoże. Straciły niestety swój blask i stały się matowe. Przyznaję się - zaniedbałam olejowanie. Prawdę mówiąc już nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałam na włosach olej. Czas najwyższy w końcu się ogarnąć i wrócić do kilkuetapowej pielęgnacji.
Na skręt nie mogę narzekać. Raz jest mocniejszy, raz słabszy ale mimo wszystko ma swój urok i jestem z niego raczej zadowolona.
Teraz może kilka słów o kosmetykach, których używam. Jest ich niewiele, bo jak już wcześniej wspomniałam moja pielęgnacja jest ostatnio minimalistyczna i daleka od ideału. Zwykle sięgam po pierwszy lepszy szampon i zauważyłam, że nawet te mocno oczyszczające tak wielkiej krzywdy moim włosom nie czynią. W kwestii odżywienia to nie rozstaję się z moim nr 1 czyli maską aloesową NaturVital. Oprócz niej czasami sięgam po maskę z elastyną BingoSpa, czy maskę dodającą objętości Bioelixire Argan Oil. Do zabezpieczenia używam zamiennie odżywki b/s Argan Star lub Bioelixire Argan Oil. Ewentualnie wcieram w kosmyki olejek arganowy GlySkinCare, o którym ostatnio pisałam.
Jak same widzicie jest tego niewiele ale już robię plany na najbliższy czas. Pierwsze co zrobię to wybiorę się jutro do drogerii Natura. Trwa tam promocja -30% na odżywki i maski do włosów. Mam zamiar zaopatrzyć się w Garniera Awokado i masło karite, która zawsze działała na moich włosach cuda oraz jakąś odżywkę Nivea. Zawsze chwaliłam sobie Intense Repair ale kusi mnie wypróbowanie czegoś nowego. Na pewno jednak uzupełnię trochę swoje braki.

Kończąc dzisiejszy post przyszła pora na zdjęcie moich włosów. Możecie na nim porównać jak wyglądały prawie pół roku temu, a jak jest teraz.

 Do ideału tu trochę brakuje, ale przekonałam się już, że moje włoski są tak wdzięczne, że wystarczy o nie należycie zadbać aby pokazały całe swoje piękno.

Mam jeszcze jeden dylemat. W marcu planuję wizytę u fryzjera. Cięcie zostaje takie jak jest, bo jestem z niego bardzo zadowolona ale chciałabym zaszaleć z kolorem. Potrzebuję jakiejś odmiany na wiosnę. Marzą mi się jaśniejsze refleksy (coś w stylu tych na poniższych zdjęciach) ale nie ukrywam, że trochę się boję.
Czy któraś z was miała robioną podobną koloryzację na ciemnych włosach? Jakie są wasze odczucia? Będę wdzięczna za każdą radę.
19

Planeta singli | film, który warto zobaczyć

17 lutego 2016 29
Planeta singli | film, który warto zobaczyć
Hejka. Dziś zamiast kolejnej recenzji kosmetyku mam dla was post filmowy. Chciałabym przedstawić film, na którym ostatnio byłam w kinie. Spodobał mi się tak bardzo, że wybrałam się na niego dwukrotnie. Mam na myśli oczywiście "Planetę singli".


Polskie komedie romantyczne zwykle nie są wysokich lotów ale tym razem jest zupełnie inaczej. Film jest autentycznie zabawny, momentami wzruszający i naprawdę świetnie zagrany. Duża w tym zasługa świetnej obsady aktorskiej. W rolach głównych przepiękna Agnieszka Więdłocha i przystojny Maciej Sztur, którego pokochałam po obejrzeniu "Listów do M." Oprócz nich na dużym ekranie zobaczymy między innymi: Weronikę Książkiewicz, Tomasza Karolaka, Piotra Głowackiego, Ewę Błaszczyk, Michała Czarneckiego, Danutę Stenkę i Pawła Domagałę.
Teraz pokrótce streszczę wam fabułę. Ona - Ania - nauczycielka muzyki w jednej z warszawskich podstawówek. Niepoprawna romantyczka, która ciągle szuka swojego księcia z bajki. On - Tomek - telewizyjny celebryta, który zyskał sławę dzięki prowadzeniu talk-show opierającego się głównie na szowinistycznych żartach z kobiet. Na pozór dwoje zupełnie różnych ludzi i jak można się domyślić ich pierwsze spotkanie nie przebiega w zbyt miłej atmosferze. Tomek ma jednak interes do Ani. Proponuje jej by zaczęła umawiać się na randki przez internet, które on potem przedstawi w swoich skeczach. W zamian za to dziewczyna ma otrzymać nowy fortepian dla kółka muzycznego, które prowadzi. Początkowo ich układ przebiega bez zarzutu. Do czasu jednak, gdy Ania poznaje mężczyznę, którego uznaje za swój ideał. Wtedy też Tomek uświadamia sobie swoje uczucia do dziewczyny i postanawia o nią zawalczyć.


Nie da się ukryć, że film momentami przypomina bajeczkę, ale daje też do myślenia. Pomaga zrozumieć, że często pod maską szyderstw i egoizmu kryją się ludzie zranieni przez życie, którzy boją się po raz kolejny zaufać. Nie powinniśmy się wstydzić naszych marzeń ale dążyć do ich realizacji. Jak mówi główny bohater: "walczmy o to czego potrzebujemy a nie o to czego tylko pragniemy." Całość jest przedstawione w krzywym zwierciadle i specjalnie przerysowana, dzięki czemu mimo, że momentami wzrusza, to jednak dostarcza widzom porządną porcję dobrego humoru.

Duży plus za ścieżkę dźwiękową. Piosenka Marka Grechuty "Dni, których nie znamy" w wykonaniu najmłodszych bohaterów jest jak dla mnie strzałem w 10. Ciągle nie mogę przestać jej śpiewać.


"Planeta singli" to dla mnie komedia romantyczna na naprawdę wysokim poziomie. Jak się okazuje nawet w Polsce możliwa jest produkcja lekka i zabawna ale przy tym niegłupia. Z mojej strony duże brawa. Na pewno jeszcze kiedyś z przyjemnością do tego filmu wrócę, a wam na koniec zostawiam jeszcze zwiastun:

Oglądałyście "Planetę singli"? Jakie są wasze opinie na temat filmu?
29

GlySkinCare Argan Dry Oil for Body & Hair Suchy olejek arganowy do ciała i włosów

13 lutego 2016 12
GlySkinCare Argan Dry Oil for Body & Hair Suchy olejek arganowy do ciała i włosów
Cześć skarby. Sesja zakończona więc najwyższy czas żebym się w końcu ogarnęła i wróciła do blogowania. Nazbierało mi się tyle zaległości, że stałam dziś przed szafką zastanawiając się od czego zacząć pisanie. Ostatecznie mój wybór padł na arganowy olejek do ciała i włosów, którego używam już dosyć długo. Zapraszam więc do czytania. :)


Od producenta:

Nawilżająca, delikatna formuła olejku natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olej arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia.

Korzyści:

  • Nawilża
  • Szybko się wchłania
  • Lekka formuła
Sposób użycia:
Ciało: Spryskaj ciało olejkiem. Wmasuj delikatnie olejek w skórę. Włosy: Rozetrzyj 1-2 porcje olejku w dłoniach, a następnie wetrzyj we włosy. Produkt nie zawiera substancji zapachowych. Produkt przebadany dermatologicznie.


Cena: ok. 34zł/125ml

Skład:

Cyclopentasiloxane, Diisopropyl Adipate, Dimethicone, Octocrylene, Decyl Oleate, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopheryl Acetate.
 

Moja opinia:

Olejek znajduje się w plastikowej przezroczystej buteleczce. Fajnym rozwiązaniem jest dozownik w postaci sprayu. Aplikuje on odpowiednią ilość kosmetyku, nie rozpryskuje się na wszystkie strony. 
Sam olejek jest bardzo rzadki, wręcz przypominający wodę. Na szczęście nie jest tłusty i zgodnie z zapewnieniami producenta wchłania się wręcz natychmiast. To bez wątpienia duży plus dla zabieganych. Już chwilę po użyciu można się ubrać bez obaw, że zabrudzimy ciuszki. Kosmetyk jak dla mnie jest zupełnie bezzapachowy.


Niestety w kwestii działania trochę się zawiodłam. Olejek wchłania się błyskawicznie ale niestety nie dając praktycznie żadnego efektu. Nawilżenie jest naprawdę minimalne i odpowiednie dla mojej skóry co najwyżej latem, ale na pewno nie zimą, kiedy potrzebuję naprawdę ciężkiego oręża. 
Wystarczy zresztą spojrzeć na skład, by zobaczyć, że do ideału to tu daleka droga.... Okazało się jednak, że kosmetyk świetnie sprawdza się na moich włosach. Nakładam go po myciu na wilgotne kosmyki zamiast silikonowego serum i jestem zachwycona. Po wyschnięciu są dociążone, błyszczące i  ujarzmione.
Jeśli miałabym jakoś podsumować ten produkt to powiem tak: ideał do włosów, całkowite nieporozumienie jeśli chodzi o pielęgnację ciała. 

 Na koniec dzisiejszego posta chciałabym jeszcze pokazać wam zawartość walentynkowego Joyboxa, którego otrzymałam jakoś na początku tygodnia. Muszę przyznać, że bardzo przypadła mi ona do gustu. Akurat uzupełnia moje braki kosmetyczne, a czerwony lakier do ust mnie po prostu oczarował. ;)


12
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL