×

Swati Ayurveda | Orzechowy peeling do twarzy i ciała

30 grudnia 2016 27
Na początku dzisiejszego wpisu chciałabym wam serdecznie podziękować za wszystkie miłe słowa, które dostałam od was pod ostatnim postem. Bardzo się cieszę że rewolucja która się tu zadziała została odebrana pozytywnie. W końcu to dla was piszę, więc muszę dbać o waszą wygodę :)

Na dzisiaj przygotowałam dla was recenzję peelingu do twarzy i ciała Swati Ajurveda pochodzącego ze sklepu internetowego Bombaj Bazaar.


Od producenta:

Swati Ayurveda Peeling do twarzy i ciała orzechowy
Naturalny, lekki peeling do twarzy i ciała Swati Ayurveda o pięknym zapachu doskonale zadba o Twoją skórę.
Peeling stworzony na bazie łupin z orzecha idealnie złuszcza martwy naskórek i głęboko oczyszcza skórę.
Wyciąg z aloesu zadba o prawidłowe nawilżenie skóry, jak również zniweluje podrażnienia. Witamina E wzmocni naturalną barierę naskórkową co uchroni skórę przed złymi czynnikami zewnętrznymi. Peeling stosowany regularnie poprawi ukrwienie skóry, nawilży, uelastyczni i sprawi, że Twoja skóra stanie się po prostu piękniejsza.

Sposób użycia:
Delikatnie masuj fragment skóry z użyciem peelingu przez ok 5 minut, okrężnymi ruchami. Pozostaw na 10 minut po czym spłucz letnią wodą.

Skład:

Walnut, Neem, Aloe Vera, Wheat germ oil, Lemon oil, Manjistha

Cena: 29 zł/ 70g do kupienia w sklepie internetowym Bombay Bazaar 

Moja opinia:

Peeling znajduje się w metalowym słoiczku zamkniętym szczelnie pokrywką. Za pierwszym razem miałam problem z jego otwarciem. Kręciłam, kręciłam a tu nic. Dopiero po chwili zorientowałam się że pokrywkę należy pociągnąć do góry. Mówcie mi geniusz :p


Kiedy już w końcu mogłam zajrzeć do środka, moim oczom ukazała się rzecz niesłychana. A mianowicie foliowy woreczek. Byłam pewna że peeling ma postać proszku, który należy zmieszać z wodą i dlatego został tak zapakowany. Nic z tych rzeczy. Ma on tradycyjną kremową konsystencję. Nie powiem, w pierwszej chwili się zraziłam. No bo co ja mam niby z tym zrobić? Przełożyć zawartość torebki do słoiczka czy zostawić tak jak jest? Ostatecznie kosmetyk został w torebce ale ułożyłam ją w słoiczku w taki sposób, żeby nie było problemu z dostaniem się do peelingu.


Po tych przebojach z opakowaniem w końcu przyszła pora na pierwsze testy. Pierwszy zachwyt nastąpił kiedy tylko produkt znalazł się na mojej twarzy. Zachwycił mnie swoim delikatnym, jakby pudrowym, orzechowym zapachem. 

Zgodnie z zaleceniem producenta najpierw masowałam nim skórę (5 min to raczej nie trwało, no bo ile można ;)) a następnie pozostawiłam na jakieś 10 min. Peeling nie jest bardzo mocnym zdzierakiem. Owszem łupinki orzecha są wyczuwalne ale nie ma obaw, że zrobią naszej skórze krzywdę.

Po upływie zalecanego czasu zmyłam produkt z twarzy. I tu już pojawiła się prawdziwa euforia. Bo tak gładkiej i mięciutkiej cery nie miałam już dawno. Peeling fantastycznie ją oczyścił, dodał blasku i co mnie bardzo zaskoczyło, również nawilżył. Po jego użyciu stosowanie jakiegokolwiek kremu nie było konieczne. 

Podsumowując: Po początkowej niechęci wywołanej dosyć niefortunnym opakowaniem okazało się że ten foliowy woreczek kryje prawdziwe cudo kosmetyczne. Nie bez powodu mówią żeby nie oceniać książki po okładce (a kosmetyku po opakowaniu ;)). Z peelingu jestem bardzo zadowolona i jak tylko go skończę, a nastąpi to już niebawem, to na pewno skuszę się na kolejny słoiczek.


Na zakończenie chciałabym poinformować was, że przez kilka najbliższych dni będzie mała przerwa na blogu. Wynika to z tego, że za chwilę wsiadam do pociągu, który zawiezie mnie do Wrocławia. Zawsze chciałam zobaczyć to miasto ale odległość Białystok - Wrocław jakoś ciągle wydawała się zbyt duża. W tym roku jednak Sylwestra i Nowy Rok spędzę właśnie tam. W planach mamy babskie świętowanie :) Wracam 2 stycznia wieczorem ale po 8-godzinnej podróży prawdopodobnie będę marzyła tylko o własnym łóżku ;) 
Nie zamierzam was jednak zostawić na ten czas. Jeżeli chcecie wiedzieć co się u mnie dzieje zapraszam na mój profil na Instagramie oraz na Facebooka. Postaram się regularnie wrzucać zdjęcia z mojej wyprawy. 
27
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

27 komentarzy:

  1. Opakowanie mnie też by zaskoczyło. Chętnie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. oo super, że okazał się świetnym kosmetykiem, czasami zdarza się , że mamy uprzedzenia zupełnie niepotrzebnie. wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto dac szansę nawet najdziwniejszym obiektom kosmetycznym :)
      Dziękuję bardzo. Tobie również wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :*

      Usuń
  3. Opakowanie lubi zaskakiwać:) Cieszę się, że kosmetyk tak dobrze wypadł. Udanego Sylwestra:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam hennę w takim opakowaniu i ten sam problem z dostaniem się do środka ;) A sam peeling wydaje się być bardzo ciekawym kosmetykiem. Lubię tego typu preparaty, szczególnie o tak naturalnych składach.
    Udanego Sylwestra i wszystkiego dobrego w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, a jaki kolor! Aż dziwny... Ale chyba warto spróbować, w ogóle takich nigdzie nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale tu teraz u Ciebie pięknie! ♥︎♥︎ Szczęśliwego nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podejrzewam, że ja ze swoją cierpliwością (a raczej je brakiem) nie doszłabym do momentu otwarcia woreczka :D Kolor genialny. Jestem ciekawa tego orzechowego zapachu. I działania, bo zazwyczaj sięgam po peelingi, które są typowymi zdzierakami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy produkt. Udanego sylwestra i bezpiecznego powrotu do domu;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju peelngi :) nie ukrywam że mnie ten dość mocno zaciekawił :) sama jego forma i konsystencja jest fajna :)
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam zapach orzechów :)Udanego i hucznego Sylwestra :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym kosmetykiem i wielką chęcią się mu bliżej przyjże.

    OdpowiedzUsuń
  12. ojej! wygląda fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego co najpiękniejsze w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie dla mnie. Ze względu na alergie unikam orzechów pod każdą postacią ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. a to Ci dopiero spłatał figla :P
    Mnie, osobiście urzeka te pudełeczko :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałoby się wypróbować chociażby dla samego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się ten peeling - przede wszystkim ze względu na zapach :D
    A zdolnościami z opakowaniem się nie przejmuj - ja miałam od nich indygo i długo się męczyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zobaczyłam to metalowe opakowanie, to pomyślałam, że może źle reagować ze składnikami peelingu. Ten woreczek mnie uspokoił, mimo, że może nie wygląda zbyt efektownie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego co najpiękniejsze w Nowym 2017 Roku Kochana! ♥ ♥ Buziaki, ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczęśliwego Nowego Roku! :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Stosowałam, też bylam zadowolona jednak ten woreczek no.. mnie również zraził. Więc jakby firma popracowała nad odpowiednim pojemnikiem byłoby jeszcze lepiej! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Konsystencja i kolor tego peelingu wyglądają rewelacyjnie! Z przyjemnością bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż wróciłam do góry postu, żeby zapamiętać opakowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie próbowałam tego peelingu, ale zachęciłaś mnie do zapoznania się z nim :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL