×

Vita Liberata, Fabulous, Pianka samoopalająca

22 stycznia 2016 22
Cześć skarby. Mało mnie ostatnio ale niestety po raz kolejny muszę zwalić winę na uczelnię i nawał nauki. Niestety sesja zbliża się wielkimi krokami, a to co przed nią wcale nie jest niestety lepsze i łatwiejsze. Nie będę wam jednak zrzędzić, ponieważ najwyższa pora na kolejną recenzję.
Za oknami zima w pełni. Mróz, śnieg, a po wakacyjnej opaleniźnie zostało co najwyżej wspomnienie. Znalazłam jednak sposób aby na karnawałowych imprezach nie straszyć bladą skórą. Nie chodzi o solarium bo akurat na taki eksperyment chyba nigdy się nie odważę, ale o świetną piankę samoopalającą , którą miałam okazję testować dzięki uprzejmości firmy Vita Liberata.


Od producenta:

Niezwykle lekka formuła musu nadaje naturalną złotą opaleniznę bez smug i zacieków. Moisture Locking System z ekstraktem z winogron oraz aloesu intensywnie i długotrwale nawilża skórę zaś technologia Odour Remove sprawia, że preparat pozbawiony jest przykrego zapachu. Organiczne składniki powodują, że kolor zanika w równomierny sposób, zupełnie jak naturalna opalenizna.
 
Cena: 109 zł/ 100 ml

 

Skład:

Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water, Aqua (Water, Eau), Dihydroxyacetone, Cocamidopropyl Betaine, Saccharide Isomerate, Tocopheryl Acetate, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Fucus Vesicolosus (Bladderwrack) Extract, Litchi Chinensis (Lychee) Fruit Extract, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract, Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 17200, CI 42090, CI 19140.
 

Moja opinia:

Pianka znajduje się w poręcznej buteleczce z dozownikiem. Szata graficzna jest minimalistyczna. Poza brązowymi literami na białym tle nie ma zbędnych ozdobników. Dodatkowo do kosmetyku otrzymałam specjalną rękawicę, która służy do rozprowadzania go na skórze. 
 
 
Jak sama nazwa wskazuje produkt ma konsystencję pianki o ciemnobrązowym zabarwieniu. Jej aplikacja na skórę przy użyciu rękawicy jest bajecznie prosta. Rozprowadza się bez problemów, nie tworzy smug i szybko się wchłania pozwalając na prawie natychmiastowe nałożenie ubrań. Opalenizna pojawia się ok. 3-4 godzin od aplikacji i rzeczywiście jest bardzo naturalna, złoto-brązowa i wygląda świetnie. Bez problemu utrzymuje się ok. 5 dni a potem stopniowo zaczyna się zmywać.
Duży plus za skład, w którym już na początku widzimy sok z aloesu, ale także ekstrakt z melona, winogron czy też malin.
Muszę przyznać, że był to mój pierwszy kontakt z jakimkolwiek produktem samoopalającym ale jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Pianka Vita Liberata spisuje się naprawdę świetnie i zanim moja skóra będzie miała okazję zobaczyć promienie słońca na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę. 
22
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

22 komentarze:

  1. Mam piankę fabulous i jestem nią zachwycona! Również robiłam recenzję. Buziak na miły weekend :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nie umiem się przekonać do samoopalaczy

    mnie też czeka podróż do stolicy :P

    _____________________
    www.justynapolska.com
    Fashion & Makeup

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa ta pianka. Sporo osób ją chwali. Ja póki co sięgam po drogeryjne balsamy samoopalające. Wydają mi się łatwiejsze w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam nadzieję, ze uda mi się kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam balsam i maskę do twarzy tej marki i oba produkty uwielbiam, są fantastyczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie w kwestii samoopalaczy mam swojego faworyta - XenTan, ale nie miałabym nic przeciwko, aby przetestować coś z tej marki. Robi się dość popularna w blogosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam od nich puder i jestem zadowolona :) Cenią się, ale mają na prawdę dobrą jakość produktów..

    OdpowiedzUsuń
  8. wiele dobrych opinii o niej słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam jej,ale najczęściej sięgam po balsam brązujący :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem czemu, ale to typ kosmetyku do którego nie potrafię się przekonać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale cię rozumiem bo sama przez długi czas opierałam się przed samoopalaczami. W końcu się jednak skusiłam i nie żałuję :)

      Usuń
  11. Efekty jakie daje są naprawdę zadowalające, mam ją zamiar kupić

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o niej wiele dobrego i mam na swojej wish liście :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytalam juz o niej duzo pozytywow, wiec chetnie bym wyprobowala :) Powodzenia na sesji Kochana :*!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pianka Vita Liberata jest świetna. Najlepszy samoopalacz do ciała jaki miałam okazję używać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. przydałaby mi się taka pianka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. pianki nie miałam, ale balsam z tej serii uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Same dobre rzeczy o tych kosmetykach czytam :))

    OdpowiedzUsuń
  18. widziałam jego pochlebne recenzje na kilku blogach a mimo to mialabym obawy przed uzyciem tego typu produktu

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL