×

Podsumowanie kuracji odżywką do rzęs Miralash | efekty po 3 miesiącach stosowania

29 maja 2015 45
Podsumowanie kuracji odżywką do rzęs Miralash | efekty po 3 miesiącach stosowania
Cześć kochani. Dzisiaj post, który zaskoczył mnie samą. Jeżeli śledzicie mojego bloga to zapewne wiecie, że od jakiegoś czasu sumiennie stosuję odżywkę do rzęs Miralash. Pisałam już o niej kilkakrotnie: na początku kuracji i po miesiącu stosowania.
Nawet nie obejrzałam się kiedy a minęły już 3 miesiące mojej przygody z tym produktem. Początkowe obawy - czy nie pojawi się uczulenie, czy rzęsy zamiast rosnąć nie zaczną wypadać - zniknęły już po ok. tygodniu używania odżywki. Ku mojej radości obeszło się bez zaczerwienienia, pieczenia czy innych skutków ubocznych. Dzięki wygodnemu pędzelkowi aplikacja jest bajecznie prosta, a regularne stosowanie daje naprawdę rewelacyjne efekty.

Już po miesiącu zauważyłam, że rzęsy stały się bardziej gęste i jakby ciemniejsze. Wydawało mi się, że przez kolejne miesiące efekty nie były już tak duże ale bardzo się pomyliłam. Dopiero patrząc na porównania w zdjęciach zobaczyłam różnicę. Rzęsiska są mega gęste i zdecydowanie dłuższe niż na początku kuracji. Co cieszy mnie najbardziej? Chyba to, że efekty są dostrzegalne także przez osoby z mojego otoczenia. Wczoraj siedząc na uczelni koleżanka patrząc na mnie stwierdziła: Matko Magda, jakie ty masz piękne rzęsy. Szczota normalnie.
No i jak tu się nie cieszyć i nie chwalić kosmetyku, któremu zawdzięczam taką zmianę. Jeśli chodzi o Miralash to teraz z całego serca mogę tą odżywkę polecić każdej z was :)
45

Nawilżające mleczko łagodzące Tołpa

25 maja 2015 25
Nawilżające mleczko łagodzące Tołpa
Cześć skarby. Obiecałam wczoraj, że w tym tygodniu nadrobię chociaż trochę blogowe zaległości także dzisiaj przychodzę do was z recenzją kolejnego produktu z Joy boxa. Tym razem padło na mleczko do ciała Tołpy.


Od producenta:

Mleczko nawilża i zatrzymuje wodę w naskórku. Odbudowuje naturalną barierę ochronną. Poprawia elastyczność i wygładza. Wspomaga regenerację mikrouszkodzeń i łagodzi podrażnienia Przywraca skórze komfort i miękkość. Mleczko nie zawiera: alergenów substancji zapachowej sztucznych barwników PEG - ów silikonów oleju parafinowego parabenów i donorów formaldehydu

Cena: ok. 20zł/ 200 ml

Skład:


Moja opinia:

Od wczoraj za oknem piękne słoneczko. Mam nadzieję, że taka pogoda zostanie z nami na dłużej. Nie ukrywam, że kiedy temperatura rośnie lubię odsłonić trochę więcej ciałka. Chętniej wskakuję w sukienki czy krótkie bluzeczki. W takiej sytuacji ważne jest dla mnie żeby moja skóra wyglądała idealnie. Niestety po zimie trochę ją zaniedbałam i teraz daje o sobie znać brak nawilżenia. Sięgam po coraz to nowe mazidełka aby poprawić jej kondycję ale nie wszystkie sobie z tym radzą.
Mleczko Tołpy znajduje się w dosyć miękkiej tubce utrzymanej w biało-zielonej kolorystyce przyjemnej dla oka.


Obawiałam się trochę, że kosmetyk, jak większość mleczek, z którymi miałam styczność będzie bardzo rzadki. Na szczęście ma on postać średnio gęstego kremu, który świetnie rozprowadza się na ciele. Wchłania się błyskawicznie za co z mojej strony olbrzymi plus.


Nie klei się, nie pozostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy. Po jego zastosowaniu skóra jest odżywiona, podrażnienia złagodzone ale efekt ten niestety jest bardzo krótkotrwały. Produkt pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie, nie nachalnie.
Co do samego działania to dla obecnych potrzeb mojej skóry mleczko to jest jednak trochę za słabe. Nawilżenie może okazać się wystarczające dla osób, które nie mają zbyt dużych wymagań. Ja w chwili obecnej stawiam jednak na gęste i bardziej odżywcze masła a do tego delikwenta wrócę zapewne bliżej lata, kiedy już doprowadzę moją skórę do dobrej kondycji.

25

Tusz do rzęs IN EXTREME DIMENSION LASH 3D MAC Cosmetics

16 maja 2015 37
Tusz do rzęs IN EXTREME DIMENSION LASH 3D MAC Cosmetics
Cześć kochani. Ostatnio jestem tak zabiegana, że i na bloga mam coraz mniej czasu. Dzisiaj jednak postanowiłam wykorzystać sobotni poranek i coś dla was naskrobać. Tak też powstał wpis o tuszu do rzęs MAC, który znalazłam w ostatnim JOY boxie. Zapraszam do czytania.


Od producenta:

IN EXTREME DIMENSION LASH dodaje rzęsom objętości i podkręcenia. Lekka, przypominająca kremową piankę formuła pokrywa rzęsy od nasady po same końce, zapewniając im ekstremalną objętość (natychmiast 98, po 8 godzinach 91%), uniesienie i podkręcenie (natychmiastowe podkręcenie 99%, po 8 godzinach 84%), jednocześnie zachowując ich miękkość i elastyczność. Poliakrylan sodu pomaga stworzyć wyjątkowy system zawiesiny, który łączy się z długotrwałymi polimerami, aby dodawać objętości, jednocześnie unosząc i podkręcając rzęsy. Nylon-6 (polikaprolaktam) pomaga stworzyć ultra małe włókna w kształcie litery Y, które wnikają pomiędzy rzęsy, dodając im błyskawicznej objętości i długości.

Cena: ok. 98 zł

Moja opinia:

Powiem szczerze, że moje pierwsze wrażenie po otwarciu tego tuszu nie było zbyt dobre. Wszystko to za sprawą szczoteczki, która ma krótkie i bardzo twarde ząbki. Ja - miłośniczka wielkich i grubych szczotek z długimi włoskami - nie byłam zbyt szczęśliwa. Okazało się jednak, że jest ona niesamowicie wygodna w użyciu. Świetnie się nią manewruje i bez problemu można dotrzeć do rzęs w kącikach oczu. Bardzo dobrze radzi też sobie z rozdzielaniem rzęs.


Tusz sam w sobie jest naprawdę godny polecenia. Piękna głęboka czerń i efekt, którego nie udało mi się osiągnąć za pomocą żadnego innego malowidła. Rzęsy są mega wydłużone i podkręcone a także bardzo fajnie pogrubione.


W ciągu dnia tusz nie kruszy się, nie osypuje także jak dla mnie ma same zalety. Niestety ogromną wadą jest jego cena. Wydatek rzędu 100 zł na tusz do rzęs to dla mnie mimo wszystko lekka przesada. Jeżeli jednak macie ochotę zaszaleć to naprawdę gorąco ten kosmetyk polecam:)
37

Wiosenne nowości na Vubu.pl

11 maja 2015 33
Wiosenne nowości na Vubu.pl
Cześć misiaki. Jakiś czas temu pisałam wam o świetnym sklepie internetowym Vubu.pl. Jak się okazało nie tylko ja jestem nim zachwycona, ale kilka z was po moim wpisie także zdecydowało się na zakupy. Z maili od dziewczyn wiem, że nie zawiodły się i już planują kolejne ciuszkowe polowanie.
Maj jak wiadomo to sezon wielu imprez: komunie, bierzmowanie ale także chrzciny czy wesela. Sama mam niebawem trzy takie uroczystości i oczywistością jest, że chciałabym dobrze na nich wyglądać. Oprócz tego, mimo że za oknem ostatnio tego nie widać, to mamy wiosnę i warto trochę poszaleć z kolorami i odświeżyć swoją garderobę. Dlatego też przeglądając Vubu.pl postanowiłam po raz kolejny przedstawić wam kilka ich propozycji.






To naprawdę tylko nieliczne nowości jakie znajdziecie na tej stronie. Ceny są niskie, przesyłka ekspresowa więc nic tylko zamawiać.
33

Rachu-ciachu i po strachu czyli krótkie podsumowanie mojej dzisiejszej wizyty u fryzjera

8 maja 2015 34
Rachu-ciachu i po strachu czyli krótkie podsumowanie mojej dzisiejszej wizyty u fryzjera
Witajcie kochane. Obiecałam wam kilka dni temu, że po dzisiejszej wizycie u fryzjera zdam wam pełną relację z tego jak wyglądają teraz moje włosy. Ze stresu nie spałam prawie całą noc. Miałam sporo obaw m.in. o kolor - czy wyjdzie taki jak chcę, ale i o długość - czy minimalnie dla mojej fryzjerki oznacza to samo co dla mnie?
Okazało się jednak, że niepotrzebnie się bałam. Fryzjerka od razu zrozumiała czego chcę i wybrała dla mnie przepiękny kolor Mocca brąz. Wyjątkowo sympatyczna stażystka podczas zmywania farby wykonała mi masaż głowy co tylko dodatkowo uprzyjemniło wizytę. Po koloryzacji przyszła pora na strzyżenie. I tu kolejna niespodzianka. Pani Ania po obejrzeniu moich włosów stwierdziła, że są bardzo zadbane i maksymalne cięcie to 1 cm. Muszę przyznać, że pojawiła się duma, że udało mi się doprowadzić moje kosmyki do stanu kiedy fryzjerki nie krzyczą na ich widok: Ciąć! Ciąć jak najwięcej! To na pewno dodatkowa motywacja do tego by nadal przywiązywać dużą wagę do pielęgnacji.
Następnym krokiem była stylizacja. Wspólnie stwierdziłyśmy, że skoro od ponad roku nie miałam prostownicy w ręku to przyda mi się mała odmiana i w związku z tym przeistoczyłam się w prostowłosą. Pozwoliło mi to również ocenić dokładniej jaką długość mają teraz moje włosy. Bez wątpienia są teraz najdłuższe jakie miałam w życiu :)
Dopiero po wysuszeniu mogłam przyjrzeć się kolorowi i nie ukrywam, że jestem zachwycona. Czuję się w nim fantastycznie i myślę, że przez jakiś czas na pewno będę mu wierna. Nowa fryzurka zrobiła niesamowite wrażenie. Wszyscy przyzwyczaili się już do moich falowańców i w związku z tym znajomi początkowo mnie nie poznali. Stwierdzili jednak zgodnie, że wyglądam fantastycznie więc metamorfozę zaliczam do udanych. Nie wrócę na pewno do prostowania na co dzień, ale od czasu do czasu przy jakiejś większej okazji pozwolę sobie na takie szaleństwo.
Na koniec rzecz najważniejsza, na którą czekacie zapewne najbardziej czyli zdjęcie:


Po raz pierwszy wyszłam od fryzjera uśmiechnięta od ucha do ucha i strasznie się cieszę, że w końcu zdecydowałam się oddać moje kosmyki w ręce profesjonalistki.
34

Lakier do paznokci Classic Collection Eclair

6 maja 2015 42
Lakier do paznokci Classic Collection Eclair
Witajcie. Dzisiaj krótki post, bardziej do oglądania niż do czytania. Nie miałam okazji się wcześniej pochwalić ale jakiś czas temu dostałam propozycję przetestowania Joy boxa. Oczywiście zgodziłam się, bo sama planowałam jego zakup a akurat to pudełeczko jest moim zdaniem najlepszym tego rodzaju na rynku. Box dotarł do mnie jakoś tydzień temu i wśród wielu kosmetyków znalazł się między innymi liliowy lakier do paznokci Eclair. To właśnie o nim chciałabym wam dzisiaj co nieco opowiedzieć.


Od producenta:

Lakiery klasyczne Eclair to szeroka gama kolorystyczna pozwalająca na nieograniczony wybór barw, którymi możemy tworzyć najmodniejsze stylizacje. Specjalna formuła zapewni niepowtarzalne krycie oraz piękny, zdrowy wygląd paznokci. Natomiast wygodny pędzel zapewni łatwą i równomierną aplikację. Lakiery do paznokci Eclair charakteryzują się trwałością, wysoką odpornością na ścieranie oraz zniewalającym błyskiem.

Cena: ok. 20zł/ 12 ml


Moja opinia:

Właściwie nie mam zbyt wiele do napisania, ponieważ praktycznie całkowicie zgadzam się z opisem producenta. Rzadko się to zdarza, ale jednak. Lakier faktycznie bardzo dobrze kryje. Już nawet jedna warstwa daje intensywny kolor bez widocznych prześwitów. Pędzelek jest szeroki i płaski czyli taki jak lubię. Zapewnia precyzję aplikacji i perfekcyjnie pomalowane paznokcie bez ubrudzonych skórek. Lakier schnie w sumie tak jak większość lakierów. Nie jest to tempo ekspresowe ale też i nie ślimacze :) Trwałość jest zaskakująco dobra.



Zdjęcia są zrobione po 4 dniach od malowania i jak na razie nie widać żadnych odprysków więc tutaj duży plus. Kolor jak zawsze podkreślam to kwestia gustu. Do mnie trafił liliowy róż wpadający w fiolet i muszę przyznać, że całkiem dobrze się czuję mając go na paznokciach. W rzeczywistości jest on chyba minimalnie ciemniejszy niż na zdjęciach.
42

Niedziela dla włosów (23) i moje kosmyki ostatni raz przed wizytą u fryzjera.

4 maja 2015 24
Niedziela dla włosów (23) i moje kosmyki ostatni raz przed wizytą u fryzjera.
Cześć skarby. Dzisiaj szybki wpis przedstawiający moją wczorajszą pielęgnację. Nie jest ona szczególnie bogata, ale zależało mi na tym aby zaprezentować wam jak wyglądają moje włosy po recenzowanej ostatnio odżywce Garniera z cudownymi olejkami. Poza tym chciałam pokazać moje włosy jeszcze przed wizytą u fryzjera, którą planuję na piątek. Dzięki zrobionemu wczoraj zdjęciu będę miała łatwiejsze porównanie efektów.
Przejdźmy jednak do pielęgnacji:
Zabezpieczenia: kropla oleju z pestek brzoskwiń
Po raz pierwszy wypróbowałam taki sposób ochrony włosów. Bałam się, że zrobią się tłuste lub je obciążę, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Wręcz przeciwnie. Kosmyki zostały fajnie dociążone i nabrały blasku.


Jak na całkowity brak stylizacji pojawił się też całkiem niezły skręt. Muszę przyznać, że ostatnio nie mogę narzekać na moje włosy. Mimo, że poświęcam im naprawdę niewiele czasu to wyglądają całkiem nieźle. Jedyne co mnie wkurza to kolor czyli masakrycznie rude odrosty i dużo jaśniejsze końcówki. Na zdjęciu nie jest to tak widoczne, ale w rzeczywistości niestety jest i to bardzo. Na szczęście umówiłam się dziś na wizytę u fryzjera i mam nadzieję, że w piątek pozbędę się tego problemu i będę mogła cieszyć się jednolitym ładnym ciemnym brązem. Oczywiście nie omieszkam pokazać efektów koloryzacji na blogu. Będzie ku temu okazja przy kolejnej Niedzieli dla włosów.
24

Garnier, Ultra Doux, Intensywna odżywka z cudownymi olejkami do włosów zniszczonych i łamliwych

1 maja 2015 32
Garnier, Ultra Doux, Intensywna odżywka z cudownymi olejkami do włosów zniszczonych i łamliwych
Cześć skarby. Kwiecień był dla mnie wyjątkowo ciężkim miesiącem dlatego bardzo się cieszę, że już się skończył. Mam nadzieję, że zaczynający się właśnie maj będzie zdecydowanie lepszy i to nie tylko w kwestii blogowania ale przede wszystkim mojego życia prywatnego. Tym jednak nie będę was męczyć ale mam za to przygotowaną recenzję odżywki do włosów Garniera z cudownymi olejkami. Kupiłam ją jakiś czas temu ciekawa jak sprawdzi się na moich włosach. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam do czytania :)


Od producenta:

Wyjątkowa formuła z olejkiem arganowym i kameliowym stworzona z myślą o uszkodzonych, łamliwych włosach. Starannie opracowana receptura z dodatkiem odżywczego olejku arganowego, zwanego Złotem Maroka oraz olejku kameliowego, który od stuleci jest ceniony ze względu na swoje właściwości wygładzające. Bogata formuła o egzotycznym zapachu odżywia zniszczone włosy i nadaje im wyjątkowy połysk. Natychmiastowe działanie - włosy olśniewają pięknem i blaskiem. Bez parabenów, z naturalnymi ekstraktami. 


Skład:

Aqua / Water (woda), Hydroxypropyl Starch Phosphate Quaternium-87, Stearyl Alcohol (substancja natłuszczająca, regulująca lepkość), Behentrimonium Chloride (konserwant, odżywiający włosy), Amodimethicone (substancja antystatyczna, odżywiająca włosy), Cetyl Esters CI 19140 / Yellow 5 CI 14700 / Red 4, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol (konserwant), Argania Spinosa Oil / Argania Spinosa Kernel Oil (olejek arganowy), Trideceth-6 Chlorhexidine Digluconate, Camellia Oleifera Seed Oil (olejek kameliowy), Limonene, Candelilla Cera / Candelilla Wax (substancja zmiękczająca), Linalool (zapach), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, konserwant) Propylene Glycol (substancja odżywiająca skórę,utrzymująca wilgoć), Isopropyl Alcohol (rozpuszczalnik), 2-Oleamido-1,3-Octadecanediol (substancja odżywiająca skórę), Geraniol (substancja tonizująca), Cetrimonium Chloride (konserwant), Citronellol, Hexyl Cinnamal, Parfum /Fragrance

Cena: ok. 9zł/ 200 ml

Moja opinia:

Odżywka umieszczona jest w dosyć charakterystycznej dla Garniera tubce o opływowych kształtach. Posiada zamknięcie na zatrzask, które otwiera się bezproblemowo. Otwór, przez który wydobywa się kosmetyk ma odpowiednią wielkość i dozuje pożądaną ilość produktu.



Odżywka bardzo ładnie pachnie ale zapach trudno mi zidentyfikować. Może i ma coś związanego z arganem ale niestety nie wiem jak pachnie olejek kameliowy więc ciężko mi stwierdzić czy jest do niego podobny. Muszę jednak stwierdzić, że dla mnie osobiście woń ta całkiem przypadła do gustu i duży plus za to, że bardzo długo utrzymuje się na włosach. Nawet 2 dni po umyciu zdarza się, że zapach jest jeszcze wyczuwalny.
Przejdźmy teraz do najważniejszej kwestii czyli działania. Po pierwszym użyciu byłam trochę rozczarowana bo efekt był nijaki. Stopniowo jednak zaczęłam zauważać, że im dłużej trzymam odżywkę na włosach tym daje ona lepsze rezultaty. Nałożona nawet na 10 min sprawia, że włoski są miękkie, delikatnie wygładzone i pięknie błyszczące. Nie jest to efekt jaki dawała mi odżywka Awokado i karite, bo ona bez wątpienia nie ma sobie równych, ale wersja z olejkami całkiem przyjemnie mnie zaskoczyła. Nie jest to może kosmetyk wow, bez którego nie jestem w stanie się obejść ale mimo to cieszę się, że zdecydowałam się ją wypróbować.

32
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL