×

Seria Collagen Hydration O2 Murier | krem na dzień, na noc i pod oczy

18 kwietnia 2015 26
Seria Collagen Hydration O2 Murier | krem na dzień, na noc i pod oczy
Cześć skarby. Ostatni czas jest dla mnie wyjątkowo ciężki. Najpierw choroba brata a dziś dowiedziałam się, że zmarł mój dziadek. Niby od miesiąca byliśmy na to przygotowani ale z czymś takim chyba nie da się oswić. Tej pustki już nikt nigdy mi nie wypełni ale dziadek zawsze mi powtarzał, że życie toczy się dalej i za każdym zakrętem może czekać coś dobrego. Staram się o tym pamiętać chociaż nie jest łatwo.
Dzisiejszą recenzję napisałam kilka dni temu dlatego też nie zostawiam was z niczym i zapraszam do bliższego poznania kremów z serii Collagen Hydration O2 firmy Murier.


Od producenta:

Krem na dzień Collagen Hydration O2 by day został stworzony dla potrzeb każdego rodzaju skóry. Zawartość protein, lipidów i minerałów pochodzących z unikalnego kompleksu opartego na ekstrakcie z winorośli zwiększa dotlenienie i usprawnia metabolizm komórkowy. Dzięki obecności ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych krem działa dotleniająco. Zawarty w oleju z pestek winogron kwas linolowy i witamina E działają przeciwutleniająco.
Krem na noc Collagen Hydration O2 by night został stworzony po to, by odpoczywającej po trudach całego dnia skórze podarować wszystkie niezbędne do zachowania zdrowia i młodości składniki. Kolagen, kwas hialuronowy i komórki macierzyste winorośli wnikają głęboko w skórę, utożsamiając się z jej własnymi komórkami i pobudzając mechanizmy obronne. Skóra potrzebuje w nocy silnego nawilżenia i natłuszczenia. Zapewni jej to masło shea i olej z pestek winogron.
Krem pod oczy Collagen Hydration eye został stworzony po to, by odpowiedzieć na potrzeby delikatnej skóry wokół oczu. Codzienna aktywność, zmęczenie, stres i emocje powodują, że skóra ta jest szczególnie podatna na powstawanie drobnych zmarszczek i przebarwień. Krem pod oczy Collagen dzięki zawartości ekstraktu z kiełków sojowych i pszenicznych działa dotleniająco, zapewnia pełne nawilżenie i odżywienie skóry. Dodatek kolagenu poprawia elastyczność i sprężystość skóry.

Skład:


Cena: za całą serię zapłacimy niestety prawie 350 zł. Kosmetyki dostępne są TUTAJ

Opakowanie:

Kremy znajdują się w poręcznych tubkach o pojemności 50 ml w przypadku tych na dzień i na noc oraz 20 ml - krem pod oczy. Opakowania są poręczne, dobrze leżą w ręce a otworki, przez które wydobywa się krem mają odpowiednią wielkość. Tubki wykonane są z miękkiego plastiku dzięki czemu nie ma problemu z wyciśnięciem kremu nawet gdy jest go już niewiele. Całość utrzymana jest w przyjemnej dla oka biało - niebieskiej kolorystyce i jest identyczna w całej serii. Jest to trochę problematyczne, ponieważ bardzo łatwo można pomylić krem na noc z tym na dzień, gdyż różnią się one tylko napisem "day" i "night".

Konsystencja i zapach:

Kremy z tej serii cechują się lekką, kremową konsystencją. Idealnie rozprowadzają się na skórze i bardzo szybko wchłaniają. W przypadku kremu na dzień zauważyłam jednak, że trwa to troszkę dłużej i pozostawia on delikatną ale nie tłustą warstewkę. Zapach jest przyjemny, lekko słodkawy ale trudny do określenia. Ulatnia się bardzo szybko po nałożeniu dzięki czemu nawet jeśli nie przypadnie komuś do gustu nie jest to problem.

Działanie:

Ogólnie seria ta przypadła mi do gustu. Kremy są lekkie ale bardzo odżywcze. Zapewniają mojej skórze idealne nawilżenie i wygładzenie. Nie zauważyłam by przyczyniały się do pojawiania się nowych niespodzianek na twarzy ani działały zapychająco. Za to więc duży plus. Krem pod oczy jest bardzo delikatny i co dla mnie bardzo ważne pomaga rozprawić się z opuchnięciami. Nie spowodował u mnie uczulenia ani podrażnień, co w moim przypadku niestety jest bardzo częstą reakcją na kremy pod oczy. Jedyny zastrzeżenia mam do kremu na dzień. Niestety moja mieszana cera wymaga porządnego zmatowienia, szczególnie w strefie T. Tutaj niestety nie ma co liczyć na taki efekt i już po ok. 2 godzinach od aplikacji zaczynam się świecić. Dlatego też kiedy muszę wyjść  stawiam jednak na mój sprawdzony krem matujący Perfecty a ten zostawiam na dni kiedy zostaję w domu. Poza tym seria jest jak najbardziej godna polecenia ale zdaję sobie sprawę, że cena jest zaporowa i niewiele osób jest w stanie pozwolić sobie na taki wydatek.
26

Niedziela dla włosów (22)

13 kwietnia 2015 31
Niedziela dla włosów (22)
Cześć kochane. W ostatnim poście obiecałam wam, że postaram się w tym tygodniu przygotować Niedzielę dla włosów i pokazać swoje kosmyki na trochę lepszych jakościowo zdjęciach. Jak obiecałam - tak i robię :)
Tym razem postawiłam w pielęgnacji na odżywienie włosów. Wspominałam już, że planuję wrócić do regularnego olejowania i mam zamiar jak najdłużej wytrwać w tym postanowieniu. Czy się uda? Zobaczymy.
A tak prezentowała się krok po kroku moja pielęgnacja:
odżywienie przed myciem: olejek macadamia Joanna Oleje Świata
odżywianie po myciu: maska Alterra granat i aloes ( znalazłam podczas porządków jej resztki i postanowiłam sprawdzić jak się sprawdzi przy obecnym stanie moich włosów)
zabezpieczenie: odżywka b/s Argan Star, na końcówki olejek Bioelixire Argan Oil.

Włosy chciałam pozostawić do naturalnego wyschnięcia, bo wtedy zwykle wyglądają najlepiej, ale niestety zmuszona byłam wyjść i w związku z tym sięgnęłam po suszarkę. W konsekwencji fale się rozprostowały i delikatnie spuszyły. Udało mi się je jako tako ogarnąć za pomocą koczka ślimaczka ale efekt jednak nie do końca był taki jak chciałam.


Mimo to wydaje mi się że włosy wyglądają nie najgorzej. Zaczyna wracać blask i mimo często minimalistycznej pielęgnacji nie sprawiają mi już takich problemów jaki kiedyś.
31

Włosowa aktualizacja | marzec.

9 kwietnia 2015 43
Włosowa aktualizacja | marzec.
Witajcie. Wiem, że spóźniona ale jednak jest - marcowa aktualizacja moich włosów. W ostatnim czasie miałyście niewiele okazji aby zobaczyć jak wyglądają. Zaniedbałam Niedzielę dla włosów i wszystkie inne tego typu posty, ale mam nadzieję że uda mi się to naprawić.
Przez ostatni miesiąc nie robiłam z włosami nic szczególnego. Prawdę mówiąc pozostawiłam je trochę samym sobie i jedyne co im fundowałam to odżywki po każdym myciu. Mimo to nie wyglądają wcale tak źle jakby się można było tego spodziewać. Są może trochę matowe ale mam nadzieję że regularne olejowanie do którego wróciłam niedawno da niebawem efekty.
Zmianie uległ też kolor czego na zdjęciach niestety nie widać. Planuję zejść z ciemnych (prawie czarnych) kosmyków i wrócić do naturalnego brązu. Ostatnia koloryzacja skończyła się tym, że mam teraz dużo jaśniejsze odrosty i ciemniejszą długość ale wyrównywanie tego planuję dopiero na początek maja. Wbrew pozorom w rzeczywistości ta różnica nie jest aż tak bardzo widoczna więc stwierdziłam że poczekam i dam włosom trochę odsapnąć.
Jedna rzecz bardzo mnie cieszy, a mianowicie długość. Mimo, że w ostatnim czasie praktycznie zrezygnowałam z jakiegokolwiek przyspieszania przyrostu to coś jednak ruszyło. Czuję to na co dzień ale dopiero na zdjęciach zauważyłam że faktycznie są dłuższe niż były. W maju planuję też cięcie i nadanie im kształtu litery U. Długo na to czekałam i myślę że już teraz mogę sobie na to pozwolić.
Na chwilę obecną to chyba tyle. Wiem, że zdjęcia są bardzo słabej jakości ale zbuntował mi się aparat i musiałam sobie jakoś radzić. Postaram się jednak o lepsze przy okazji najbliższej Niedzieli dla włosów.
A jak mają się wasze kosmyki?
43

Wibo, Extreme Nails (Lakier do paznokci)

7 kwietnia 2015 56
Wibo, Extreme Nails (Lakier do paznokci)
Cześć kochani. Mam nadzieję, że przez święta udało wam się trochę odpocząć, złapać oddech. Niestety czas wracać do codzienności, chociaż ja na uczelnię wracam dopiero za tydzień. Niemniej jednak w domu też mam trochę do zrobienia. Dzisiaj post jakiego dawno nie było, a mianowicie lakierowy. Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio pokazywałam wam jakiś lakier, ale po prostu nowości z tej dziedziny są u mnie od jakiegoś czasu rzadkością. Przed świętami postanowiłam jednak sprawić sobie jakąś nowość i padło na Wibo :)

Od producenta:

Elegancka kolekcja lakierów do paznokci. Najmodniejsze kolory w nowej oprawie - wyjątkowe połączenie świeżego połysku i trwałości koloru. Lakier długo utrzymuje się na płytce paznokcia.
Kolekcja dostępna w 22 najmodniejszych kolorach. Idealna dla kobiety ceniącej elegancję, komfort i nowoczesność. Wygodny i szeroki aplikator zapewnia łatwą i szybką aplikację lakieru na płytce paznokcia. Lakier cechuje wyjątkowe połączenie połysku i trwałości koloru. Szybko schnie, nie pozostawia smug.

Cena: 6zł / 8,5ml



Moja opinia:

Lakier posiada poręczny, klasyczny pędzelek, którym bardzo łatwo się manewruje. Bez problemu udało mi się pomalować wszystkie pazurki bez wyjeżdżania na skórę, co akurat u mnie zdarza się bardzo często :)
Lakier jest niezbyt gęsty ale przy tym kolorze dwie warstwy spokojnie wystarczą dla bardzo dobrego krycia. Po 4 dniach od malowania lakier jest nadal nietknięty. Jedynie na końcówkach zaczyna się już lekko ścierać. Poza tym żadnych odprysków tak więc trwałość mogę uznać za całkiem dobrą.



Kolor to oczywiście kwestia gustu ale ja jestem nim oczarowana. Nigdy nie podejrzewałam się o uwielbienie do takich odcieni i pewnie gdyby nie koleżanka nigdy bym się nie zdecydowała na taki zakup. A tu proszę. Okazało się, że świetnie się czuję z pazurkami w takim kolorze :)
56

Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera Organix Cosmetix

3 kwietnia 2015 36
Organiczny tonik do twarzy Aloe Vera Organix Cosmetix
Cześć skarby. Nie macie pojęcia jak bardzo za wami tęskniłam. Dużo mam na głowie w ostatnim czasie ale na szczęście licencjat już napisany, zostały tylko ewentualne poprawki. Mam więc nadzieję, że w końcu moja aktywność na blogu wróci do normy, bo i zaległości mi się trochę nazbierało, a na półce spora gromadka czeka już na recenzje. Dzisiaj mam dla was kilka słów na temat toniku z aloesem Organix Cosmetix.

Od producenta:

Organiczny tonik ALOE VERA jest produktem kończącym proces oczyszczania twarzy. Oczyszcza pory, poprawia koloryt skóry, odświeżając ją, zostawiając czystą i promienną.

Tonik powstał na bazie Aloesu, który działa kojąco na podrażnioną skórę twarzy oraz szyi. Zawiera szałwię, która jest zródłem kwasów Omega 3 i 6, niezbędnych dla zdrowego funkcjonowania skóry.

Leczniczo kojące działanie roślin alpejskich: Imperatoria i Hyssopus sprawia, ze skóra "czuje się" komfortowo.

- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Sposób użycia: Po oczyszczeniu skóry żelem bądz mleczkiem, dzięki bawełnianym płatkom kosmetycznym,    przetrzeć skórę tonikiem.



Kluczowe składniki




  • Aloe Barbadensis Leaf Juice - miąższ uzyskany z aloesu wspaniale uspakaja i nawilża skórę. Jest jednym z najlepszych środków naturalnych na oparzenia i podrażnienia skóry. Regeneruje skórę, utrzymuje wilgoć, działa przeciwzapalnie, łagodząco.
  • Hyssopus Officinalis Extract - Hyzop Lekarski - działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne
  • Buddleja Davidii Extract - Krzak motylowy - zawiera silne utleniacze, przyczynia się do zmniejszenia stanu zapalnego. Chroni przed promieniami UV

Skład:

 

Cena: ok. 40 zł/150 ml do kupienia TUTAJ

 

Opakowanie:

Bardzo poręczna buteleczka utrzymana w biało-zielonej kolorystyce. Z mojej strony duży plus za fajny pomysł z pompką. Jest to rozwiązanie nie tylko higieniczne ale też i bardzo wygodne. Pompka nie zacina się, sporadycznie zdarza się, że produkt rozpryśnie się poza wacik, ale to akurat może też być moja wina :)


Konsystencja i zapach:

Produkt ma postać płynu o lekko zielonkawym zabarwieniu. Nie klei się, nie pozostawia tłustej warstwy. Zapach jest bardzo przyjemny. Rzeczywiście ma jakiś związek z aloesem. Jest delikatny, świeży, zdecydowanie nie drażniący.

Działanie:

Bez ściemy mogę przyznać, że znalazłam chyba swojego nowego ulubieńca. Kosmetyki Organix Cosmetix, które dotychczas testowałam nie bardzo wpasowały się w moje upodobania. Tym razem jest jednak inaczej. Tonik sprawdza się u mnie genialnie. Stosuję go przede wszystkim rano i daje skórze niesamowite uczucie odświeżenia. Dodatkowo po jego użyciu cera jest wyraźnie nawilżona i w przypadku mniej wymagających można odpuścić sobie stosowanie kremu. Kosmetyk bardzo fajnie oczyszcza i pozostawia skórę niesamowicie gładką i przyjemną w dotyku. Dużą zaletą jest niewątpliwie naturalny skład. Sok z liści aloesu mamy już na pierwszym miejscu. Nie oznacza to jednak, że produkt u wszystkich się sprawdzi. Moją mamę niestety uczulił. Nie zmienia to jednak faktu, że u mnie spisuje się znakomicie i z przyjemnością kiedyś do niego wrócę.


36
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL