×

Czy warto rezygnować z prostownicy? Moje włosy po trzech miesiącach bez prostowania.

30 marca 2014 75
Czy warto rezygnować z prostownicy? Moje włosy po trzech miesiącach bez prostowania.
Hej. Dzisiaj post przełomowy bo pierwszy taki na moim blogu. Po 3 miesiącach od odstawienia prostownicy i rozpoczęcia świadomej pielęgnacji po raz pierwszy chciałabym pokazać moje włosy. Do tej pory ich nie ujawniałam, bo najzwyczajniej w świecie było mi wstyd, że można je doprowadzić do takiego stanu. W dalszym ciągu nie są idealne ale ja widzę dużą poprawę, która daje mi nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Myślę, że same zauważycie jak tragicznie wyglądały na początku roku. Lata prostowania zrobiły swoje. Teraz są sypkie, miękkie i zaczyna pojawiać się blask.

Końcówki są w dużo lepszym stanie i nie rozdwajają się tak szybko. Patrząc na te fotki uświadomiłam też sobie, że moje włosy faluję więc plan na najbliższy czas jest taki, żeby popracować nad wydobyciem ich skrętu.

Jak wyglądała moja pielęgnacja przez ostatnie 3 miesiące:

- myję włosy 2-3 razy w tygodniu. Przerzuciłam się z silnych szamponów z SLS na Babydream
- przynajmniej raz w tygodniu ( staram się jednak częściej) olejuję włosy. Marzec upłynął pod znakiem niebieskiej oliwki Babydream, o której już niebawem. Wypróbowałam też olej Alterra papaja i migdał ale szału nie robi. Wypróbuję go jeszcze w wersji na odżywkę a jeśli i tym razem się nie sprawdzi znajdę mu inne zastosowanie. Olej nakładam na 2-3 godziny i taki czas jest dla moich włosów najlepszy.
- po umyciu używam odżywki Garnier Awokado i masło karite. Moje włosy wręcz ją uwielbiają.
- z masek zazwyczaj na włosach ląduje Alterra granat i aloes
- końcówki zabezpieczam jedwabiem w płynie Green Pharmacy lub serum Bioelixire Argan Oil. Oba spisują się świetnie.
Włosy dwa razy były podcinane i dzięki temu pozbyłam się sporej części zniszczeń po prostownicy. Raz farbowane na mocca brąz farbą Syoss Oleo Intense ( recenzja jeszcze w tym tygodniu).

Plan na kolejne miesiące:

- dalej intensywnie olejuję. Na półce czeka już moja nowość czyli olej avokado. Jestem ciekawa czy moje włosy go polubią.
- porządne nawilżenia. Muszę wybrać się na zakupy, po maskę nawilżającą. Polecicie mi  jakąś, z której jesteście zadowolone?
- jak już pisałam wyżej chcę wzmocnić skręt moich włosów. Skoro nie mogą być proste to niech chociaż ładnie się kręcą.

Z obecnego stanu moich włosów jestem zadowolona. Ciężko mi było odstawić prostownicę ale wrodzony upór jednak na coś się przydaje. :) Cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok i mam nadzieję, że wchodzę na właściwą drogę.
75

Uroda, Melisa, Płyn micelarny

28 marca 2014 47
Uroda, Melisa, Płyn micelarny
 Witajcie. Jakiś czas temu pisałam wam o kremie Melisa firmy URODA. Te z was, które przeczytały ten wpis zapewne pamiętają, że kosmetyk kompletnie się nie sprawdził i dodatkowo mnie uczulił. Nikogo więc nie powinno dziwić, że do płynu micelearnego tej firmy podchodziłam z dystansem. W końcu jednak zdecydowałam się wypróbować. Jesteście ciekawe czy nie żałuję tej decyzji? Zapraszam do lektury.



Od producenta:

Płyn ma lekką konsystencję, pozostawia skórę oczyszczoną, zdrową i zadbaną.
Zawiera specjalnie dobrane składniki aktywne:
- wyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Chroni ją przed działaniem wolnych rodników i promieni słonecznych,
- wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikro - krążenie, uelastycznia. Działa przeciw utleniająco, łagodząco, tonizująco. Chroni przed wolnymi rodnikami,
- prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt. 


Skład:

 Aqua, Propylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate 20, Camellia Sinensis Leaf Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Panthenol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Glycerin, Parfum, Butylene Glycol, Disodium Edta, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3 - Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl, Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Cena: ok. 7zł/200 ml

Opakowanie:

Plastikowa, przezroczysta buteleczka z zamknięciem na zatrzask. O ile design bardzo mi się podoba o tyle z reszty nie jestem zadowolona. Szczególnie przeszkadza mi ścięty na prosto czubek który skutecznie utrudnia dozowanie produktu. Kolejnym problemem jest zamknięcie, które już po kilku dniach się odłamało.

Konsystencja i zapach:

Micel jak micel zwykły bezbarwny płyn niczym się nie wyróżniający. Zapach jest przyjemnie świeży. Z melisą ma może niewiele wspólnego ale i tak go lubię. Fajnie potrafi mnie rano rozbudzić.

Działanie:

Tutaj kosmetyk bardzo przyjemnie mnie zaskoczył. Bardzo dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu bez względu na to czy jest to tusz czy podkład. Szczególnie dobrze sprawdza się w tym pierwszym przypadku. Usuwa tusz szybko i sprawnie bez konieczności tarcia. Nie podrażnia przy tym oczu. Przyjemnie oczyszcza twarz ale niestety pozostawia uczucie ściągnięcia więc bez kremu się nie obejdzie. Mimo to jestem z produktu zadowolona i gdyby nie te kilka niedogodności mogłabym uznać że to jeden z najlepszych płynów micelearnych jaki miałam okazję używać.

Ocena: 4/5
47

Proteiny, emolienty i humektanty | czym są i gdzie je znajdziemy

26 marca 2014 51
Proteiny, emolienty i humektanty | czym są i gdzie je znajdziemy
Cześć kochani. Dosyć dawno nie pojawił się pościk z serii włosowej ale to wszystko przez to, że większość tygodnia spędzam na uczelni a w domu też mam sporo do zrobienia. Mam nadzieję, że mi wybaczycie a dzisiejszym wpisem postaram się trochę zrekompensować wam moją nieobecność.

Dzisiaj poruszę temat substancji zawartych w kosmetykach. Dzielimy je na 3 grupy i są to proteiny, humektanty i emolienty. Ich równowaga w naszej pielęgnacji jest bardzo ważna i przedobrzenie w którąkolwiek stronę nie wróży zbyt wiele dobrego. Zacznijmy jednak od początku a więc od definicji poszczególnych substancji. Nie będę wam podawała opisów wprost z encyklopedii bo wg. mnie nie ma to większego sensu. Postaram się jednak własnymi słowami przybliżyć ich istotę.
A więc:

Humektanty- są to substancje higroskopijne, które wiążą cząsteczki wody i dostarczają włosom nawilżenia. Zaliczamy do nich:

- aloes
- glicerynę
- mocznik
- miód
- panthenol
- kwas hialuronowy
- alantoinę
- witaminę E
- żel lniany
- mleczan sodu
- kwas mlekowy


Proteiny- wiążą cząsteczki wody napotkane na swojej drodze. Uzupełniają (tymczasowo) ubytki we włosach dzięki czemu wyglądają one na grubsze i zdrowsze. Są to m.in.

- keratyna
- proteiny jedwabiu
- elastyna
- proteiny kaszmiru
- proteiny pszenicy
- kolagen
- proteiny mleka
- żelatyna, żółtko jajka, mleko


Emolienty- substancje tłuszczowe, które zapobiegają utracie wilgoci przez włosy. Pokrywają je ochronnym filmem, który natłuszcza i zmiękcza. Do tej grupy należą:

- oleje roślinne np. olej avokado, olej ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek
- woski odzwierzęce (lanolina, wosk pszczeli)
- parafina
- wazelina
- alkohole tłuszczowe (Cetyl Alcohol)

Czy można przesadzić z ilością tych substancji w pielęgnacji?
Niestety tak. Szczególnie często zdarza się to w przypadku nadmiernej ilości protein. Nałożone na niedostatecznie nawilżone włosy spowodują puszenie i przysłowiową miotłę na głowie.
Nadmiar humektantów objawia się natomiast brakiem objętości, przylizanymi, szybko przetłuszczającymi się włosami.
Jak widzicie włosy można nie tylko przesuszyć ale również przesadzić z ich nawilżeniem.

Jak więc stosować powyższe substancje aby włosy były zadowolone?
To niestety dosyć trudne i u każdej z nas jest to zależność indywidualna. Niektóre włosy potrzebują porządnej porcji humektantów i trudne je czymkolwiek obciążyć. Inne nienawidzą protein i zawsze reagują na nie puszeniem. Najlepszym sposobem na to by określić co lubią nasze włosy jest ich obserwacja. Może to być długi proces bo wpływ mają tu również warunki pogodowe. Szczególną uwagę należy na nie zwracać przy okazji fundowania włosom humektantów. Jeśli powietrze jest zbyt wilgotne pochłaniają one wilgoć i mamy puch na głowie. Podobna sytuacja ma miejsce gdy jest zbyt sucho. Wtedy włosy oddają wilgoć do otoczenia i na powrót pojawia się suche sianko.
Wiem, wiem dla początkujących może to być straszne i wydawać się niemożliwym do ogarnięcia.Uwierzcie - z czasem stanie się to dla was czymś naturalnym.
Warto się przemęczyć bo zdrowe i piękne włosy są bez wątpienia najlepszą nagrodą.
51

Pervoe Reshenie, Love2MIX Organic, Maska regeneracyjna do włosów zniszczonych z efektem laminowania `Mango i awokado`

23 marca 2014 52
Pervoe Reshenie, Love2MIX Organic, Maska regeneracyjna do włosów zniszczonych z efektem laminowania `Mango i awokado`
 Cześć kochane. Dzisiaj nadeszła pora żebym opowiedziała wam co nieco o jednej z moich ukochanych masek do włosów. Otrzymałam ją do przetestowania w ramach współpracy z firmą Atelier Natury już kilka miesięcy temu ale chciałam wypróbować ją w różnych zestawieniach i kombinacjach, żeby jak najlepiej ją poznać. Teraz jestem już gotowa żeby wam ją przedstawić.



Od producenta:

Maska opracowana specjalnie dla głębokiej rekonstrukcji struktury uszkodzonych włosów, ich zwilżenia i dodania zdrowego blasku. Pokrywa powierzchnię włosów warstwą ochronną, tworząc efekt laminowania, wygładza i uelastycznia, ułatwia proces rozczesywania. Wysoka koncentracja organicznego masła awokado i ekstraktu z mango przynosi intensywne odżywienie i wzmocnienie włosów, czyniąc je trwałymi i zdrowymi. Maska chroni włosy od uszkodzeń przy korzystaniu z suszarki lub prostownicy. 

Skład:

Aqua with infusions of: Organic Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Organic Persea Gratissima (Avocado) Oil; Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Cetyl Ether, Divinyldimethicone/Dimethicone Copolymer, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Bis (C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Rice Protein, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Lycopene.

Cena:  ok. 30 zł/ 200ml do kupienia w sklepach z kosmetykami rosyjskimi

 

Opakowanie:

Poręczna plastikowa tubka z zamknięciem na zatrzask. Otwór jest dosyć mały ale nie sprawia to żadnych problemów przy wyciskaniu kosmetyku. Moim zdaniem tubka jest jednak trochę zbyt miękka przez co często się odkształca i trochę utrudnia wydobycie maski.


Konsystencja i zapach:

Maska jest raczej gęstą. Ma przyjemną, kremową konsystencję i ładny żółty kolorek. Zapach bardzo w moim guście. Cudowna mieszanka egzotycznych owoców, która niestety po
zmyciu bardzo szybko się ulatnia.

Działanie:

Moje włosy należą do tych trudnych, które żyją własnym życiem. Przez wiele lat niszczone prostownicą teraz wywijają się i strasznie puszą. Niewiele kosmetyków jest w stanie sobie z nimi poradzić ale maska Love2Mix na pewno się do tego grona zalicza. Po jej użyciu włosy są mięsiste i pięknie błyszczą. Maska nadaje im sprężystości i bardzo fajnie nawilża moje pasma. Szczotka wręcz po nich sunie a co najważniejsze po puchu nie ma nawet śladu. Wygładzenie jest również na bardzo wysokim poziomie. Włosy pozostawione do samodzielnego wyschnięcia ładnie się rozprostowują a prawdziwy efekt wow uzyskuję po wysuszeniu ich na grubej szczotce. Idealnie proste włosy bez użycia prostownicy. Przyjemny skład z wysoko umieszczonymi ekstraktami z mango i awokado. Oprócz tego znajdziemy w nim proteiny, które są odpowiedzialne za efekt laminowanie. Naprawdę polecam jeśli jeszcze nie miałyście okazji jej wypróbować. Myślę, że kosmetyk może przepaść do gustu zarówno osobom z wysokoporowatymi włosami takimi jak moje jak i posiadaczom zdrowych, niskoporowatych pukli. Takie właśnie ma moja mama i podobnie jak ja jest tą maską zachwycona.

Ocena: 5/5

P.S. Mam wielką prośbę do osób, które jeszcze nie obserwują mojego bloga. Na pasku bocznym, nad gadżetem obserwatorzy pojawił się przycisk "Obserwuj przez GFC" Możecie kliknąć i sprawdzić czy bez problemu uda wam się zaobserwować mojego bloga? Jeżeli nie chcecie mieć mnie na swojej liście czytelniczej potem możecie wszystko bardzo szybko cofnąć. Będę wdzięczna za pomoc.
52

BingoSpa, Żel pod prysznic `Biała glinka i migdały`

19 marca 2014 46
BingoSpa, Żel pod prysznic `Biała glinka i migdały`
 Hejka. Dzisiaj korzystając z wolnego dnia postanowiłam przygotować dla was kolejną recenzję. Będzie o produkcie dla wielu z was dobrze znanym a mianowicie o żelu pod prysznic BingoSpa o zapachu migdałów.


Od producenta:

Delikatny żel BingoSpa pod prysznic o zapachu słodkich migdałów zawiera białą glinkę, która zawiera ponad 20 ważnych dla zdrowia i urody minerałów, w tym krzem, aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, mangan, miedź. Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne - działa jak naturalny antybiotyk. Aktywizuje procesy odbudowy komórek.
W sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji skóry. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, toksyn, niezdrowej mikroflory, poprawia ukrwienie, łagodzi stany zapalne, przywraca skórze równowagę mineralną.
Ekstrakt migdałowy - ma doskonałe właściwości zmiękczające i wygładzające skórę, odbudowuje warstwę lipidową naskórka. Łagodny dla każdego rodzaju skóry o bardzo przyjemnym, sprzyjającym zmysłom zapachu.

Cena: 7,50zł / 300ml

 

Opakowanie:

Poręczna plastikowa buteleczka zamykana na zatrzask. Dzięki temu, że jest przezroczysta możemy kontrolować zużycie produktu. Minimalistyczna aczkolwiek przyciągająca wzrok szata graficzna nawiązuje do składników żelu.

Konsystencja i zapach:

Konsystencja jest moim zdaniem idealna. Ani za gęsta, ani za rzadka. Nie przelewa się przez palce. Zapach jest bardzo przyjemny. Uwielbiam wszystko co ma w sobie migdały i w tym przypadku nie mogło być inaczej. Niestety zachwyty trwają tylko kiedy wącham żel prosto z butelki. Przy pierwszym kontakcie z wodą momentalnie się ulatnia.

Moja opinia:

W przypadku żeli pod prysznic nie mam zbyt dużych wymagań. Zwracam uwagę przede wszystkim na zapach i na to jak myje. Kosmetyk Bingo Spa jest wg. mnie wart uwagi. Dobrze oczyszcza ciało ale nie wywołuje żadnych podrażnień. Fajnie się pieni ale większe bąbelki uzyskamy wlewając go do wanny a nie pod prysznicem. Zapach naprawdę śliczny. Słodki ale nie przesadnie.  Osoby, które nie przepadają za łakociami również powinny być usatysfakcjonowane. Szkoda tylko że ta woń bardzo szybko znika i nie mogę się nią cieszyć tak długo jak bym chciała. Poza tym niedociągnięciem jestem jednak z żelu zadowolona i mam ochotę na inne wersje.
 
Ocena: 4+/5
46

Nowe współprace: Biosfera Polska i BCL Spa

18 marca 2014 47
Nowe współprace: Biosfera Polska i BCL Spa
Cześć kochani. Dzisiaj z godnie z obietnicą złożoną ostatnio na FB chciałabym przedstawić wam kosmetyczne nowości, które dotarły do mnie w ostatnich dniach. Obie paczuszki pochodzą z nowych współprac i jestem niesamowicie ciekawa jak produkty się sprawdzą.

Pierwsza przesyłka dotarła do mnie w środę. Pochodzi od firmy Biosfera Polska. Jest ona znanym ukraińskim producentem i dystrybutorem działającym w branży drobnych artykułów gospodarstwa domowego i higieny osobistej.

Poza kosmetykami ukraińskimi w ofercie znajdziemy również rosyjskie cudeńka. Firma współpracuje z aptekami i sklepami zielarskimi więc wiele z produktów możemy dostać stacjonarnie. Jeśli nie wiecie czy w waszej miejscowości jest sklep współpracujący z Biosfera Polska to polecam zajrzeć TUTAJ. Wystarczy wpisać nazwę miasta i pojawią się miejsca, które warto odwiedzić w poszukiwaniu ukraińskich kosmetyków. Ja dzięki niej dowiedziałam się, że w Białymstoku, w pobliżu którego mieszkam są aż 4 takie sklepy. No ale dosyć gadania, bo domyślam się, że jesteście ciekawe co będę testować.


- Biała glinka kosmetyczna
- Kosmetyka Morza Martwego - Mineralny oczyszczający scrub do ciała
- Krem na dzień do twarzy Rokitnik i Kwiat Lipy
- Krem Pianka do Mycia Twarzy Rokitnik i Kwiat Lipy
- Odżywcza Maska do Twarzy Rokitnik i Kwiat Lipy

Druga paczuszka przyjechała wczoraj i jest owocem mojej współpracy z BCL Spa.
Produkty z serii BCL SPA zostały tak zaprojektowane i wykonane by zapewnić całkowitą pielęgnację i regenerację skóry dłoni, stóp i ciała. BCL SPA rozładowuje napięcie mięśni, intensywnie nawilża, oczyszcza skórę, promuje młodzieńczy blask oraz pobudza zmysły.


W produktach BCL SPA znajdziemy cenne olejki eteryczne, naturalne ekstrakty roślinne połączone z egzotycznym i drogocennym olejkiem arganowym z Maroka by dawały bezpieczne i orzeźwiające doświadczenie Spa w salonach lub w domu. (informacja pochodzi ze strony producenta).
Do testów wybrałam:




- Sugar Scrub Mleko + Miód z białą czekoladą
- Gel Lotion Mandarynka + Mango


I to tyle. Miałyście już kontakt z tymi kosmetykami? Coś szczególnie was zainteresowało?
47

Tanie i dobre | kosmetyczne hity poniżej 20 zł cz.II

16 marca 2014 85
Tanie i dobre | kosmetyczne hity poniżej 20 zł cz.II
Hej. Dosyć dawno nie było już posta z serii tanie a jednak dobre. Ostatni taki wpis cieszył się sporym zainteresowaniem więc myślę, że najwyższa pora go uzupełnić. A oto kolejna porcja fajnych kosmetyków w niskich cenach:




1. Odżywka do włosów Garnier Awokado i masło karite.

Najlepsza odżywka jakiej miałam okazję używać. Moje włosy chłoną ją w tempie błyskawicznym a w rezultacie są cudownie miękkie i wygładzone.

2. Szampon do włosów Babydream.

Od jakiegoś czasu mój ulubiony szampon. Delikatny dla włosów i skóry głowy. Dobrze radzi sobie z olejami. Bardzie szczegółowa recenzja pojawi się już niebawem.

3. Krem do ciała Isana Granat i figa.

Mega wielki słój, który kryje w sobie świetną zawartość. Kosmetyk bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłania a do tego przepięknie pachnie.

4. Pomadki Wibo eliksir.

Jakiś czas temu zapanował istny szał na te pomadki. Oczywiście też mu uległam i nie żałuję. Pomadka ma fajną kremową konsystencję dzięki czemu wręcz sunie po ustach. Jedyne do czego mogę się przyczepić to trochę tandetne opakowanie.

5. Jedwab do włosów Green Pharmacy.

Kosmetyk, który najczęściej ląduje na moich końcówkach. Dobrze je chroni, wygładza i ślicznie pachnie owocami tropikalnymi.

 Jestem ciekawa jakie są wasze kosmetyczne hity w niskich cenach. Chętnie wypróbuję coś nowego.
85

Uroda, Melisa, Krem silnie nawilżający do cery delikatnej

14 marca 2014 60
Uroda, Melisa, Krem silnie nawilżający do cery delikatnej
 Cześć kochani. Chyba każda kobieta chociaż raz w swoim życiu trafiła na kosmetyk, który mimo dobrych opinii okazał się katastrofą. W moim przypadku było tak z kremem Melisa firmy URODA. Zapowiadał się fajnie. Ładnie pachnie, dobrze nawilża. Ideał dla mojej przesuszonej zimą cery. Tak było. Do czasu. Co stało się potem? Wszystkiego dowiecie się za chwilę.

Od producenta:

 Krem do cery delikatnej - nawilża i łagodzi. Zawiera specjalnie dobrane składniki aktywne: wyciąg z melisy, wyciąg z zielonej herbaty, prowitaminę B5, alantoinę i kwas hialuronowy. Krem ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia skórę zdrową i zadbaną.

Skład:

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitol, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-25, Petrolatum Sodium Hyaluronate, Sodium Acrylates Copolymer, Allantoin, Parfum, Camellia Sinensis Leaf Extract, Melissa OfficinalisLeaf Extract, Panthenol, Glycerin Butylene Glycol, Disodium Edta, Bht, Dmdm Hydantion Iodopropynyl Butylcarbamate, Citral Eugenol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisonexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Cena: 5,50zł / 50ml

Opakowanie:

Plastikowy słoiczek o pojemności 50 ml. Pod pokrywką znajduje się foliowe zabezpieczenie, które daje nam pewność że nikt wcześniej nie wsadzał do niego paluchów. Jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy krem nie jest dodatkowo schowany w kartonowym pudełeczku.

Konsystencja i zapach:

Kosmetyk ma przyjemną, średnio gęstą konsystencję. Dobrze rozsmarowuje się na twarzy. Zapach jest miły dla nosa, świeży.

 Działanie:

Krem okazał się w moim przypadku totalną porażką, ponieważ wyrządził więcej szkód niż pożytku. Początkowo, przez dwa pierwsze tygodnie stosowania wszystko było ok. Niestety po tym czasie zaczęło się dziać coś niedobrego. Skóra zamiast być nawilżona stawała się coraz bardziej sucha, a na policzku i brodzie pojawiło się coś w rodzaju liszaji. Byłam przerażona więc krem odstawiłam i po kilku dniach problem zniknął. Niestety, ja głupia baba postanowiłam dać mu drugą szansę i wszystko wróciło. Teraz już wiem, że nie jest to wina żadnego innego kosmetyku ale właśnie tego kremu. Dla mnie jest skreślony.

Ocena: 1/5
60

Serum kolagenowe | uda, pośladki, brzuch BingoSpa

12 marca 2014 45
Serum kolagenowe | uda, pośladki, brzuch BingoSpa
Cześć wszystkim. Za oknami od kilku dni wiosna. Piękne słoneczko sprawia, że od razu uśmiech gości na mojej twarzy. Taka pogoda uświadamia wielu osobom, że to tylko kwestia czasu kiedy zrzucimy kurtki i zaczniemy odsłaniać ciało. Warto więc zadbać o to aby było się czym pochwalić. Ja już od miesiąca ćwiczę, żeby bez obaw móc się pokazać w krótkiej sukience czy szortach. W takiej walce przydatne są też kosmetyki i dziś właśnie będzie o takim delikwencie, który od jakiegoś czasu towarzyszy mi na co dzień.

Od producenta:

Serum kolagenowe Bingo Spa zawierające wysokowartościowe, naturalne składniki aktywne skutecznie zmniejszające objawy cellulitu na brzuchu, udach i pośladkach.
Kolagen - regeneruje i przywraca sprężystość wnikając w najgłębsze warstwy skóry, wygładza skórę i poprawia jej pigmentację,
Masło shea zawiera naturalne tokoferole i kwasy tłuszczowe: palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy oraz naturalne filtry UV o działaniu zmiękczającym, wygładzającym skórę. Dzięki właściwościom odbudowy i regeneracji komórek lipidowych masło Shea poprawia jej jędrność i elastyczność, chroni przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, opóźniając starzenie się skóry
L - karnityna – wzmacnia spalanie tłuszczów i zapobiega ich odkładaniu się. Przyspiesza regenerację skóry.
Zielona herbata - pobudza mikrocyrkulację krwi i limfy, ułatwia eliminację toksyn.
Wchłonięte składniki kolagenowego serum zmniejszają objawy cellulitu, poprawiają kondycję i koloryt skóry, odżywiają, nawilżają i wygładza skórę.


Skład:


Aqua, Isopropyl Mirystate, Ceteareth 20 (and) Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cyclopentasiloxane (and) Cyclohexasiloxane, Cetyl Alcohol, Soluble Collagen, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Camelia Synensis Extract, Apalathus Linearis Extract, Calamus Root Extract, Butyrospermum Parkii, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Zingiber Officinale Extract, Propylene Glycol, Hydrolyzed Silk Protein, L-carnityne, Caffeine, DMDM- Hydantoin, Phenoxyetanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Parfum, Butylhydroxytoluene.

Cena: 16 zł/ 300 ml

Opakowanie:

Wysoka butelka wykonana z przezroczystego plastiku. Dużą zaletą jest dla mnie pompka, która bardzo ułatwia wydostanie produktu.

Konsystencja i zapach:

Serum ma kremową, niezbyt gęstą konsystencję. Świetnie rozprowadza się na ciele nie pozostawiając białych smug i bardzo szybko się wchłania. Nie twarzy tłustej ani klejącej warstwy.
Zapach niestety nie przypadł mi do gustu. Jest to połączenie nuty cytrusowej z czymś całkiem chemicznym. Za bardzo kojarzy mi się ze środkami czystości.

Działanie:

Po takich kosmetykach zwykle nie oczekuję zbyt dużo, ponieważ z wielu przeze mnie przetestowanych jedynie serum Eveline dawało widoczne efekty. Tym razem zostałam mile zaskoczona. Postanowiłam wypróbować działanie BingoSpa przy okazji ćwiczeń, które codziennie wykonuję i jestem zadowolona z rezultatów. Wiem, że napięta i jędrna skóra to głównie zasługa wysiłku fizycznego ale serum zdecydowanie wzmocniło i przyspieszyło ten efekt. Dodatkowo sprawiło, że skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.
Podsumowując: Serum BingoSpa jak większość tego typu kosmetyków sprawdza się najlepiej w połączeniu z ćwiczeniami. Pozostawione samemu sobie daje efekty minimalne lub prawie zerowe. Ja osobiście jestem z niego zadowolona i pewnie nie raz bym do niego wróciła gdyby nie ten paskudny zapach.

Ocena: 4/5
45

Maskara Inglot Full & Dense Lashes

10 marca 2014 48
Maskara  Inglot Full & Dense Lashes
Witajcie. Ostatnio zorientowałam się, że na blogu dawno nie pisałam o kosmetykach do makijażu. Postanowiłam to zmienić i dzisiaj mam dla was recenzję tusz pogrubiającego Inglot.


Opakowanie:

Tusz znajduje się w niedużej prostokątnej tubce w czarnym kolorze. Szczoteczka jest gęsta, wykonana z bardzo miękkiego włosia co nie do końca mi odpowiada.

Moja opinia:

Tusz otrzymałam w promocji za 12 zł przy zakupie cieni Inglot. Ma ładny czarny kolor ale to jedna z niewielu jego zalet. Kolejną jest to że nie skleja rzęs. Szczoteczka ma miękkie włoski a takich bardzo nie lubię. Dodatkowo trudno precyzyjnie umalować nią rzęsy w kącikach oczu. Efekt do spektakularnych nie należy i mnie nie do końca zadowala. Lubię mocno podkreślone rzęsy a ten tusz niestety tego nie zapewnia. Są lekko pogrubione ale to tyle. Co do trwałości to najgorsza nie jest. Dopiero pod koniec dnia zaczyna się lekko osypywać. Dla mnie to typowy przeciętniaczek po którego już raczej nie sięgnę ale osoby, które od tuszu wymagają niewiele mogą być z niego zadowolone.

Ocena: 3/5
48

Najczęstsze błędy w pielęgnacji włosów.

8 marca 2014 65
Najczęstsze błędy w pielęgnacji włosów.
Cześć kochane. Dzisiaj nasz dzień więc zanim przejdę do sedna dzisiejszego posta chciałabym na początku złożyć wam najserdeczniejsze życzenia. Mnóstwa uśmiechu na każdy dzień, radości i ogromu miłości.

Dzisiejszy post znowu będzie w tematyce włosowej. Tym razem poruszę temat najczęściej popełnianych błędów pielęgnacyjnych.

1. Stały kontakt z czynnikiem niszczącym.

Kiedy decydujemy się na poprawienie stanu naszych włosów zwykle obkupujemy się w odżywki, maski itp. Jesteśmy przekonane, że pomogą a zwykle czeka nas rozczarowanie. Tak było ze mną. Zaczęłam zwracać większą uwagę na kosmetyki ale przez cały czas prostowałam włosy. Wpadłam w błędne koło, bo to co udało mi się odbudować w jednej chwili niszczyłam.

2. Używanie nieodpowiednich dla nas produktów.

Panuje powszechne przekonanie, że jak coś służy mojej koleżance to i u mnie się sprawdzi. To kompletna bzdura. Każde włosy są inne i inaczej reagują na różne kosmetyki. To co pasuje innym u ciebie może spowodować puszenie lub wypadanie włosów. Wiem, że znalezienie odpowiednich produktów to niekiedy żmudny i długotrwały proces ale na końcu czeka wspaniała nagroda :)

3. Nadmierne eksperymentowanie.

Szczególnie na początku przeglądając blogi włosomaniaczek chcemy jak najszybciej wypróbować wszystko co polecają dziewczyny. Nakładamy więc na włosy mnóstwo kosmetyków skutkiem czego nie wiemy, który z nich tak naprawdę im służy. Ja mam taką zasadę, że np. nową odżywkę zawsze testuję w towarzystwie szamponu, który dobrze się u mnie sprawdza i oprócz niej nie nakładam na włosy nic więcej. Po kilku użyciach już wiem czy jest odpowiednia dla mnie.


 4. Zbyt krótkie trzymanie kosmetyków na włosach.

Tyczy się to głównie odżywek i masek. Zmyte po 5 min naprawdę nie dadzą efektów na jakie czekamy. Po takim czasie co najwyżej ułatwią rozczesywanie. Szampony natomiast należy zmywać od razu po umyciu. Wyjątkiem są produkty lecznicze, ale w tym przypadku polecam zastosować się do zaleceń producenta lub lekarza.

5. Zbyt mocne pocieranie włosów.

Przyznajcie się: Zdarzyło się wam po umyciu włosów trzeć je ręcznikiem byleby tylko szybciej wyschły? Myślę że w wielu przypadkach odpowiedź będzie brzmiała TAK. Szarpanie włosów bardzo je osłabia i sprawia że mogą się łamać. Po umyciu najlepiej zawinąć je na chwilę w turban, który odsączy nadmiar wody.

6. "Fryzjera unikam jak ognia."

Która z nas nie wychodziła z salonu fryzjerskiego z płaczem. Miał być 1 cm a skończyło się pięcioma. Przez to często rezygnujemy z kolejnych wizyt z nadzieją, że końcówki uda się zregenerować. Nie uda się a kompetentny fryzjer naprawdę będzie wiedział jak nam pomóc i nie zrobi niczego bez naszej zgody.

 7. Niecierpliwość.

Kiedy zaczynamy pielęgnację myślimy, że niszczone przez wiele lat włosy uda się odbudować w kilka tygodni. Kiedy po tym czasie nie widzimy efektów często się poddajemy. Niestety na poprawę stanu kosmyków potrzeba niekiedy miesięcy a przy bardzo zniszczonych nawet lat. Warto jednak wytrzymać aby móc cieszyć się pięknymi włosami.

Na obecną chwilę tylko to przychodzi mi do głowy. Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły to dajcie znać.
A jakie błędy wy najczęściej popełniacie (lub popełniałyście)?

65

Jak wybrać szampon do częstego stosowania.

6 marca 2014 75
Jak wybrać szampon do częstego stosowania.
Witajcie kochane. Dzisiaj przyszła pora na kolejny włosowy post. Tym razem postaram się wam pomóc odnaleźć odpowiedni szampon na co dzień.
 Półki w drogeriach uginają się pod ciężarem różnego rodzaju szamponów. Często skuszone obietnicami producenta ulegamy a potem okazuje się że włosy są suche i wyglądają jak stóg siana. Sama przez to przechodziłam i wiem, że to niestety wina zbyt silnych substancji mających, które dodatkowo pogarszały stan moich włosów. Jak więc w gąszczu ofert wybrać odpowiedni szampon do częstego stosowania?
Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na skład. Delikatne kosmetyki do codziennej pielęgnacji nie powinny zawierać takich delikwentów jak: Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLES), Sodium Coco Sulfate (SCS) , Ammonium Lauryl Sulfate (ALS) , Magnesium Laureth Sulfate (MLS). ALS i MLS są co prawda mniej podrażniające niż SLS ale nie oznacza to wcale że są delikatniejsze.
Należy też uważać na: silikony, parafinę i oleje, które mogą nadbudowywać się na włosach.
Wiem, że nie wszystkim przeszkadzają w szamponach tak silne detergenty ale osoby z wysokoporowatymi włosami powinny spróbować czegoś delikatniejszego. Ja jestem bardzo zadowolona, że tak zrobiłam.
Przez długi czas myślałam, że znalezienie takiego produktu graniczy z cudem, bo na każdej etykiecie widziałam SLS. Ratunkiem okazała się półka z kosmetykami dla dzieci. To właśnie tam moje poszukiwania po raz pierwszy zakończyły się sukcesem. Żeby ułatwić wam na początek sprawę postanowiłam stworzyć przykładową listę szamponów do częstego stosowania. Znajdziecie na niej zarówno drogeryjne specyfiki jak i te dostępne przez internet. I od razu uprzedzam pytania. Na taki produkt wcale nie wydacie majątku. Wręcz przeciwnie, niektóre są naprawdę bardzo tanie. Przykładem jest chociażby szampon Babydream, za który zapłacimy niecałe 5 zł.

 1. Szampony Love2Mix. Właśnie czaję się na wersję z Acai i białą perłą ale czerwona papryka również mnie zaciekawiła.
2. Szampony Organic Shop.
3. Szampon dla dzieci Babydream.
4. Facelle Sensitive - Żel do higieny intymnej. Dla wielu z pewnością duże zaskoczenie ale sporo dziewczyn z powodzeniem używa go właśnie w tym celu.
5. Johnson's baby - Łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3 w 1.
6. Szampony L'biotica BIOVAX.
7. Szampony Natura Siberica.

To oczywiście nie wszystkie szampony, po które możecie sięgnąć ale tylko przykłady. Czekam na wasze propozycje, a wtedy na pewno uzupełnię listę.
75

Garnier Naturalna Pielęgnacja [Ultra Doux], Odżywka do włosów suchych i zniszczonych `Awokado i masło karité`

4 marca 2014 68
Garnier Naturalna Pielęgnacja [Ultra Doux], Odżywka do włosów suchych i zniszczonych `Awokado i masło karité`
Witajcie kochane. Dzisiaj post z samego rana, bo niestety kolejny dzień do 20 spędzę na uczelni. Doba ma dla mnie za mało godzin i ledwo wyrabiam się na zakrętach. Jutro mam wolne więc postaram się nadrobić zaległości a tymczasem zapraszam was na recenzję mojego największego odkrycia wśród drogeryjnych odżywek.

Od producenta:

Odżywka do włosów bardzo suchych i zniszczonych z nowej linii Garniera `Naturalna Pielęgnacja` wzbogacona ekstraktami z olejku z awokado i masłem karité. Producent obiecuje że włosy po użyciu odżywki będą łatwiejsze w rozczesywaniu, odżywione, niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Odżywka ma gładką i kremową konsystencję, która nie obciąża włosów. 
   
Cena: ok. 7 zł/ 200ml

Skład:


Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Isopropyl Alcohol, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C161611/2).

Opakowanie:

Poręczna tubka stawiana na zamknięciu typu zatrzask. Ma piękne, żywe kolory, które od razu rzucają się w oczy.

Konsystencja i zapach: 

Odżywka jest średniej gęstości. Ma żółty kolor. Dobrze rozprowadza się na włosach, nie spływa z nich. Zapach to jej ogromna zaleta. Idealnie trafia w mój gust. To połączenie nut owocowych z kremowymi aromatami. Niestety nie utrzymuje się na włosach zbyt długo.


Moja opinia: 

Żałuję bardzo, że dopiero kilka miesięcy temu sięgnęłam po tą odżywkę ponieważ okazała się moim ideałem. Moje wysokoporowate włosy po prostu ją kochają. Sprawia, że są dobrze nawilżone, mięsiste i sypkie. Znacznie je wygładza i niweluje puszenie. Nie obciąża. Plus za fajny skład, który mimo, że jakiś czas temu uległ zmianie (niestety na gorsze) nadal jest typowo emolientowy. Znajdziemy w nim m.in. olej palmowy, olej awokado, masło shea. Do tego wszystkiego cudowny zapach, który uwielbiam. Nic dodać nic ująć.

Ocena: 5/5
68

BioDermic, Olive Extract, Olive Tonic (Tonik nawilżający)

2 marca 2014 34
BioDermic, Olive Extract, Olive Tonic (Tonik nawilżający)
Witajcie kochani. Tonik to kosmetyk, którego nie może zabraknąć w mojej łazience. Przez wiele lat był mi obcy, śmiem nawet powiedzieć, że zbędny. Teraz nie wyobrażam sobie bez niego codziennej pielęgnacji a moja cera jest z tego bardzo zadowolona. Dzisiaj nawiązując do tematu chciałabym opowiedzieć wam trochę o toniku oliwkowym BioDermic.

Od producenta:

Skóra sucha i wrażliwa.
Efekty na skórze:
- natychmiastowe odświeżenie,
- nawilżenie i ukojenie podrażnień,
- ożywienie kolorytu.
Dogłębnie oczyszczający tonik przeznaczony jest do cery wrażliwej i narażonej na przesuszenie. Pozwala na całkowite usunięcie resztek makijażu i zanieczyszczeń, błyskawicznie odświeża i przywraca skórze odpowiednie pH. Wzbogacenie receptury organicznymi wyciągami sprawia, że tonik znakomicie odżywia cerę. Wysoka zawartość ekstraktu z oliwek, bogatego w witaminy, minerały i bezcenne kwasy tłuszczowe, gwarantuje optymalne nawilżenie, uelastycznienie i wygładzenie naskórka. Dzięki obecności protein mlecznych preparat koi podrażnienia, a zarazem posiada właściwości liftingujące. Esencja z lawendy działa antyoksydacyjne, przywraca elastyczność i uczucie komfortu. Skóra po zastosowaniu toniku jest zrewitalizowana, wygląda zdrowo i promiennie. Preparat jest niekomedogenny. Ze względu na liczne właściwości ochronne i łagodzące polecany jest także do cery naczynkowej.
Tonik nanieść na wacik i za pomocą okrężnych ruchów delikatnie oczyścić skórę twarzy i szyi. Czynność powtarzać aż do momentu, kiedy wacik będzie zupełnie czysty. W celu zapewnienia cerze kompleksowej pielęgnacji zaleca się stosować także inne dermokosmetyki z gamy Olive Extract: kremu na dzień, kremu na noc i mleczka.

Cena: 24,99 zł / 120ml obecnie w promocji za 7,99 zł w sklepie BioDermic



Skład:

AQUA, GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, OLIVE OIL PEG-7 ESTERS, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA FLOWER EXTRACT, SODIUM OLIVOYL GLUTAMATE, PROPYLENE GLYCOL, PARFUM, DIAZOLIDINYL UREA, SODIUM CHLORIDE, METHYLPARABEN, SODIUM BENZOATE, SODIUM CITRATE, PROPYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, PHOSPHORIC ACID, ETHYLPARABEN, BUTYLPARABEN, ISOBUTYLPARABEN

Opakowanie:

Charakterystyczne dla serii oliwkowej eleganckie kartonowe pudełeczko, które kryje bardzo przyjemny kosmetyk. Tonik znajduje się w białej plastikowej buteleczce. Nie jest ona przezroczysta ale pod światło można zobaczyć poziom zużycia. Buteleczka ma zamknięcie- zakrętkę. Wolałabym zatrzask ale w tym przypadku nie jest to duży problem ponieważ zakrętka odkręca się bardzo łatwo.

Konsystencja i zapach:

Tonik to oczywiście płyn o czym chyba nie muszę pisać. Przyjemnie pachnie oliwką. Po przetarciu twarzy na chwilę pozostawia mokrą ale nie tłustą warstwę. Znika ona bardzo szybko więc w żadnym razie nie jest to uciążliwe.

Moja opinia:

Tonik BioDermic jest moim zdaniem idealnym uzupełnieniem działania kremów z tejże linii. Dobrze oczyszcza twarz i lekko ją odświeża. Nie powoduje uczucia ściągnięcia. W moim przypadku nie wywołał też żadnych podrażnień. Doskonale przygotowuje za to naszą cerę na kolejny etap pielęgnacji czyli nawilżenie kremem.
Polubiłam ten tonik. Nie jest może tak bliski mojemu sercu jak Organic Therapy ale całkiem dobrze wytrzymuje to porównanie. Szkoda, że nie jest dostępny stacjonarnie, bo wtedy na pewno częściej bym do niego wracała.

Ocena: 4+/5
34
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL