×

Esencja perfum 3G Magnetic Perfume - zapach Miss Dior.

3 grudnia 2014 33
Witajcie skarby. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję esencji perfum, którą miałam okazję poznać dzięki uprzejmości firmy Label&Love. Nie będę robić zbytnio wstępy, bo czym jest owa esencja najlepiej powie wam sam producent.




Od producenta:

Esencja perfum "3G Miss" jest odpowiednikiem zapachu "Miss Dior" marki Dior, w bardzo skondensowanej postaci. Wytworzona w najnowszej technologii 3G.

Zawiera ona od 30 do 40% czystych olejków zapachowych (standardowa woda perfumowana zawiera ich max. 18%). Esencje perfum uważane są za najbardziej szlachetne ze względu na ogromną wydajność – zapach perfum utrzymuje się bardzo długo, nawet kilka dni.

Jest to wersja podróżna, którą można zawsze zabrać ze sobą. Charakteryzuje ją brak standardowego flakonika, który może łatwo ulec zniszczeniu.


POJEMNOŚĆ: 30 ml (odpowiada 300 ml wody perfumowanej)

KATEGORIA ZAPACHU: świeży (nuta szyprowo-kwiatowa)

CHARAKTERYSTYKA ZAPACHU:


Kompozycję tworzą wyjątkowe kwiaty dobrane pod kątem ich świeżości, złożoności aromatu oraz trwałości. Esencja łączy zapach olejku z kwiatu gorzkiej pomarańczy, róży tureckiej i bułgarskiej z głęboką wonią indonezyjskiej paczuli. W tle można również wyczuć prażoną kukurydzę, truskawkę i 

karmel.


NANOTECHNOLOGIA:
Jest to najnowsza technologia, która podbiła już serca Amerykanów, a teraz dotarła do Polski. Dzięki jej wykorzystaniu tylko 3G uzyskało esencję w takiej cenie.

Esencje perfum są bardzo drogim i luksusowym pachnidłem przez co dotychczas dostępne były tylko dla wybranych. Zastosowanie nanotechnologii przy produkcji esencji 3G umożliwiło otrzymanie tak skondensowanego pachnidła w przystępnej cenie.
Teraz swój ulubiony zapach możesz wybrać w postaci esencji perfum i cieszyć się nim przez cały dzień bez konieczności kolejnych aplikacji. Uwierz nam – jedno psiknięcie wystarczy, abyś uwodziła zapachem przez kilka dni.

Esencja perfum 3G jest „seksowna niczym pantofle na szpilkach, a zarazem wygodna jak para mokasynów Toda”. Jej zapach uwodzi przez kilka dni już po jednym psiknięciu, a wygodne opakowanie sprawia, że masz ją zawsze przy sobie. 

Cena: 99zł/ 30ml do kupienia Labels&Love

Moja opinia:

Do testów wybrałam zapach Miss Dior. Od dawna mnie ciekawił ale chyba popełniłam błąd, że wcześniej go nie powąchałam, ponieważ niestety okazał się dla mnie zbyt mocny. Podobał mi się dopiero pod koniec dnia, kiedy był już trochę mniej intensywny. Nie będę jednak pisać zbyt dużo o moich odczuciach co do zapachu, bo każda z nas ma inny gust i co innego preferuje. W ofercie Labels&Love znajdziecie kilka naprawdę interesujących propozycji zapachów, więc myślę że każda wybierze coś dla siebie. Przykładowe kompozycje to: Chanel No 5, Amour Kenzo, Body Burberry ale jest też sporo innych.
Główną zaletą tego typu esencji jest to, że zapach utrzymuje się naprawdę fenomenalnie długo. Kiedy popryskam się rano, pachnę przez cały dzień a ubrania potraktowane kroplą esencji jeszcze dłużej, bo nawet po kilku dniach zapach jest jeszcze wyczuwalny. Jak na tak świetny efekt cena też jest zadziwiająco niska, bo za tego rodzaju perfumy zwykle trzeba naprawdę sporo zapłacić. Różnica polega na opakowaniu. Tutaj mamy wersję podróżną, która na pewno się nie potłucze i z powodzeniem możemy nosić ją w torebce. Nie jest to tak efektowny słoiczek, jak w przypadku oryginalnych opakowań perfum, ale mi osobiście to nie przeszkadza.
Esencja perfum to 3x dłuższy zapach! Przekonaj się!
Jak dla mnie taka esencja ma same zalety. Jeżeli więc znacie któryś z zapachów w ofercie Labels&Love i przypadł wam do gustu to myślę, że to naprawdę opłacalna inwestycja, z której będziecie zadowolone. 
33
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

33 komentarze:

  1. nie znam tego produktu

    ________________________________________
    Nowości na grudzień.,czyli to co powinniśmy mieć w szafie !
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnej buteleczki, ale coraz głośniej jest o nich, więc pewnie kiedyś wpadnie do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam do czynienia, jednak mam w swojej kolekcji sporo zapachów, nie wiem kiedy ja to zużyje :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach na pewno przypadłby mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale wykorzystanie nanotechnologii jest bardzo szkodliwe. Nanocząsteczki to malutkie cząsteczki, które przechodzą przez skórę do krwioobiegu. Z zasady wszelkie zapachy, oprócz powiedzmy naturalnych olejków, zawierają wiele szkodliwych substancji i w tym przypadku producent niejako wbił sobie nóż z plecy opisują swój wynalazek jako nanotechnologia. Perfumami psikamy się w miejscach węzłów chłonnych, więć dojście do krwi jest zaskakujące dobre. Oczywiście od jednej butelki nie stanie się nic wielkiego, ale na przyszłość odradzałabym z całego serca ten nowy wynalazek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;ooo loool dobrze wiedziec, że cos takiego w ogóle istnieje

      Usuń
    2. ciekawe, muszę przybliżyć sobie ten temat

      Usuń
    3. a to ciekawe, muszę poczytać o tym więcej

      Usuń
    4. Hmmm to ciekawe, bo ja ostatnio kupowałam krem w aptece i pani bardzo mocno zachwalała firmę Lierac, która opiera swoje najnowsze kremy właśnie o nanotechnologię. Podobno daje świetne efekty. Nie skusiłam się, bo 300 zł za krem to trochę za dużo jak na moje możliwości. Mimo to wiem, że nanotechnologię dość mocno wykorzystuje się w medycynie estetycznej. Zresztą co dziś nie szkodzi ... pszenica, cukier, alkohol, papierowy.... nic tylko żyć w domku z ogródkiem i hodować warzywa.

      Bardziej przemawia do mnie komentarz innego anonima poniżej:

      "Dorzucę swoje pięć groszy, bo produkt ciekawy. Nanotechnologii używa się powszechnie w lakierach, kremach do opalania, paście do zębów, a nawet klarowania soków, wina i piwa. Pokrywa się też nanocząsteczkami lipidowe osłonki leków, by lepiej działały. Naukowcy wiążą z nanocząsteczkami nadzieje w leczeniu nowotworów. Chyba to nie takie złe, skoro to nasza przyszłość. Boimy się wszystkiego co nowe."

      Usuń
  6. Miss Dior to jedne z moich ulubionych perfum, ale o takich esencjach pierwszy raz słyszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Grunt żeby pachniało, wyglądać nie musi ;-) Pierwszy raz słyszę o takim produkcie, ciekawa sprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapachu nie znam ale jestem go ciekawa bo zimą lubię cięższe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też posiadam te same. Uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ta esencja pachnie identycznie jak orginał?

      Usuń
    2. Niestety nie miałam okazji wąchać oryginalnych perfum więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. :(

      Usuń
  10. Słyszałam, ale nie popieram kupowania podróbek. Za taką cenę spokojnie można kupić oryginalne, piękne perfumy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie słyszałam o tej firmie, a i produkty są mi obce. Nawet nie wiedziałam, że ktoś wpadł na pomysł zrobienia ESENCJI perfum :). Jeżeli mocno pachnie to jest to zdecydowanie produkt dla mnie bo uwielbiam perfumy, które mocno i długo pachną. Czytam jednak komentarze wyżej i komentarz Anonima o nanocząsteczkach trochę mnie przeraził :(.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpycha mnie po komentarzu Anonima ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. A co w dzisiejszych czasach nie jest szkodliwe? Musieli byśmy nie jeść nie pić i najlepiej nie oddychać a i tak byli byśmy narażeni na szkodliwe czynniki;)

    OdpowiedzUsuń
  14. poczytam o tym więcej bo komentarz Anonima zmieszał mnie troszkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwszy raz słyszę o takich esencjach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no przecież to podróbka - jak możesz to jeszcze reklamować - miss dior to perfumy marki dior a nie jakiś badziew i to jeszcze drogi...

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam zupełnie zapachów tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  18. Również nie przepadam za bardzo mocnymi perfumami więc pewnie się na nią nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dorzucę swoje pięć groszy, bo produkt ciekawy. Nanotechnologii używa się powszechnie w lakierach, kremach do opalania, paście do zębów, a nawet klarowania soków, wina i piwa. Pokrywa się też nanocząsteczkami lipidowe osłonki leków, by lepiej działały. Naukowcy wiążą z nanocząsteczkami nadzieje w leczeniu nowotworów. Chyba to nie takie złe, skoro to nasza przyszłość. Boimy się wszystkiego co nowe.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam te perfumy, Chanel 5 jako coś cudownego w atrakcyjnej cenie, jest to ściema, woda o zbliżonym zapachu do orginału , w ogóle bez utrwalacza, wietrzeją natychmiastowo, tak że po paru minutach nie ma po nich śladu. Typowy chwyt marketingowy aby za pomocą rzekomo skomlikowanych i nowatorskich technologii sprzedawać złudzenia. Dziewczyny nie dajcie się naciagnąć, wprawdzie ich cena nie jest wygórowana , ale lepiej zacząć oszczedzać na orginał , bo wszystko inne to barachło .

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejne podróby na rynku. Wstyd....

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też kupiłam zapach Si.Niestety zapach wogóle nie przypomina oryginalnego zapachu ,raczej jakas tanią słabą wodę kwiatową wietrzeje po paru minutach

    OdpowiedzUsuń
  23. zamówiłam sobie niedawno Aliena od Muglera, jednym słowem masakra. W niczym nie przypomina oryginału. Wiadomo że nie oczekiwałam cudów ale to po prostu śmierdzi :( no i nie czuć go po ok 2 minutach. Nie polecam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL