×

Jak wygrałam z prostownicą | Agnieszka

30 sierpnia 2014 54
Cześć kochane. Nie sądziłam, że mój pomysł ze stworzeniem na blogu rubryki motywacyjnej spotka się z jakimkolwiek zainteresowaniem. Nie doceniłam was jednak, bo jak się okazało już dzisiaj mogę przedstawić wam pierwszą ( i mam nadzieję że nie ostatnią) historię. Opowiedziała ją Agnieszka, autorka bloga www.modern60s-paradise.blogspot.com 



Prostownica towarzyszyła mi od początku mojej nauki w gimnazjum (2007). Zazwyczaj traktowałam nią tylko grzywkę, bo ścięta na prosto wywijała się we wszystkie strony. Cała czupryna była prostowana od wielkiego święta. 
Koszmar dla moich włosów zaczął się kilka miesięcy przed końcem 2011 roku. Włosy zaczęły odrastać po koszmarnym cięciu na boba, a ja nie miałam chęci, by stylizować je przy pomocy szczotki i suszarki. Głowę myłam wieczorem, suszyłam (albo i nie), a rano w ruch szła prostownica, od nasady, aż po same końce. Proceder ten trwał od września 2011 do maja 2012. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że moje włosy się niszczą, ale przez kilka miesięcy pozostawały w zaskakująco dobrym stanie. Nie puszyły się, były gładziutkie, a przed zabiegiem prostowania na końcówki nakładałam hektolitry jedwabiu, bo myślałam, że to uchroni je od rozdwojenia. 
Pierwsze objawy zniszczeń zauważyłam na przełomie lutego/marca. Moje końce po pociągnięciu prostownicą zaczęły się zwijać w bardzo malutkie, szorstkie niczym szczotka ryżowa loczki. Każda końcówka z osobna wyglądała jak pomniejszona sprężyna od długopisu. Jak sobie z tym radziłam? Więcej jedwabiu i kilka pociągnięć prostownicą. Oczywiście to nie pomagało, więc doraźnie sięgałam po nożyczki i cięłam włosy, tam gdzie były zniszczone (wyobraźcie sobie, jak okropnie to musiało wyglądać - cieniowanie a'la schody^^). 
W kwietniu i maju moja głupota osiągnęła szczyt - włosy prostowałam codziennie, zaraz po myciu i niedokładnym wysuszeniu, więc często były jeszcze bardzo wilgotne. Cała czupryna wyglądała niczym siano, włosy były suche, mimo że nałogowo nakładałam tysiące drogeryjnych masek i odżywek.

 A końcówki? Zaczęły się tak strasznie kruszyć, że przy każdorazowym pociągnięciu ich szczotką czy dotknięciu włosów dłonią zostawiałam setki połamanych włosków. Wtedy miałam dość, myślałam, że już nic nie pomoże moim włosom. Na szczęście odkryłam włosomaniactwo i dzięki regularnemu podcinaniu końcówek (nie zeszłam z niszczeń od razu), olejom i świadome pielęgnacji udało mi się uratować moją czuprynę.

     Dlaczego sięgnęłam po prostownicę? Spójrzcie na zdjęcie 1 i 2. Jest różnica, prawda? W Internecie od zawsze zachwycałam się włosami dziewczyn, które były lśniącą i gładką taflą prostych włosów, o jakiej ja zawsze marzyłam. Poza tym wiele osób w moim otoczeniu mówiło mi, że kręcone włosy do mnie nie pasują, a ja głupia słuchałam ich rad. Kiedy stałam się zagorzałą włosomaniaczką odkryłam, że fale i loki też mogą być piękne, zadbane i zdrowo wyglądające. Tak powoli odkryłam naturę moich włosów, staram się dać im to, czego potrzebują. Poza tym pielęgnacja sprawia mi wiele przyjemności, nie wyobrażam sobie teraz, że mogłabym im szkodzić jak kiedyś. Włosy są naszą ozdobą i uważam, że jeżeli Natura wyposażyła nas w kręciołki, to nie należy się przeciwko niej buntować, lecz wręcz przeciwnie - pomóc jej i czerpać radość z szukania drogi do właściwej pielęgnacji włosów! :) 



Moje włosy po wszystkich przejściach i dwuletniej pielęgnacji to fotografie 4 i 5. Mam nadzieję, że będę przykładem, iż nawet z nieciekawych włosów można co nieco wyciągnąć i dodać im nieco uroku - nie prostownicą, a świadomą pielęgnacją.
  
Ja jestem zachwycona przemianą Agnieszki. Udowodniła, że małymi krokami i odrobiną chęci można osiągnąć naprawdę wiele.
Jeżeli tak jak bohaterka tej historii chcecie stać się motywacją dla innych dziewczyn, które nie potrafią wygrać walki z prostownicą wyślijcie swoją historię na adres mirabelka1993@gmail.com. To niewielka rzecz ale dla wielu osób naprawdę cenna.
Pozdrawiam was ciepło.


54
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

54 komentarze:

  1. ciekawa jestem czy ja kiedyś zdecyduję się na odstawienie prostownicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie używam prostownicy - szkoda mi tak naprawdę włosów i jakoś dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od jakiegoś czasu nie używałam prostownicy, ale jak teraz mnie "naszło" to znów paliłabym moje włosy ;< Trudno jest sie powstrzymywac, ale daje rade! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Działają mi tylko dwa pierwsze zdjęcia, nie wiem dlaczego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że już wszystko jest ok.

      Usuń
    2. Jest ok. Kochana i dopiero teraz rozpoznaje piekne wlosy Agi, ktora przy okazji bardzo lubie :)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że ktoś przekona się, iż prostowanie włosów zawsze kończy się źle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie działają zdjęcia :(
    Dlaczego? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powinno być w porządku. Nie wiem z czego to wynikało, bo u mnie wyświetlały się normalnie.

      Usuń
  7. Nie widzę zdjęć niestety. Ale sądząc po moich włosach odstawienie prostownicy ma cudowny wpływ na kondycję czupryny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakbym czytala o sobie, rowniez doszlam do etapu prostowanie jeszcze mokrych wlosiat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie zdjęcia już się wyświetlają. Agnieszka ma teraz naprawdę śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny efekt końcowy ;) zdrowe i piękne loczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcialabym 'rozstac sie' z prostownica, jednak nie wiem czy to kiedys nastapi. Gratuluje samozaparcia. Piekne wlosy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna przemiana, gratuluję :) Ja włosy dzień w dzień prostowałam przez ponad 4 lata, wyobraźcie sobie co ja miałam na głowie! A w sumie co częściowo nadal mam, bo włosów nie prostuję już jakoś 2 lata, ale nie obcięłam jeszcze wszystkich zmęczonych codziennym prasowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko gratuluję, śliczne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja włosy prostowałam przez dwa lata i na szczęście w porę rzuciłam to cholerstwo :)
    Piękne loki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie piękne włosy i ten kolor ! :)
    Ja prostuję tylko grzywkę bo włosy mam kręcone a ona często nieciekawie się wywija :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Moje włosy i bez prostownicy są proste :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ale masz piękne włosy! i ten kolor;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja na szczęście też już pożegnałam się z prostownicą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowita przemiana! :) moja historia bez prostownicy to dopiero kilka miesięcy, chcialabym mieć taki powalajacy efekt jak bohaterka :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluje włosy wygladaja cudownie

    OdpowiedzUsuń
  21. Włosy sa śliczne! Ja bym bardzo chciała odstawić prostownice. zapraszam do siebie. Byla bym bardzo wdzięczna gdybys poklikala w linki z ubraniami :) patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny kolor! tez mam loki i to mega kiedyś je prostowałam ale teraz wiem,że takie są najpiękniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ cudowne ma włosy teraz! Jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękne włosy. Ja prostuje rzadko, a odkąd rozjasniłamwłosy boje się użyć prostownicy:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. piekne te wlosy teraz. moja prostownica zginęła śmiercią przez utopienie.

    OdpowiedzUsuń
  26. wow, przemiana robi ogromne wrażenie! fale na ostatnim zdjęciu podobają mi się zdecydowanie bardziej niż te suche strączki (przepraszam za dosadność) na pierwszych fotkach...
    ale ja nigdy zwolennikiem prostownicy nie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. zmiana robi wrażenie :D teraz te włosy to ideał!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepiękne włosy i jaki cudny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  29. zmiana zdecydowanie na ogromny plus :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie używałam prostownicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Widziałam tą przemianę u Anwen

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojej jakie Agnieszka ma piękne włosy!!! Mam nadzieję, że kiedyś i moje będą takie śliczne :) Choć ja nie prostuję włosów ani nie używam suszarki, ale za to strasznie się puszą :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam już u Anwen :) cudowny kolor włosó

    OdpowiedzUsuń
  34. super przemiana. mam nadzieję, ze mnie też się w końcu uda :) gratulacje Agnieszko ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. ale zmiana! ja nie używam prostownicy, wiem jakie to zło.

    OdpowiedzUsuń
  36. fajna zmiana, ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. serdeczne gratulacje, śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. niezła zmiana!

    ja kiedyś używałam prostownicy, przestałam ... ale niszczę je ciągłym farbowaniem ;/

    OdpowiedzUsuń
  39. jak ja widzę kobiety w rozowych wlosow to robi wrażenie... jade niżej wzrokiem na końcówki... pokerface :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Super pomysł!! Spodziewaj się wkrótce mojej historii - 29.10 miną trzy lata od kiedy powiedziałam "nie" codziennemu prostowaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL