×

Schwarzkopf, Taft Keratin Complete, Supermocna pianka do włosów

8 lipca 2014 31
 Cześć dziewczyny. Przed chwilą wróciłam do domu. Zmęczona na maksa. Praca przy zbiorze owoców, pierwszy dzień. Kręgosłup boli, nogi spalone jak u raka i cieszę się że ten dzień zbliża się do końca. Mimo tego że ledwo stoję na nogach udało mi się skleić dla was nowego posta. Tym razem chciałabym przedstawić wam piankę do włosów Taft.


Od producenta:

 Supermocna pianka do włosów Schwarzkopf, Taft, z formułą z płynnymi elementami keratyny wzmacnia włosy, aby zapewnić długotrwałe utrwalenie, bez sklejania włosów.
- do 48 h supermocne utrwalenie. Nie pozostawia resztek. Łatwa do usunięcia podczas szczotkowania.
- pomaga chronić włosy przed wysuszeniem i nie obciąża ich.
Formuła Thermo - All - Around - Protection ze składnikami nawilżającymi osłania twoje włosy przed gorącym powietrzem suszarki.

Cena: 13zł / 200ml

 

Opakowanie:

Pianka jak większość kosmetyków tego rodzaju znajduje się w metalowej butelce z dozownikiem. Jest ona poręczna i wygodnie leży w ręce. Aplikator nie zacina się.


Konsystencja i zapach:

O konsystencji nie muszę za wiele pisać bo jak sama nazwa wskazuje jest to pianka. Początkowo dosyć zbita, bardzo szybko zamienia się w klejącą maź. Zapach jest typowo chemicznych ale nie duszący.

Działanie:

Pianka zalegała w moim domu już od jakiegoś czasu. Kupiła ją moja mamy z myślą że wykorzysta ją do układania swoich włosów. Kiedy jednak odkryła odżywkę CHI pianka z miejsca została rzucona w kąt. Odkąd jednak zaczęłam wydobywać skręt swoich włosów postanowiłam wypróbować ją do tego celu. Niestety bardzo szybko się rozczarowałam. Pianka nałożona na mokre włosy co prawda podkreśla skręt ale na bardzo krótko. Utrwalenie jest naprawdę słabe. Już po kilku godzinach skręt jest widocznie rozluźniony i nijaki. Próbowałam też używać jej na suchych lub wilgotnych włosach ale było jeszcze gorzej. Kosmyki potwornie się posklejały a w następnej kolejności pojawił się gigantyczny puch i przesusz. Jeśli chodzi o piankę Taft to jestem zdecydowanie na NIE. Myślę że muszę zaprzyjaźnić się z żelami bo taka forma stylizacji mnie nie przekonała i do pianek raczej nieprędko wrócę.
31
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

31 komentarzy:

  1. Moje włosy też nie lubią się z piankami do stylizacji, słabo utrzymują skręt...

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że się nie sprawdziła. Też szukam czegoś do wydobycia skrętu.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używam takich kosmetyków, ale szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie używam pianki do włosów.
    szkoda, że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używam pianek do włosów

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja stawiam na piankę do włosów z Isana. Tania i jak dla mnie nawet skuteczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dobrych kilka miesięcy nie używam pianek ponieważ dają słabe efekty.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie dobra jest tylko pianka na objętość z Isany. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy nie lubią pianek do włosów. : (

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam lakier i byłam zadowolona a piankę kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wgl nie używam pianek do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja akurat nie używam pianek do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda że się nie spisała ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie używam takich pianek, bo moje włosy wyglądają później jak posklejane mokre kluchy :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje włosy ogólnie nie lubią pianek :( lepiej sprawdzają się u mnie żele do stylizacji.

    OdpowiedzUsuń
  16. nie używam pianek na chwile obecną

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że jej nie kupiłam, a często używam pianek i na tę też miałam kiedyś ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje włosy w ogóle nie lubią się z piankami do włosów;(

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda że się nie spisała :(
    ja nie jestem przekonana do pianek żadnej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy jakoś nie lubiłam się z piankami :( Zdecydowanie wolę lakier jak już muszę układać włosy czy kręcić...

    OdpowiedzUsuń
  21. Pamietam, ze kiedys nawet jej uzywalam, faktycznie kiepscizna ;) Mam nadzieje, ze dzisiaj samopoczucie lepsze i kregoslup nie dokucza :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samopoczucie trochę lepsze, kręgosłup nie dokucza ale za to zakwasy mam takie, że ledwo nogami ruszam :)

      Usuń
  22. W sumie nie używam pianek, bo sklejają mi włosy i mnie to denerwuje ;) Moja mama chyba jej kiedyś używała i nie była zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ogólnie rzadko używam pianek, ale bardzo lubię lakiery TAFT :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie mam przyjemnych wspomnień z piankami, dlatego trzymam się od nich z daleka i w sumie w tym momencie nie są mi do niczego potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedyś używałam pianek do włosów i tylko z Taft :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze wiedzieć :)
    Z natury mam proste druty i jak zabiorę się za kręcenie to chcę utrwalić fryzurę....ale nie mam czym ( dodam, że nienawidzę lakierów... za dużo alkoholu i szybko niszczą się włosy : (( ). Najlepiej pozostać naturalną :D

    OdpowiedzUsuń
  27. nie używam pianek, nie znoszę ich :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już teraz pianek nie używam, mam za krótkie włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Za piankami nie przepadam. Polecam za to żel do włosów Isany. U mnie sprawdza się super.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL