×

Porady włosowe: Problem Ani z prostownicą w tle.

6 maja 2014 35
Witajcie. Dziś post jakiego jeszcze na moim blogu nie było i chciałabym abyście stworzyły go razem ze mną.
Kilka dni temu odezwała się do mnie Ania z prośbą o pomoc. Wspaniała kobieta z którą szybko znalazłam wspólny język. Ania dopiero zaczyna swoją przygodę z włosomaniactwem. Trochę się jeszcze gubi w tych wszystkich składkach, zabiegach ale na początku chyba każdy ma ten problem. Jej historia jest dla mnie tym bliższa że w tle pojawia się prostownica, z którą Ania postanowiła się rozstać. Nie będę przedłużać ale po prostu zacytuję  jej wiadomość i pokażę zdjęcia.

Cześć. Od kilku tygodni zaczęłam świadomie pielęgnować włosy,tyle,że z ogromnymi gafami. Jak się czepiłam domowych sposobów, żelatyna, żółtka, miód, spirulina ,oleje itd. tak końca nie było. Myję włosy codziennie, bo są straszne. Dzisiaj nawet po umyciu wyglądały jak kluchy, ale w dotyku są suche, jak zawsze. Zniszczone prostowaniem pewnie, bo bez tego przy tej długości nie ma szans. Stąd też pomysł się pojawił, żeby zapuścić i spróbować odstawić prostownice. Nie wiem, czy je przenawilżyłam,czy przeproteinowałam, jak to rozpoznać? Z opisu bardziej niby potrzebują protein, ale po takiej dawce jaką miały w tygodniu, to w sumie wątpię hmmm....... PROSZĘ O POMOC.


 Na górze włosy Ani tylko po wysuszeniu.


A tutaj po laminowaniu:

Ania wykonała już pierwszy- najważniejszy moim zdaniem krok. Zdecydowała się odstawić prostownicę, która jest głównym winowajcą złego stanu jej włosów. Nie jest to jednak łatwe szczególnie, że jej włosy są krótkie więc nie ma zbyt wielkich możliwości jeśli chodzi o upięcia. Ania zdecydowała się je zahodować. Pije pokrzywę, łyka drożdże, wciera wcierkę Jantar więc w tym temacie pozostaje mi tylko trzymać kciuki za jak najszybszy porost.

Pierwsze co poleciłam Ani to zaprzyjaźnić się z olejami. Świetnie wygładzają włosy i sprawiają że są błyszczące. Na początek najlepiej wybrać jakiś łatwo dostępny, np. oliwę z oliwek, olej lniany, które jeśli nie sprawdzą się na włosach zawsze możemy wykorzystać w kuchni. Fajnie sprawdziły się u mnie mieszanki olejów tj. niebieska oliwka Babydream, olejki Alterra.
Myślę że olejowanie 2-3 razy w tygodniu powinno wystarczyć. Czas trzymania oleju jest inny dla każdego więc tu Ania musi sprawdzić czy lepsze będzie dla niej olejowanie na kilka godzin czy na całą noc.

Drugą sprawą są maski, które na początku możemy nakładać nawet kilka razy w tygodniu. Moje włosy chłonęły je jak szalone i w żaden sposób nie dało się ich obciążyć.

Błędem, który na początku popełniła Ania jest całkowite przerzucenia się na domową pielęgnację. Faktycznie własnej roboty maski mają naprawdę dobre działanie ale zniszczone prostownicą włosy pozbawione jakiejkolwiek otoczki z silikonów mogą na początku nas przerazić. Przez to bardzo szybko można się zniechęcić. Na start proponuję kupić po jednej odżywcze emolientowej, humektantowej i proteinowej. Przykłady podałam w TYM poście. Z biegiem czasu każda z nas obserwując swoje włosy będzie potrafiła określić jakich składników im brakuje. Jeśli będą suche, sianowate to najprawdopodobniej zostały przeproteinowane. Jeżeli natomiast są gumowate, wiszą smętnie to zapewne przesadziłyśmy z nawilżeniem. Każde włosy lubią co innego i to niestety musimy sprawdzić same. Moje kochają emolienty, lubią humektanty ale tylko w towarzystwie tych pierwszych bo inaczej mogę spodziewać się puchu. Proteiny są u mnie mile widziane i zwykle dostarczam je raz na 2 tygodnie. Jak jednak pisałam wcześniej u każdego może to wyglądać inaczej.

Ważnym elementem jest też stylizacja. Wychodzę z założenia, że włosy powinny być naszą ozdobą a nie zawsze pozostawione samym sobie wyglądają dobrze. Ani zaproponowałam próbę układania włosów na okrągłej szczotce i suszenie suszarką najlepiej chłodnym nawiewem. Do tego jakiś kosmetyk prostujący np. mleczko Marion czy balsam Nivea. Początkowo może to sprawiać trudności ale myślę, że Ania szybko nauczy się manewrować szczotką tak, że będzie miała ładnie wygładzone włoski.

I na koniec rzecz chyba najważniejsza: CIERPLIWOŚCI. Efekty na pewno nie pojawią się od razu ale wytrwałość czyni cuda i przy odpowiedniej pielęgnacji nasze włosy na pewno odwdzięczą się pięknym wyglądem.

Na chwilę obecną to wszystko co przychodzi mi do głowy. Liczę jednak na wasze wsparcie i mam nadzieję, że również zechcecie pomóc Ani.
35
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

35 komentarzy:

  1. Moja fryzjerka była zdziwiona że kondycja moich włosów jest tak dobra jak na częste stosowanie prostownicy. Chociaż teraz używam rzadko, bo do pracy wolę zrobić koczek i śmigać niżeli bawić się o 5 rano z prostownicą !! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam krótkie włosy odstawiłam prostownicę i było ciężko. Jednak ja postanowiłam pokochać swoje loczki, które niedawno odkryłam. Kiedy byłam mała miałam prześliczne loczki, później zawsze miałam siano na głowie, każdy włos w inną stronę, a wystarczyło rozczesać włosy tylko 1 raz na mokro i już w ogóle ich nie czesać, teraz ciesze się z ładnych loczków, których nie stylizuję, bo nie muszę. Dlatego może warto byłoby polecić Ani próbę wydobycia skrętu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Początki są zawsze najtrudniejsze. Jest pełno recenzji, a tak naprawdę nie wiadomo, czego nasze włosy potrzebują.. wg mnie minie jeszcze wiele miesięcy, zanim Ania będzie w stanie rozpoznać potrzeby swoich włosów, ale jak już nadejdzie ten moment "AHA" to już będzie z górki:) mi to zajęło niestety parę lat, ale lepiej późno niż później:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym odstawiła wszystkie "ulepszacze" fryzury, bo suszarka to też nic dobrego. Problem mam ten sam, bo przez 2 ;lata prostowałam włosy, a teraz to odstawiłam, suszarkę i lokówkę też pożegnałam. Z tym,że u mnie włosy rosnąć nie chcą i niestety bardzo wypadają. Olejowanie pomaga w nawilżaniu włosów, stają się miękkie i miłe w dotyku. Uważam też,że Ania bardzo ładnie wygląda na pierwszym zdjęciu, włosy się ładnie falują i nie widzę tu większej tragedii, bo włosy są gęste bez prześwitów. Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie uważam, aby suszarka była szkodliwa. Trzeba wiedzieć po prostu jak jej używać.

      Usuń
    2. Też mam takie samo zdanie jak MagdaLena. Suszarka ( zawsze z zimnym nawiewem) nie będzie miała destrukcyjnego wpływu na nasze włosy jeżeli będziemy jej odpowiednio używać. Może za to ładnie wygładzić włosy. Oczywiście nie u każdego się sprawdzi. Moje włosy po suszarce zwykle dużo bardziej się puszą ale taka już natura moich fal.

      Usuń
    3. Czasami suszarka może jeszcze pozytywnie wpłynąć na naszą skórę głowy. W moim wypadku chłodny nawiew ogranicza przetłuszczanie oraz dodaje objętości :)

      Usuń
  5. Cóż, ja włosy mam ale się na nich nie znam :)
    Wiec nic nie doradzę.Mogę tylko trzymać kciuki za Anię i jej włoski, choć moim zdaniem są ładne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odstawienie prostownicy też by mi się przydało, jednak trudno to zrobić kiedy po przebudzeniu jedna strona jest prosta, natomiast druga pofalowana. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko prostuję włosy, ale za to po każdym myciu modeluję je suszarką obrotową - też im to pewnie nie służy :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również mam zniszczone włosy głównie przez częste rozjaśnianie, prostowanie i suszenie ich... Od ok. 2 miesięcy zaczęłam o nie dbać i to tak porządnie ;) Minimalne efekty już widzę np. nie puszą się, są gładkie i mięciutkie w dotyku. Wszystko to za sprawą systematycznego olejowania, masek, wcierek, płukanek itd. itd. Prostownicy i suszarki w ogóle nie używam ;) Zgadzam się z Tobą, że potrzeba cierpliwości ;) Włosy można szybko zniszczyć, a odbudowuje się je latami, niestety taka jest prawda...

    OdpowiedzUsuń
  9. Domowe maski zle mi sie kojarza ;) Na poczatku wlosomaniactwa rowniez sie nimi zachlysnelam, co w rezultacie konczylo sie jednym wielkim przeproteinowaniem ;D Wlosy Ani prezentuja sie ladnie. 3mam kciuki, zeby udalo Jej sie wytrwac w postanowieniu nie prostowania, mysle, ze to juz polowa sukcesu :) Z nawilzaczy i jednoczesnie dostawcy protein, polecam mleczko pszczele w glicerynie, jako dodatek do gotowych produktow ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. polecam kupic miod zwykly miod moze byc wielokwiatowy w sklepie spozywczym i nakladaac go na wlosy na pol godz po czym dobrze je umyc mi sie po tym mega wlosy wzmocnily dodawalam jeszcze zoltko i oliwe z oliwek i zapraszam do siebie na http://annatygryss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. prostownica to jednak zło dla włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tam jestem laik w tym temacie ale jestem pewna że Ania dzięki Tobie trafi na właściwą drogę ;)
    ze swojej strony gorąco polecam olej ze słodkich migdałów - u mnie sprawdza się genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki za Anię! Ja też kiedyś codziennie mordowałam swoje loki prostownicą. Stały się od niej paskudnie zniszczone i suche. Ale już kilka lat nie używam tego strasznego urządzenia i moje włosy całkowicie odżyły :) Zgadzam się, że trzeba mieć cierpliwość, aby zobaczyć efekty, ale na pewno warto poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś ciągle prostowałam włosy, obecnie jestem po keratynowym prostowaniu włosów i bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pozdrawiam i dziękuję :) Ania

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciężko mi coś doradzić, bo nie wiem jak rozumieć zwrot kluchy, a jednak suche :) Takie wrażenie suchości ma się po przeproteinowaniu, ja bym zrezygnowała z protein i starała się jak najbardziej je nawilżać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi na szczęście udało się już dawno odstawić prostownicę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja teraz nie mam czasu dbać o włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też powinnam odstawić prostownicę, ale jak na razie się ograniczam. Czasem sobie pozwalam użyć tej broni zagłady na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna porada! :) Niby silikony nie są takie dobre, ale czasem ułatwiają stylizację. Ważne, żeby od czasu do czasu je zmywać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja już nie pamiętam kiedy ostatnio używałam prostownicy i suszarki ;) Pożegnałam się z nimi jak i z rozjaśnianiem i od tego właśnie momentu zaczełam moją świadomą pielęgnację :))Nominowałam cię do Liebster Blog Award,jak będziesz mieć ochotę wziąć udział to zapraszam.Link:http://panimagnolia.blogspot.com/2014/05/wczoraj-zostaam-nominowana-do-liebster.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli chodzi o ochrone wlosow przed cieplem, to u mnie super sprawdza sie nektar termiczny z kerastase lub loreal repair mleczko chroniace przed temp. Co prawda, wlosy prostuje od swieta. Tez mialam kiedys wlosy podobnej dlugosci, ale tylko przez to ze kiedys prostowalam je na potege i przez to poszly pod/noxyczki. Jak osiagnelam to, ze teraz mam je dlugie i ich stan jest zadowalajacy? U mnie zadzialaly czas, cierpliwosc, determinacja i rozwazne stosowanie produktow zarowno tych gotowych, jak i domowej roboty, z silikonami i bez, olejkow i wszelkiego rodzaju serum itp. Trzeba szukac roznych produktow i obserwowac ich dzialanie na nasze wlosy. A co do laminowania, to tez lepiej uwazac, bo w koncu to tez jest bialko, wiec lepiej odstawic ten zabieg jesli boimy sie przeproteinowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzymam w takim razie kciuki za Anię i życzę powodzenia w dążeniu do idealnych włosów! Sama wiem po sobie, że odstawienie całkowicie prostownicy zmieniło diametralnie stan moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak ja się cieszę , że mam takie proste włosy..

    OdpowiedzUsuń
  25. a ja wg nie prostuje włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tak czy siak odstawiłabym również suszarkę bo ona też nie polepsza kondycji włosa :/ Sama w sumie jej nie używam już jakoś od roku tylko oczywiście w ekstremalnych sytuacjach ale szczerze to nie pamiętam kiedy taka miała miejsce . A może skrzyp niech pije bądź łyka w tabletkach - są takie które również mają w składzie drożdże bodajże Humanvit (jeśli czegoś nie przekręciłam w nazwie).

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja po wysuszeniu mam podobne włosy ale długie więc sterczą i puszą się na wszelakie strony :D

    OdpowiedzUsuń
  28. ja bardzo żadko używam prostownicy
    Zapraszam do mnie w odwiedziny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. ja prostownice rzuciłam juz dobrych pare lat do tylu i jestem z tego powodu bardzo szczesliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja prostownicę odstawiłam dosyć dawno na szczęście pomogły mi troszkę moje włosy bo mam ich dużo i czas jai zajmowało mi prostowanie był bardzo długi

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL