×

Uroda, Melisa, Krem silnie nawilżający do cery delikatnej

14 marca 2014 60
 Cześć kochani. Chyba każda kobieta chociaż raz w swoim życiu trafiła na kosmetyk, który mimo dobrych opinii okazał się katastrofą. W moim przypadku było tak z kremem Melisa firmy URODA. Zapowiadał się fajnie. Ładnie pachnie, dobrze nawilża. Ideał dla mojej przesuszonej zimą cery. Tak było. Do czasu. Co stało się potem? Wszystkiego dowiecie się za chwilę.

Od producenta:

 Krem do cery delikatnej - nawilża i łagodzi. Zawiera specjalnie dobrane składniki aktywne: wyciąg z melisy, wyciąg z zielonej herbaty, prowitaminę B5, alantoinę i kwas hialuronowy. Krem ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Pozostawia skórę zdrową i zadbaną.

Skład:

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitol, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Ceteareth-25, Petrolatum Sodium Hyaluronate, Sodium Acrylates Copolymer, Allantoin, Parfum, Camellia Sinensis Leaf Extract, Melissa OfficinalisLeaf Extract, Panthenol, Glycerin Butylene Glycol, Disodium Edta, Bht, Dmdm Hydantion Iodopropynyl Butylcarbamate, Citral Eugenol, Hydroxycitronellal, Hydroxyisonexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Cena: 5,50zł / 50ml

Opakowanie:

Plastikowy słoiczek o pojemności 50 ml. Pod pokrywką znajduje się foliowe zabezpieczenie, które daje nam pewność że nikt wcześniej nie wsadzał do niego paluchów. Jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy krem nie jest dodatkowo schowany w kartonowym pudełeczku.

Konsystencja i zapach:

Kosmetyk ma przyjemną, średnio gęstą konsystencję. Dobrze rozsmarowuje się na twarzy. Zapach jest miły dla nosa, świeży.

 Działanie:

Krem okazał się w moim przypadku totalną porażką, ponieważ wyrządził więcej szkód niż pożytku. Początkowo, przez dwa pierwsze tygodnie stosowania wszystko było ok. Niestety po tym czasie zaczęło się dziać coś niedobrego. Skóra zamiast być nawilżona stawała się coraz bardziej sucha, a na policzku i brodzie pojawiło się coś w rodzaju liszaji. Byłam przerażona więc krem odstawiłam i po kilku dniach problem zniknął. Niestety, ja głupia baba postanowiłam dać mu drugą szansę i wszystko wróciło. Teraz już wiem, że nie jest to wina żadnego innego kosmetyku ale właśnie tego kremu. Dla mnie jest skreślony.

Ocena: 1/5
60
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

60 komentarzy:

  1. O matko :(( Ja akurat mam go w zapasach i zaczynam się go bać, chyba po niego jednak nie sięgnę :((

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam do czynienia z takimi 'liszajami' na skórze i do tej pory nie wiem czym to było spowodowane. :D Ale już przeszło. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, mam go w swoich zapasach i właśnie miałam zamiar go otworzyć, ale po Twojej opinii boje się go użyć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda cera jest inna. Może akurat się sprawdzi. Ja zapewne jestem uczulona na jakiś składnik.

      Usuń
  4. Dla mojej mieszanej skory raczej nie bardzo:-/

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze też mam go w zapasach :/ znajoma np narzekała na tonik albo micel z tej serii nie pamiętam dokładnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel mam ale czeka na swoją kolej. Mam nadzieję że lepiej się sprawdzi.

      Usuń
  6. bardzo popularna ostatnio stała się ta firma, wydaje mi się że masz uczulenie na coś w składzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Właśnie ostatnio bliżej mu się przyglądam żeby wyłapać co mogło mnie tak uczulić.

      Usuń
  7. Ojj szkoda, że się nie sprawdził. Czekałam na tą recenzję, bo miałam tonik i był ekstra, a krem mnie ciekawił. Niestety u mnie pewnie byłoby to samo, zauważyłam podobne przesuszenie przy częstym i dłuższym stosowaniu kremu Eva Herbal Garden - na początku ładnie, pięknie, a po jakimś tygodniu stosowania rano i wieczorem zauważyłam suche skórki na twarzy, których wcześniej nie było. Odstawiłam krem i wszystko wróciło do normy. No niestety, ale codzienne stosowanie nie wchodzi w grę :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie ten krem też jest lipny, napisałam o nich w bublach kosmetycznych u mnie na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, dużo słyszałam o tej serii i nawet kupiłam tonik, kremy obejrzałam, ale chyba wszystkie dostępne w mojej Naturze miały w składzie parafinę, której moja cera nie lubi, więc wyszłam tylko z tonikiem (wg mnie to taki przeciętniak), dobrze się stało i chyba nie będę próbować Melisowych kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurcze, ten krem to porażka;/
    Myślałam że skoro jest do skóry delikatnej, to będzie się nadawał, a nie wręcz na odwrót , robił szkodę na twarzy;/.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam, ale już nie chcę poznać..

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na skład nie jest on zbyt za dobry, sama osobiście bym po niego nie sięgnęła ;) pamietam ze miałam kiedyś mleczko do demakijażu z tej firmy i strasznie piekły i czerwienily mi sie po nim oczy i od tamtej uraz straszny !;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Teraz się waham czy go zacząć używać ponieważ mam go i czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze,że Ci wszystko znikło z twarzy.Nie znam kremu,ale już go nie chce poznać :(

    OdpowiedzUsuń
  15. O u mnie on leży i czeka i chyba go teraz nie tknę....

    OdpowiedzUsuń
  16. ja go nie miałam ale miałam pomadkę z tej firmy i bubel...

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam podobny efekt po kremie z Avonu, na ten krem z Melissy miałam ochotę ale teraz się boję ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  18. A myślałam, że kosmetyki Melisa są dobre.. :(

    OdpowiedzUsuń
  19. porażka na całej linii..masz rację.

    OdpowiedzUsuń
  20. dużo dobrego się słyszy o tej firmie, a tu taka klapa ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Dlatego czasami nie ma co sugerować się opiniami. To co dla kogoś będzie ideałem, najzwyczajniej może się u nas nie sprawdzić lub uczulać :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. szkoda, że okazał się porażką :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz widzę ten krem. Dzięki za wpis, będę na niego uważała ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja jestem z niego bardzo zadowolona ;) Może jesteś uczulona i dlatego wystąpiła reakcja alergiczna.. Od ponad miesiąca go stosuje i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że u ciebie się sprawdza. :)

      Usuń
  25. nie miałam i wiem, że nie sięgnę po ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja używam ale póki co jest wszystko dobrze, micel natomiast uczula moje oczy, do twarzy jednak się nadaje, będę pisała niedługo na blogu, teraz czeka Cię wizyta u dermatologa ? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam u dermatologa kiedy tylko pojawił się problem. Na szczęście już po wszystkim i mogę zapomnieć o tej nieprzyjemnej przygodzie.

      Usuń
  27. Ojej no to porażka na całej linii....

    OdpowiedzUsuń
  28. o kurde no to Cię załatwił, ja ostatnio pokazywałam co mi zrobiły plastry do depilacji twarzy, na szczęście już się wygoiło...

    OdpowiedzUsuń
  29. O kurczę a ja go kupiłam mamie, ale używa go i na razie nic się nie dzieje, oby tak zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Też go mam, i ten sam problem co Ty... czeka na swoją kolej by go zrecenzować. A co najgorsze to mam jeszcze płyn micelarny który tak samo jak krem na początku był ok a później ...... KLAPA!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Widziałam go w Rossmannie ;P
    na niego się nie zasadzałam, miałam to w planach z płynem micelarnym z tej serii, ale... dałam za wygraną ;P
    teraz chyba się cieszę, że tak zrobiłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  32. Raz w życiu miałam liszaja i wiem co to znaczy. Nigdy więcej. Dzięki za ostrzeżenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda, żę się nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  34. te firmy mnie nie kuszą.. nie słyszalam o nich dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja mam tonik Melisy i chyba to on mnie właśnie też uczulił :( Po stosowaniu ponad tydzień zaczęły pojawiać się niespodzianki na twarzy, co wcześniej nie miało miejsca (a na pewno nie z taką intensywnością). Byłam zmuszona odstawić. Jak na razie wszystko w miarę już wróciło do formy, ale ja myślę nad ponownym jego zastosowaniu, żeby sprawdzić, czy to faktycznie była jego wina...

    OdpowiedzUsuń
  36. Takiego działania po Melisie się nie spodziewałam :( Ogromnie mi przykro, że tak się na nim zawiodłaś. Będę pamiętać, żeby go omijać szerokim łukiem, ale chyba skuszę się na tonik, który cieszy się dobrą opinią na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  37. O matko, a byłam taka ciekawa tego kremu, na pewno go nie kupię, spodziewałam się, że to będzie bomba, a tu taki bubel.

    OdpowiedzUsuń
  38. szkoda, że się nie sprawdził i okazał się bublem, ja tej firmy jeszcze nic nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  39. Kurczę, super że trafiłam na ten post... Często kiedy mijam te kremy zastanawiam się, czy nie spróbować, bo są tanie i niby czemu nie? Teraz już wiem czemu nie....

    OdpowiedzUsuń
  40. moja mama miała coś takiego z kremem L'Oreala. 2 tygodnia działał super, po dokładnie 14 dniach stosowania wszystko się zmieniło i zamiast nawilżać wysuszał :/ w takim razie jest to bubel, a nie krem :/

    OdpowiedzUsuń
  41. niestety tez na taki kosmetyk trafiłam;/ tego kremu nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Mi też ten krem nie posłużył. Pięknie zapychał cerę. Zbyt pochopnie zasugerowałam się falą dobrych opinii i kupiłam go pomimo kiepskiego składu.

    OdpowiedzUsuń
  43. dobrze, że powstrzymałam się przed jego zakupem...

    OdpowiedzUsuń
  44. Mi ten krem również nie podpasował. Wysoko w składzie parafina, brzydkie konserwanty, bardzo mocno naperfumowany..., wiec nic dziwnego, że działa tak nie inaczej. Niestety Uroda bardzo promuje swoją serię "Melisa" jako naturalną, a niestety tak nie jest :(

    OdpowiedzUsuń
  45. zwykle 'naturalne' kosmetyki paradoksalnie wyrządzają mi krzywdę,więc ten sobie daruję.Używam teraz inny krem Urody (od wczoraj),mam nadzieję że nie zrobi mi nic z twarzą jak u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  46. Dużo słyszałam o tej firmie, wszędzie reklamy w dodatku same dobrocie w składzie i też czaiłam sie na kupno.Teraz jednak nie zaryzykuje, szkoda że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie używałam jeszcze żadnego kosmetyku Melisy, ale generalnie moja cera jest wytrzymała, chyba że pojawiają się na niej niespodzianki;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam z tej serii mleczko i jestem z niego zadowolona. właśnie kończę 3 opakowanie :) ale po ten krem to chyba nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jakoś nie przemawia do mnie ten krem więc nie kupię...

    OdpowiedzUsuń
  50. Też go miałam.... I nie zużyłam do końca! Totalnie się u mnie nie sprawdził! :(

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie polecam! Mnie krem Melisa uczulił i to solidnie. Miałam okropnie opuchnięte powieki, zaczerwienione, a skóra schodziła z nich płatami. Okulista zapisał mi krople i maść na alergię i po tygodniu zeszło. Ale nie skojarzyłam, że to od kremu więc użyłam go znowu (ten na noc). Rano powieki znowu były czerwone i piekące, ale jeszcze miałam leki, więc szybko zareagowałam. Dopiero jak córka „poczęstowała się” moim kremem i efekt był taki sam wiedziałam gdzie jest problem. Wcześniej żadne kosmetyki mnie nie uczulały, więc….

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL