×

Czy warto rezygnować z prostownicy? Moje włosy po trzech miesiącach bez prostowania.

30 marca 2014 75
Hej. Dzisiaj post przełomowy bo pierwszy taki na moim blogu. Po 3 miesiącach od odstawienia prostownicy i rozpoczęcia świadomej pielęgnacji po raz pierwszy chciałabym pokazać moje włosy. Do tej pory ich nie ujawniałam, bo najzwyczajniej w świecie było mi wstyd, że można je doprowadzić do takiego stanu. W dalszym ciągu nie są idealne ale ja widzę dużą poprawę, która daje mi nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Myślę, że same zauważycie jak tragicznie wyglądały na początku roku. Lata prostowania zrobiły swoje. Teraz są sypkie, miękkie i zaczyna pojawiać się blask.

Końcówki są w dużo lepszym stanie i nie rozdwajają się tak szybko. Patrząc na te fotki uświadomiłam też sobie, że moje włosy faluję więc plan na najbliższy czas jest taki, żeby popracować nad wydobyciem ich skrętu.

Jak wyglądała moja pielęgnacja przez ostatnie 3 miesiące:

- myję włosy 2-3 razy w tygodniu. Przerzuciłam się z silnych szamponów z SLS na Babydream
- przynajmniej raz w tygodniu ( staram się jednak częściej) olejuję włosy. Marzec upłynął pod znakiem niebieskiej oliwki Babydream, o której już niebawem. Wypróbowałam też olej Alterra papaja i migdał ale szału nie robi. Wypróbuję go jeszcze w wersji na odżywkę a jeśli i tym razem się nie sprawdzi znajdę mu inne zastosowanie. Olej nakładam na 2-3 godziny i taki czas jest dla moich włosów najlepszy.
- po umyciu używam odżywki Garnier Awokado i masło karite. Moje włosy wręcz ją uwielbiają.
- z masek zazwyczaj na włosach ląduje Alterra granat i aloes
- końcówki zabezpieczam jedwabiem w płynie Green Pharmacy lub serum Bioelixire Argan Oil. Oba spisują się świetnie.
Włosy dwa razy były podcinane i dzięki temu pozbyłam się sporej części zniszczeń po prostownicy. Raz farbowane na mocca brąz farbą Syoss Oleo Intense ( recenzja jeszcze w tym tygodniu).

Plan na kolejne miesiące:

- dalej intensywnie olejuję. Na półce czeka już moja nowość czyli olej avokado. Jestem ciekawa czy moje włosy go polubią.
- porządne nawilżenia. Muszę wybrać się na zakupy, po maskę nawilżającą. Polecicie mi  jakąś, z której jesteście zadowolone?
- jak już pisałam wyżej chcę wzmocnić skręt moich włosów. Skoro nie mogą być proste to niech chociaż ładnie się kręcą.

Z obecnego stanu moich włosów jestem zadowolona. Ciężko mi było odstawić prostownicę ale wrodzony upór jednak na coś się przydaje. :) Cieszę się, że zdecydowałam się na ten krok i mam nadzieję, że wchodzę na właściwą drogę.
75
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

75 komentarzy:

  1. ja mam od zawsze przesuszone brzydkie włosy:( nawet jak jeszcze nie wiedziałam co to prostownica czy farba. bardzo bym chciała ujrzeć taka poprawe jak u Ciebie. ale normalnie nie lubie dbać o włosy;/. kręca się troche ale nie wygląda to efektownie bo mam grube włosy i dużo ich w objętości i są do połowy pleców. nie wiem jak im łatwo i przyjemnie pomóc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w podobnej sytuacji jak ty. Moje włosy zawsze były suche i potwornie się puszyły. Dlatego żeby jakoś wyglądać zaczęłam je prostować. Pielęgnacja przez wiele lat nie miała dla mnie znaczenia. Dopiero na początku tego roku, kiedy włosy zaczęły się łamać i wypadać garściami postanowiłam coś zmienić. Trafiłam na kilka blogów włosomaniaczek i wsiąkłam na maksa. Zaczęłam próbować, testować i z czasem pielęgnacja nie stała się znienawidzonym obowiązkiem a czymś co sprawia mi prawdziwą frajdę. :)

      Usuń
  2. jeden maly gest a widać znaczną poprawę,zamiast prostownicy mozna przecież uzyć kosmetykow prostujacych do stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. porównując zdjęcia nie widzę różnicy, sama czasami sięgam po prostownicę ale lubię też naturalny skręt moich włosów. olejowanie bardzo mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie widzisz różnicy? :)
      Moim zdaniem włosy są w dużo lepszej kondycji.

      Usuń
  4. Ja też zaakceptowałam moje fale, więc w kwietniu planuję popracować nad wydobyciem skrętu. Olejowałam w marcu tą samą oliwką co ty i nie jestem zadowolona z efektów, mam nadzieję, że ty bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie prostuje, ale ukladam na lokówko-suszarkę (mam fryzurę typu bob) więc w sumie na jedno wychodzi, ale bez tego nie chcą sie układać i nawet nie wyglądają znośnie:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać znaczną poprawę, są bardziej lśniące przede wszystkim. Życzę dalszej wytrwałości :). Ja sama prostownicy czy suszkami nie używam w ogóle i raczej nie mam zamiaru.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie błyszczą i końcówki już nie są takie przesuszone :)) Ja też mam falowane i dla mnie nie lada wyzwanie to wydobycie ładnego skrętu :(
    Ciekawa jestem jak się sprawdzi u ciebie olej awokado?

    OdpowiedzUsuń
  8. Najtrudniej to dojrzeć do decyzji:) Sama widzisz pozytywne efekty odstawienia prostownicy, masz z pewnością bardziej lśniące włosy:) oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę, że zauważyłaś stan poprawy włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluje przełamania się i odstawienie prostownicy! widać róznicę! włosy są wygładzone, zniknął puch, który widać na 1 zdjęciiu, pojawił się błysk! piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ładnie ! Podziwiam za wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę... Ja jestem właśnie uzależniona od prostownicy :<.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś nie mogę się uwolnić od prostowania!
    Chyba jestem od tego uzależniona!

    OdpowiedzUsuń
  14. Widać pozytywną zmianę ;) Trzymam kciuki za dalszą pielęgnację bez prostownicy!

    OdpowiedzUsuń
  15. tylko raz w życiu prostowałam włosy :DD

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam Ci maske Kallos LAtte, albo laminowanie siemieniem lnianym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallosa zamierzam wypróbować. Tyle dziewczyn go chwali że mam ochotę przekonać się czy i u mnie sprawdzi się tak dobrze.

      Usuń
  17. Super przemiana :) Ja nie zrezygnuję z prostownicy, ale używam jej naprawdę rzadko w porównaniu do wcześniejszych lat, w których używałam jej codziennie. Teraz używam raz w tygodniu, raz na dwa- w sumie tylko wtedy jak jadę na uczelnię ;) W domu związuję i po kłopocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. .Poprawa jest i to znaczna;) ja tez kiedyś namiętnie prostowałam włosy, ale ich stan był potem tragiczny. Wolę już mieć takie jak teraz, lekko nieujarzmione niż spalone ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widać poprawę :)
    Gratuluję zmian i życzę dalszej poprawy kondycji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się obcięłam na krótko i na razie musze prostować.. :(

    OdpowiedzUsuń
  21. nie obraz sie, ale wygladaly jak uglaskane siano. Widac duzy efekt pracy jaki wlozylas i wygladaja na prawde zdrowo:) Pozdrawiam serdeczenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrażę się bo mam podobne zdanie. Były tragiczne i naprawdę wstyd mi z tego powodu. Nie wiem jak mogłam chodzić z czymś takim na głowie.

      Usuń
  22. Moim zdaniem bardzo dużo daje olejowanie ;)
    Ja używam prostownicy, ale rzadko, aktualnie 2-4 razy w miesiącu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widać różnicę, brawo. :) Ja też jestem zdania, że to olejowanie jest najważniejszą częścią pielęgnacji i jeśli będziesz wytrwała to już niedługo nie będzie problemu z suchymi włosami. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zdecydowanie warto- wiem po sobie :)
    a u Ciebie włosy od razu nabrały blasku!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie używam prostownicy i nie mam problemów z włosami ;)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Widać znaczną poprawę! Poza tym skręt włosów jest cudowny, bardzo kobiecy, romantyczny! U mnie świetne nawilżenie daje marokańska maska z Planety Organici no i olejek z awokado, który planujesz włączyć do pielęgnacji. Jestem ciekawa jak u Ciebie się spisze.
    I jakbyś znalazła fajny patent na skręt to daj znać, bo w moim przypadku wygląda to tak, że im zdrowsze mam włosy tym mniej się kręcą. A kiedyś miałam tak cudowny skręt...
    Próbowałam żel z siemienia lnianego, ale bawić się specjalnie z włosami, a niestety muszę je myć codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę próbować. Po olej awokado sięgnę na dniach. Mam nadzieję, że będę zadowolona tak jak ty.
      Skręt spróbuję wydobyć na różne sposoby i zobaczymy,który sprawdzi się najlepiej. Będę relacjonować na bieżąco :)

      Usuń
  27. Naprawdę widać poprawę :) Ja też odstawiłam prostownicę, chociaż było to sporo czasu temu (używam jej bardzo sporadycznie, na okazje lub gdy bardzo mam ochotę wyglądac nieco inaczej) to nadal nie "wyleczyłam" włosów całkowicie. Ale szczere polecam- jest ogromna równica w stanie włosów, warto!

    OdpowiedzUsuń
  28. różnica kolosalna, na plus oczywiście :) polecam olejek ze słodkich migdałów - wypróbowałam Fitomed, teraz używam Najel - oba spisują się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  29. wydaje się, że włosy są zdrowsze i bardziej błyszczące :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow naprawdę widać różnicę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja już dawno zrezygnowałam z prostownicy, a suszę raz na miesiąc jak muszę - oczywiście że włosy są łądniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też bym chciała uwydatnić skręt włosów, ale one coraz bardziej mi się prostują :D Skręt mi wydobywa olej, najbardziej Sesa. Z masek najczęściej używam tych z BioVaxu. :)
    U Ciebie widać ogromną różnicę. Oby tak dalej! Sama już nie prostuję od prawie dwóch lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie planuję wypróbować jakąś maskę Biovax. Nie wiem tylko za bardzo na jaką się zdecydować.

      Usuń
  33. Ale różnica! Widac ile zła wyrządza prostownica.. ja właściwie nie prostuje włosów, a mam je tak zniszczone jakbym prostowała..

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluje odrzucenia prostownicy,widać różnice we włoskach :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moim zdaniem włosy ze stycznia wyglądają lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  36. Masz teraz piękne włoski, a kolorek śliczny, sama taki chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. No proszę jaka różnica! :) u mnie niestety prostownica doprowadza włosy do normalnosci ale i tak uzywam jak najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Na szczęście nie muszę używać prostownicy, więc moje włosy są dosć zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Różnica jest naprawdę duża, końcówki już się tak nie puszą :)

    OdpowiedzUsuń
  40. No to teraz mnie zawstydziłaś, bo ja prostuję bez opamiętania.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja prostuję włosy jedynie od święta, także niczego nie muszę odstawiać :) Widać różnicę!

    OdpowiedzUsuń
  42. Powodzenia w dalszej pielęgnacji, na to potrzeba wytrwałości. Falowane włosy tez mogą być piękne.

    OdpowiedzUsuń
  43. dla mnie odstawienie prostownicy równiez było trudne, ale włosy są zadowolone :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Życzę Ci powodzenia! W końcu doprowadzisz włosy do ładu :) Ja też muszę się zająć moimi, bo mimo braku prostowania, bardzo mi się przerzedziły, oklapły i nie mają zdrowego blasku.

    OdpowiedzUsuń
  45. Faktycznie różnica znaczna sama juz gdzieś od roku nawet suszarki nie używam i włosy nie są sianowate dzięki temu a i właśnie blask się pojawia :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Gratuluje i zycze dakszej wytrwalosci, u mnie juz rok bez prostownicy minal ;) Efekty juz sa widoczne- Twoje wlosy pieknie blyszcza, wiec teraz tylko z gorki :) Zapraszam do siebie do akcji "Nakrecmy sie na wiosne", akurat dzisiaj byla publikacja "nakreconych Dziewczyn" :) Rowniez walcze o wydobycie skretu ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja to chciałabym żeby moje włosy były bez prostownicy proste :(

    OdpowiedzUsuń
  48. różnica podobna jak u mnie:) widać, że są dużo bardziej miękkie i bez puchu:) a z nawilżających drogeryjnych (dostępnych stacjonarnie) u mnie się sprawdziła kallos placenta:) dostępna w hebe za ok. 5zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps: też było mi bardzo ciężko odstawić prostownicę:) na początku ograniczyłam tylko prostowanie na ważne wyjścia, a teraz już prawie rok nie prostuję:):) więc trzymam kciuki tym bardziej mocno:)

      Usuń
  49. jak dla mnie warto, różnica jest wielka i to na plus :) ja już nie pamiętam kiedy ostatni raz używałam prostownicy, mam krem prostujący który świetnie się sprawdza :) pisałam o nim u siebie i jest zdjęcie efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo widoczna różnica! Końcówki w o niebo lepszym stanie. Gratuluję Ci kochana :) Ja też dawniej bardzo długo niszczyłam swoje kręcone włosy prostownicą i tak jak Tobie, niełatwo było mi ją odstawić. Teraz już nie wyobrażam sobie, że kiedykolwiek jej użyję! :) Moje włosy bardzo dobrze nawilżyłam przez marzec. Stosowałam maskę Natur Vital, sok z aloesu oraz odżywkę Yves Rocher regenerującą. Tą ostatnią bardzo polecam (szczególnie, że chcesz wydobyć skręt, a ona bardzo dobrze sobie z tym radzi). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  51. prostownica to jednak nie moja bajka, powiem więcej rzadko kiedy nawet używam suszarki;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Widać poprawę, napewno nie są już takie sianowate i tak jak piszesz nabierają blasku :) Ja ostatnio często wiąże włosy, jednak gdy tego nie robię prostownica idzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Gratulację. Naprawdę widać dużą różnicę :-) Bardziej lśniące i nie "sianowate" :-)

    OdpowiedzUsuń
  54. Wow, ogromna różnica ! Ja nie mogę się odzwyczaić od suszarki...

    OdpowiedzUsuń
  55. faktycznie sa o wiele mniej zniszczone i wysuszone ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. No ja tam w swoim życiu u,zywałam prostownicy może z 5 razy :)) Tobie też polecam odstawić i iść na detox ;))

    OdpowiedzUsuń
  57. zdecydowanie widać zmianę na plus-włoski się pięknie błyszczą!
    masz rację,podkreśl skręt :) jestem ciekawa Twojego olejowania,będę wyglądac na post o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Tylko trzy miesiące, a różnica świetna! Twoje włosy pięknie błyszcza, a falowanie bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  59. ja ostatnio zaczęłam stosować olej z avokado i u mnie sprawdza się świetnie:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Jestem pod wrażeniem bo jak na tak krótki czas udało ci się osiągnąć naprawdę dużo. Włoski wyglądają zdecydowanie lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Według mnie rozstanie się z prostownicą to najlepsze co można zrobić, żeby uratować włosy. Sama prostowałam włosy codziennie przez 7 lat i teraz prawie 2 lata ich nie prostuję. Włosy zmieniły się nie do poznania. Prostownicę mam tak na wszelki wypadek, ale używam jej bardzo sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja prostownicę porzuciłam jakiś rok temu i ani ja ani moje włosy nie żałujemy tej decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Tak niewiele trzeba, żeby włosy wyglądały sto razy lepiej :) Sama mam za sobą odstawienie prostownicy :)
    Ciekawa jestem, czy uda się fajnie wyciągnąć skręcik :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Kiedys nie wyobrażałam sobie codziennej rutyny bez uzycia prostownicy. Wydawalo mi sie to byc nierealne bo przecież w niewyprostowanych wlosach wygladam jak pies ktory nie mial gdzie schowac sie przed deszczem. Okazalo sie jednak ,ze olejowanie ich i uzywanie roznych masek bardzo ulatwilo sprawę i wcale nie wygladam tak złe. Dzisiaj juz czwarty dzień bez tegio piekielnego narzedzia i czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL