×

Początki włosomaniactwa czyli od czego zacząć?

6 lutego 2014 58
Witajcie kochane. W najbliższym czasie zapewne zauważycie, że na blogu będzie pojawiać się dużo więcej notek o tematyce włosowej. Nie oznacza to oczywiście, że zrezygnuję z innych postów. W żadnym wypadku. Pielęgnacja całego ciała jest dla mnie bardzo ważna. Od niedawna jednak wchodzę w ten włosowy światek i chciałabym na bieżąco dzielić się z wami swoimi przemyśleniami, doświadczeniami. Moja wiedza daleka jest od tej, którą posiadają wieloletnie włosomaniaczki ale będę zdobywać ją przez cały czas i chcę te trudne etapy pokonywać razem z wami. Myślę, że dla niektórych z was takie spojrzenie osoby początkującej może być ciekawe a nawet niekiedy pomocne.

W dzisiejszym poście chciałabym porozmawiać trochę na temat trudnych początków. Wiele osób rozpoczynających swoją włosową drogę rzuca się na wszystkie kosmetyki jak popadnie często nie zwracając uwagi na to czy one nam służą. No bo skoro dziewczyny na wizażu piszą, że jest super to tak musi być. A właśnie niekoniecznie. Zanim rozpoczniemy nowy etap w pielęgnacji warto najpierw przyjrzeć się bliżej naszym włosom, określić ich stan, porowatość. To może w dużym stopniu pomóc i zminimalizować ryzyko pomyłek.

Początkową i chyba najprostszą metodą określenia stanu włosów jest po prostu ich obserwowanie. Na początek należy określić ich grubość, gęstość, kolor (naturalny czy farbowany), to czy są proste czy kręcone, w jakim stanie są końcówki, czy włosy są gładkie czy raczej suche i szorstkie.
Zanim zabierzemy się za odbudowę często niestety trzeba pozbyć się zniszczonych końców. Wiem, że to boli, bo sama przez to przeszłam ale niestety jest konieczne. Nie da się ich odbudować, a swoim wyglądem będą tylko szpecić i potęgować problem. Także dziewczyny nie odkładajcie wizyty u fryzjera. Włosy nie zęby - odrosną :) A jeśli się postaracie będą dużo zdrowsze.

Od lewej: włosy niskoporowate, średnioporowate i wysokoporowate.

Najłatwiejszym sposobem na dobranie odpowiedniej pielęgnacji dla naszych włosów jest określenie ich porowatości. A co to takiego? Porowatość jest to sposób w jaki ułożone są łuski naszego włosa. Jeżeli ściśle do siebie przylegają mamy włosy niskoporowate, jeżeli natomiast są mocno rozchylone jesteśmy posiadaczkami włosów wysokoporowatych. A teraz kilka cech obu typów, które mam nadzieję pomogą wam określić jakie są wasze włosy.



Ja bez wątpienia jestem posiadaczką włosów wysokoporowatych. Prawie wszystkie cechy się zgadzają i co do tego nie mam wątpliwości. Niestety są one trudne we współżyciu i to o tym typie włosów będę pisać. Postaram się wam przybliżyć moje sposoby na poprawę ich wyglądu i kolejne etapy w walce o piękne, zdrowe włosy.
Jeżeli chcecie ułatwić sobie sprawę w dobraniu pielęgnacji idealnej możecie poszukać swojej włosowej siostry TUTAJ. Jeśli ktoś nie wie włosowa siostra to osoba, która ma taką samą porowatość włosów jak my. Ja swojej ciągle szukam ale mam nadzieję, że niedługo uda mi się ją odnaleźć.
A teraz uciekam. Jutro jeszcze jeden egzamin. Trzymajcie kciuki a jeśli uda mi się zaliczyć na pewno wrócę do regularnego blogowania i odwiedzania was.

58
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

58 komentarzy:

  1. Dzięki, teraz już wiem, że mam włosy niskoporowate :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie to raczej wysokoporowate :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Duzo przydatnych informacji ;D
    http://kosme-teria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio szczególnie dbam o swoje włosy, ale musze właśnie poczytać o podstawowych informacjach ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje to chyba taka mieszanka tych trzech ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze zazdroszczę dziewczynom z niskoporowatymi włosami :( Ja niestety mam kręcone wysokororowate włosy- wystarczy odrobina wilgoci i potwornie się puszą - nawet nie musi padać! Chociaż ostatnoi robię olejowanie i inne zabiegi i muszę stwierdzić, że ich kondycja się znacznie poprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to niestety z własnego doświadczenia. Wystarczy naprawdę odrobina wilgoci a na głowie mam istne puchate sianko.

      Usuń
  7. Wychodzi na to, że moje włosy są w połowie niskoporowate, a w połowie wysokoporowate :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa notka

    zapraszam do mnie http://iamemilia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia na egzaminie ;)
    Ja mam włosy wysoko porowate i często mam z nimi problemy

    OdpowiedzUsuń
  10. to ja jestem chyba wysokoporowata:D

    OdpowiedzUsuń
  11. życzę zdania egzaminu ;) ja mam niestety włosy wysokoporowate. bardzo przydatny post. ;)

    http://xiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnio właśnie odwiedziłam fryzjera żeby ściąć zniszczone końce, wyszło mi ich dość sporo, pozbyłam sie ok 15cm, ale się lepiej układają, nie łamią się w rękach, nie plączą i wyglądają o wiele lepiej, więc popieram: nie odkładajcie wizyty u fryzjera, bo się potem okaże że bedzie tyle do ścięcia co u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia, trzymam kciuki i czekam na kolejne posty związane z włosomaniactwem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie niestety też są to włosy wysokoporowate i też wszystkie przykłady pasują, a tak bardzo szkoda mi je ścinać, bo tyle je zapuszczałam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. moje niestety są bardzo podatne na zniszczenia:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie wiem jaki mam typ bo cechy z obu typów mam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać z ciebie taki średniaczek. :)

      Usuń
  17. Z tego co piszesz mam włosy raczej wysoko porowate:/ Przynajmniej już wiem jakiej pielęgnacji szukać:]

    OdpowiedzUsuń
  18. moje są wysokoporowate, ale już nauczyłam się z nimi żyć :) wymagają niestety większej pielęgnacji, bogatej w emolienty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam nisko porowate , staram się dbać o nie jak mogę ;0

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post:) Ja mam bzika na punkcie włosów już jakiś czas, ale to się jedynie pogłębia:)

    OdpowiedzUsuń
  21. z tego opisu wychodzi, że moje są niskoporowate chodź lubią się puszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje są niestety wysokoporowe :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Jam przeważnie niskoporowate ze skłonnością do średnioporowatych :) No i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ciekawe czy i mnie chwyci kiedyś włosomaniactwo :D no, ale pewnie słyszałabym od mamy, że tyle kosmetyków używam na włosy i zaraz będę łysa..

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też mam włosy wysokoporowate, są lekkie jak piórka, cienkie, podatne na wszelkie odkształcenia... a chciałabym żeby były długie, lśniące i idealnie gładkie :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam chyba średnioporowate ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. ja bez dwóch zdań mam niskoporowate, i dobrze i nie :) są zdrowe, mimo że bardzo długie, ale w sumie to ani ich uczesać w jakąś fryzurę ani nic zrobić, takie typowe proste druty.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jestem posiadaczką włosów niskoporowatych. Tak, są śliskie i gładkie i błyszczące... wczoraj zrobiłam sobie a'la loki do pracy. Po trzech godzinach loków nie było znać, a włosy powykręcały się jak chciały eh...

    OdpowiedzUsuń
  29. No niestety też z gatunku tych drugich jestem ;) podoba mi się to zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja jestem z siebie dumna bo zaczynalam z wlosmai wysokoporowatymi a teraz juz sa srednio :DDD

    OdpowiedzUsuń
  31. jak to mówi moja fryzjerka: "włosy - nie trawa, w zimę też rosną" :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z tego co się orientuje to jest jeszcze jakiś typ włosów pomiędzy i ja właśnie taki mam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje są niskoporowate raczej :-)
    Mam nadzieję, że powiodło Ci się na egzaminie :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja jestem właścicielką włosów średnioporowatych ;) Moje kłaki czasami podkręcają się podczas wilgotnej pogody, za to w średnim tempie pochłaniają wszelakie maski. Dość szybko pochłaniają wilgoć, jednak wysychają raczej w średnim tempie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. A nie ma nic pomiędzy?:) Jestem blisko w włosami wysokoporowatymi jednak nie każdy podpunkt u mnie się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jest. :) Jak widać na pierwszym zdjęciu są jeszcze włosy średnioporowate czyli taka mieszanka tych dwóch typów. ;)

      Usuń
  36. Przydatny post ;) Moje włosy są takie pomiędzy wysoko, a niskoporowatymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje niestety są wysokoporowate :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja mam średnioporowate- są proste, dość śliskie, ale przy okazji często się puszą i mam zniszczone końcówki.
    Ale regularnie je olejuję, kremuje i funduje różnego rodzaju maski i odżywki :D

    OdpowiedzUsuń
  39. moje są wysokoporowate, ale w ogóle się nie puszą i są bardzo proste:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ładnie zobrazowane :)
    Ja należę do grupy średnioporowców z czego się bardzo cieszę.
    Dawniej myślałam, że nigdy nie zmienię porowatości moich suchych i zniszczonych włosów...

    OdpowiedzUsuń
  41. zdecydowanie mam włosy wysokoporowate i wiem to dzięki Tobie- dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niestety mam włosy wysokoporowate :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Też mam wysokoporowate włosy więc czekam na Twoje kolejne posty. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. oj niestety rowniez mam wlosy wysokoporowate :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Gdy zaczęłam moją bardziej świadomą pielęgnację, jakieś 20 cm końców moich włosów było niskoporowate - fryzjerka spaliła mi włosy. Teraz, gdy odrosły, odżyły są niskoporowate i ich pielęgnacja jest dużo łatwiejsza :) powodzenia na egzaminach

    OdpowiedzUsuń
  46. Mam włosy wysokoporowate wszystko się zgadza :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Jeszcze tylko zabrakło fotki Twoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Na początku stosowałam metodę prób i błędów. Coś tam wiedziałam, coś gdzieś mi dzwoniło, ale nie wiedziałam gdzie :P Porowatość określiłam u siebie metodą prób i błędów. Rozpoczynałam z porowatością wysoką, a teraz mam porowatość średnią w kierunku wysokiej, ale mimo wszystko to duży postęp. Bardzo fajnie scharakteryzowałaś włosy o różnych porowatościach:)
    Ja na swoim blogu zrobiłam zakładkę"Jak zostać włosomaniaczką?" to taki poradnik dla osób, które dopiero rozpoczynają i jeszcze nie wiedzą co i jak:
    http://www.dbaj-o-wlosy.com/p/jak-zostac-wosomaniaczka.html

    OdpowiedzUsuń
  49. Zdecydowanie jestem poisiadaczką niskoporowatych włosów.
    Zaletą jest to, iż włosy się błyszczą i nie są podatne na zniszczenia. Natomiast niestety ułożenie takich włosów to trudna sprawa...
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  50. W takim razie zaczynam podgląd bo moje włosy aż dopraszaja się o regenerację :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Będę czekała z niecierpliwością na kolejne wpisy z serii. Zmotywowałaś mnie do jeszcze dokładniejszej pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam wysokoporowate wlosy...szybko sie farbuja i szybko tez zmywa sie kolor...farbowanie je okropnie wysusza...calkowite sianko...dopiero kiedy zaczelam olejki na mokre wlosy widze poprawe....cieniowanie tez pogarsza ich kondycje...konce sa suche i zniszczone....takie wlosy kochaja swiety spokoj...zadne szczotkowania czy suszenie suszarka

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL