×

Bielenda, Vanity, Krem do depilacji `Aloes` do skóry wrażliwej

4 lutego 2014 65
Witajcie. Dzisiaj będzie o kosmetyku, z którym moja przygoda zakończyła się nim jeszcze na dobre się zaczęła. Mam na myśli krem do depilacji Bielenda. Jesteście ciekawe czym tak mi podpadł? Za chwilę wszystkiego się dowiecie.

Od producenta:

Aksamitny i delikatny krem przeznaczony do ekspresowej depilacji. Wyjątkowo łagodnie i bardzo dokładnie usuwa nawet najkrótsze włoski, czyni depilację szybką, skuteczną i bezbolesną.
Zawiera bogaty w składniki mineralne ekstrakt z aloesu, który koi i łagodzi podrażnienia, intensywnie nawilża i regeneruje skórę, zapobiega jej przesuszeniu.
Depilowane miejsca na długo pozostają gładkie i optymalnie wypielęgnowane.
Efekt: jedwabiście gładka i miękka skóra, ukojony i nawilżony naskórek.
Przeznaczony do depilacji ciała, twarzy, bikini.

Skład: 

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Thioglycolic Acid, Calcium Hydroxide, Steareth-20, Potassium Hydroxide, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Propylene Glycol, Glyceryl Stearate SE, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Boswellia Serrata Gum, Dipropylene Glycol, Parfum (Fragrance), Lilial, Citral, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Cena: 7zł / 100ml

Opakowanie:

Sporej wielkości kartonowe pudełeczko  w zielonym kolorze. Znajdziemy na nim wszystkie istotne informacje tj. sposób użycia czy skład. W środku schowana jest tubka z kremem o pojemności 100 ml i szpatułka do nakładania kosmetyku.


Konsystencja i zapach:

Konsystencja jest moim zdaniem dosyć rzadka ale ułatwia to przynajmniej rozprowadzenie produktu na skórze. Zapach jest bardzo intensywny, typowo chemiczny. Przy nakładaniu nie jest to tak wyczuwalne ale podczas zmywania naprawdę myślałam że się uduszę.



Moja opinia:

Przez długi czas nie miałam kontaktu z kremami do depilacji. Kiedyś jeden mnie podrażnił i od tej pory unikałam ich jak ognia. Ostatnio jednak skusiłam się na krem Bielendy. Dla skóry wrażliwej więc miałam nadzieję że obejdzie się bez niespodzianek. I owszem: skóra nie została podrażniona ale to chyba jedyna zaleta tego produktu. Kremu do depilacji jak wiadomo używamy aby pozbyć się niechcianych włosków. Bielendę nałożyłam więc na łydki a ponieważ mam dosyć grube włoski zostawiłam ją na 10 min. Zapach produktu ( a raczej powinnam powiedzieć smrodek) nie do zniesienia.  Po tym czasie zgodnie z zaleceniami producenta zmyłam go ciepłą wodą. I co? No właśnie: I nic. Zniknęło może 30% owłosienia, a pozostała część pozostała nietknięta i musiałam potraktować ją maszynką. Następnym razem pozostawiłam krem na skórze kilka minut dłużej. Niestety efekt porównywalny do poprzedniego. Ta jednorazowa przygoda skutecznie zniechęciła mnie do kolejnego próbowania takich specyfików. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi na nie pieniędzy.

Ocena: 2/5
65
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

65 komentarzy:

  1. Też nie przepadam za kremami, zainwestowałam w depilator. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Depilator to chyba najlepsze rozwiązanie, chociaż bardzo bolesne. Ale czego się nie robi żeby być piękną?

    Przy okazji, kiedyś stosowałam krem do depilacji veet, sama mam wrażliwą skórę, ale sprawdził się całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam... jest słabiutki, prawie wcale nie usuwa włosów, nawet jeśli trzyma się go na skórze 10-15 minut.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że ci się nie sprawdził :( Większość kremów do depilacji drogeryjnych się nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię kremów do depilacji, śmierdzą i nic nie robią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tego kremu, ale inne Bielendy tak i usuwały włoski bez większych problemów, ale zgadzam się z dziewczynami najlepsze są depilatory ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojj, szkoda że nie usuwa włosków ;/ no i ten zapach..

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach skutecznie odstrasza, skoro taki smrodek ;p I weź tu człowieku wytrzymaj te 10 min ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie podobnie się nie sprawdził.. podobnie jak inne kremy do depilacji dlatego z nich zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam chyba różową wersję,ale nie jestem pewna

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat Bielenda ma jedne z mniej śmierdzących kremów do depilacji ;) Moim ulubionym jest regenerujący z czarną oliwką. Świetnie wszystko usuwa, ale wiadomo że to też zależy od owłosienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kiedyś próbowałam nowości z vita ale dałam sobie spokój. jak dla mnie to istne nieporozumienie.
    Swoją drogą oddałam krem mamie, która pokaleczyła się ową szpatułką!
    Wybieram woski!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze mówiąc chyba jeszcze nigdy nie miałam nic z Bielendy.
    Na ten produkt na pewno się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię kremy do depilacji z bielendy ale słabo usuwają włoski, bardziej podchodzi mi linia laserowa, jest o wiele skuteczniejsza :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja muszę kupić krem do depilacji i ciągle zapominam :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez nie za bardo przepadam za kremami do depilacji, wolę tradycyjną maszynkę i żel (Joanna miodowy) :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie bardziej wolę tradycyjną depilację :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam podobny efekt - czyli brak efektu z kremem do depilacji Veet... strata kasy;/

    OdpowiedzUsuń
  19. ja kiedys mialam jeden krem do depilacji i byla z nim lipa straszna, wiecej ich nie kupuje bo szkoda pieniedzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie krem do depilacji do podstawa ! ;) Używam tych z Eveline, tylko wydłużam czas trzymania o ok. 5 minut. Nie wyobrażam sobie innej depilacji bikini i ud, dla mnie rewelacyjna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  21. nie lubię kremów, wole piankę

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znoszę kremów do depilacji - chyba wszystkie śmierdzą niemiłosiernie i praktycznie nic nie robią... Depilator za to za bardzo boli, więc ja pozostaję przy klasyce- żel do golenia Sensua Joannyl i maszynka do golenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie najbardziej lubię tradycyjną maszynkę. :)

      Usuń
  23. Ja ogólnie nie lubię kremów do depilacji..

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie takie kremy w ogóle się nie sprawdzają :/
    i faktycznie ten zapach jest okropny!

    OdpowiedzUsuń
  25. Produktu nie znam, ale miałam już styczność z tego typu kosmetykiem ... Strata czasu, nerwów i pieniędzy ... ta przygoda, skutecznie wyleczyła mnie z używania kremów do depilacji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Używam kremów do okolic bikni, teraz mam taką tanioszkę, a radzi sobie świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z bielendy akurat nie używałam kremu do depilacji, jednak miałam z Eveline i jest równie "skuteczny" jak ten... Szkoda czasu i nerwów :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie lubię go, ale z tej samej firmy cukrowy jest EKSTRA!

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam go kiedyś i pamiętam, że śmierdział :/ Jakoś działaniem również mnie nie powalił, dlatego nie kupiłam go po raz kolejny :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie lubię takich produktów. Woski też na mnie nie działają. Stosuję zwykłą piankę i heja ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. I też się włąsnie kiedyś zniechęciłam czymś takim, od tej pory pozostaje maszynka..

    OdpowiedzUsuń
  32. kiedyś używałam kremów do depilacji, ale jakoś od nich odeszłam, efekty były niezadowalające

    OdpowiedzUsuń
  33. Dokładnie z takiego samego powodu nie używam kremów do depilacji...

    OdpowiedzUsuń
  34. ja nie uzywam kremow do depilacji.delipuje sie zwykla maszynka i niechcianymi balsamami badz kremami do rąk.wychodzi na to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kremy, które były kiedyś i te dostępne teraz dość mocno różnią się jeśli chodzi o zapach, teraz jest dużo bardziej znośny. Ja miałam krem z eveline, który był bezzapachowy i usunął mi bez problemu po 5 min wszystkie włoski ale moje są jasne cienkie więc nie miał trudnego zadania. Nie kupi bielendy, dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  36. nie znam tego produktu..rewelacyjnie sie zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nie dziwię się, że dałaś mu taką niską ocenę. sama nie cierpię kremów do depilacji i takich szpatułek, są do d*py:/

    OdpowiedzUsuń
  38. nie miałam i chyba nie będę ryzykować kupna

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja używam depilatora, ale nie każdy może go używać ze względu na wrastające włoski.

    OdpowiedzUsuń
  40. Niestety tego typu produkty mają to do siebie, że bardzo nieprzyjemnie pachną :( Ale u mnie się sprawdzają bardzo dobrze i nie podrażniają. Więc zapach jestem w stanie znieść.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie lubię kremów do depilacji i żaden mnie nie przekona

    OdpowiedzUsuń
  42. ja nie przepadam za kremami do depilacji

    OdpowiedzUsuń
  43. Raz używałam kremu do depilacji, ale pół tubki poszło od razu, a efekt depilacji marny. Na ogół używam maszynki, mam depilator, ale również jestem posiadaczką gęstych zarośli :D :D :D. Wydepilowanie jednej nogi zajmuje mi około 2 godzin. A jeszcze ten ból :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja używam depilatora, ale jak mi się spieszyło sięgałam po kremy, ostatnio miałam Tanita "Błyskawiczny krem do depilacji ciała 3 minuty" i usunął wszystkie włoski, ale on wypalał chyba wszystko włącznie ze skórą...zanim zdążyłam go nałożyć już musiałam zmywać, bo piekło niemiłosiernie-koszmar! Ostatnio zastanawiałam się nad tym aloesowym z Bielendy, ale dobrze, że go nie wrzuciłam do koszyka, chyba jednak w ograniczonym czasie najpewniej sprawdza się maszynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Niestety ja jeszcze nie spotkałam dobrego kremu do depilacji-żaden mi nie usunął włosków,a kiedyś miałam piankę veet która prawie poparzyła mi nogi :(

    OdpowiedzUsuń
  46. w kwestii depilacji od lat jestem wierna depilatorowi i chyba nic tego nie zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja też się wściekam jak siedzę i wdycham te smrodki chemiczne, a włoski jak były tak są po zmyciu kremu ;/

    OdpowiedzUsuń
  48. Borykam się z podobnymi problemami z kremami do depilacji. Są najczęściej beznadziejne. Polecam Ci te z Avonu - u mnie jako jedyne działają jak należy :)

    Kasieńka

    PS zapraszam na rozdanie http://kosmetyko-maniaczki.blogspot.com/2014/02/rozdanie-k-kasienki-z-okazji-1000.html

    OdpowiedzUsuń
  49. Szkoda, że się nie sprawdził. Zresztą, dla mnie najskuteczniejsza jest zwykła jednorazówka :D Szkoda kasy dla mnie na takie kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. JA osobiście zawsze wybiera depilator:)

    OdpowiedzUsuń
  51. u ciebie to chociaż usunięto 30%, u mnie takie kremy nic nie usuwały :/

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie u,zywam takich wynalazkó, mam z nimi złe wspomnienia ;(

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie lubię takich kremów, bo bardzo podrażniają mi skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  54. nie lubię tego typu kremów ponieważ nie działają i strasznie śmierdzą

    OdpowiedzUsuń
  55. Wiem już czego będę unikać, jeśli zdecyduję się na ten sposób depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
  56. U mnie niestety tego typu kosmetyki również się nie sprawdzają. Wolę tradycyjną metodę albo zwyczajny depilator :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Mnie ten produktu również zniechęcił zapachem i niestety wywołał u mnie podrażnienia.

    OdpowiedzUsuń
  58. Zastanawiałam się nad jego zakupem, ale wybrałam krem z Eveline. I nie do końca jestem zadowolona.. z delikatnymi włoskami sobie radzi, ale z tymi grubszymi niestety nie. Te kremy chyba wszystkie śmierdzą.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  59. Kiedyś próbowałam tego typu kremów, ale mam chyba zbyt mocne owłosienie do nich ;p bo się nie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL