×

Rozstanie z prostownicą czyli akcja ZAKAZ PROSTOWANIA.

20 stycznia 2014 74
Witajcie. Dzisiejszego posta przygotowałam z myślą o dziewczynach takich jak ja czyli początkujących włosomaniaczkach. Walkę o swoje włosy zaczęłam niedawno ale pierwszą i najważniejszą rzeczą, którą musiałam zmienić było zrezygnowanie z prostownicy. Niestety to ona stała się główną przyczyną złego stanu moich włosów.
Jako dziecko miałam ładne, proste włosy, które nie sprawiały większych problemów. Wszystko zmieniło się gdy pod koniec podstawówki postanowiłam je dosyć mocno wycieniować. Zaczęły się wywijać we wszystkie strony i wtedy po raz pierwszy sięgnęłam po prostownicę. Niestety po kilku godzinach od prostowania włosy znowu zaczynały sterczeć i następnego dnia potrzebna była powtórka z rozrywki. I tak w koło aż dotarłam do liceum. Odhodowałam włosy na równo ale szybko zamarzyła mi się fryzura na boba ( którą nawiasem mówiąc mam nadal). Nauczyłam się suszyć moje kosmyki na grubej szczotce aby nadać im objętości a podwijające się partie przy twarzy nadal prostowałam. Dopiero kilka tygodni temu przyjrzałam się dokładnie moim włosom i byłam bliska płaczu kiedy zobaczyłam rozwojowe, pourywane końcówki. Nie powinno mnie to dziwić - dałam im przecież nieźle popalić przez te wszystkie lata ale mimo wszystko przeżyłam niemały szok, że jest aż tak tragicznie. (Wyglądają bardzo podobnie do tych na zdjęciu poniżej )

Postanowiłam gruntownie zmienić swoje nawyki włosowe i przede wszystkim pozbyć się mojej wieloletniej obłudnej przyjaciółki- prostownicy. Nie było łatwo i nadal nie jest. Ciągle łapię się na tym, że sięgam do szafki w której dotąd się znajdowała ( teraz jest głęboko ukryta) z myślą by coś wygładzić, poprawić w moich włosach. Często nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, bo napuszona szopa, którą widzę sprawia, że do oczu cisną mi się łzy. Wiem jednak, że to pierwszy i najważniejszy krok na drodze do zdrowych i pięknych włosów.

A teraz kilka sposobów które pomagają przetrwać bez prostownicy:

1. Pierwszym krokiem powinna być wizyta u fryzjera i pozbycie się zniszczonych, spalonych końcówek. Wiem, że wiele z was to zaboli szczególnie jeśli zapuszczacie włosy ale niestety jest to konieczne.
2. Spinanie włosów. Najprostsza metoda i myślę że każda z was znajdzie fryzurę odpowiednią dla siebie, którą polubi i będzie umiała wykonać.
3. Olejowanie. Zabrałam się za nie niedawno ale już widzę pierwsze efekty. Włosy są bardziej wygładzone i błyszczące.
4. Polubienie swoich włosów. Wiem, że wiele dziewczyn sięgających po prostownicę ma piękne loki, których po prostu nie potrafi podkreślić. Może warto je zaakceptować i spróbować wydobyć ich skręt zamiast katować je prostownicą.


Myślę, że nie jestem z tym problemem sama więc postanowiłam stworzyć grupę wsparcia, która pomoże nam przetrwać te trudne początki. Chciałabym tym postem zapoczątkować akcję ZAKAZ PROSTOWANIA, w której będziemy się dzielić swoimi postępami i porażkami ( chociaż mam nadzieję że obejdzie się bez nich) w walce o zdrowe włosy. Przyłączycie się do mnie?
Mam też prośbę do dziewczyn, którym udało się zerwać z prostownicą. Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Jeśli macie czas i ochotę możecie opisać swoje historie i wysłać mi na maila. Chętnie opublikuję je na blogu bo myślę że wielu osobom, a także i mnie mogłyby pomóc i dać siłę do walki.
74
Witam Cię serdecznie na moim blogu. Usiądź wygodnie i rozgość się. Mam nadzieję, że znajdziesz tu coś dla siebie i zostaniesz ze mną na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania, propozycje - pisz śmiało. Pamiętaj, że jestem tu dla Ciebie i zawsze służę pomocą.

74 komentarze:

  1. Ja już od ponad pół roku nie używam prostownicy i jestem z siebie dumna, bo moje włosy wreszcie jakoś wyglądają :) Prostownica to ZUOO!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie używam prostownicy od ponad roku :D a wcześniej używama codziennie przez ok 6-7 lat :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam prostownicę od niedawna, nie prostuję nią włosów codziennie ale na jakieś większe okazje, kiedy potrzebuję dobrze wyglądać, a sama niestety nie umiem zrobić sobie sensownej fryzury. o włosy staram się dbać. Ostatnio zdecydowałam się na płukankę z siemienia lnianego i powiem ci że jestem pod wrażeniem jej działania, chociaż dobiero zaczynam. Polecam Ci ja bardzo szczególnie na suche zmęczone włosy :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajktycznie prostownica moze naprawde zle wplywac na nasze wlosy jak wszystko w nadmiernych ilosciach. Ja rowniez mialam jakis czas temu takie postanowienie i faktycznie naprawde ograniczylam prstowanie do minimum, tylko na jakies wazne wyjscia ponadto zainwestowalam ( a raczej dostalam :P) w lepsza prostownice ktora te zniszczenia minimalizuje i jest juz lepiej :) z tym ze prostuje naprawde sporadycznie :) powodzenia w postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dopiero niedawno dostałam prostownice jako prezent, ale i tak użyłam jej tylko kilka razy :) Trzeba się nauczyć dobrze modelować włosy na szczotce i wszystko da się przetrwać. No i oczywiście olejowanie i zabezpieczanie końcówek jakimś jedwabiem. I będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fantastyczny post :) jakie ja mam problemy ze swoimi włosami. naturalnie delikatnie się kręcą, puszą i zwijają przy odrobinie wilgoci. Nie potrafie przestać zyć bez prostowanicy ale stanowczo ograniczyłam jej używanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja już z dwa lata nie używam, a żeby przestać używać suszyłam włosy od góry i były zawsze trochę proste ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja prostuję grzywkę i bez tego się nie obędzie, całość przeciągam raz w miesiącu - żeby się pochwalić :D zerwałam ten półtoraroczny romans rok temu, bo dojrzałam wreszcie, w jakim stanie są moje włosy i ile czasu i wysiłku tracę na prostowanie. Rzuciłam z dnia na dzień i od tamtej pory mam ciągle związane - w takich mi dużo lepiej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od roku nie używam suszarki, a prostownicę odstawiłam około 3-4 miesiące temu (niestety ze 3 razy diabelstwo do mnie mówiło i skusiłam się na przeprostowanie kłaczków:( ). Ale jakoś daję radę, moja rada dla dziewczyn: jeżeli chcecie wygładzić włosy i nadać im ładny kształt to proponuję wiązać je w warkocz dobierany linę, dla tych, które pierwszy raz widzą na oczy taką nazwę: http://www.youtube.com/watch?v=KYc8rJe7kTo (ja robię go dosyć luźnego, wtedy są delikatnie pofalowane i MEGA wygładzone :))

    Pozdrawiam i życzę sobie i Wam powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i najlepiej się układają jeżeli są już suche po myciu (ale w dalszym ciągu takie hmm elastyczne, giętkie?:D) i wtedy je zapleść. Mi wystarczy godzinka chodzenia w takim czymś, później nawet jeżeli włoski się wyprostują i po falach nie będzie śladu to zostają bardzo dobrze wygładzone.

      Usuń
  11. Ja też niestety ciągle palę włosy, bo niestety lokami pochwalić się nie mogę, a to dlatego że nie mam ani prostych, ani kręconych włosów - takie nie wiadomo co, olejowałam je w wakacje, ale przyznam, że większej różnicy wcale nie widziałam...obecnie znów do tego wracam, ale tym razem z innym zapałem i innymi olejkami ;) mam nadzieję, że włosy staną się wreszcie dociążone i trzeba będzie ich tak czesto prasować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie prostuje włosów już od klku lat i zdecydowanie na dobre mi to wyszło. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi też kilka lat temu udało się zerwać z prostownicą :) Najbardziej pomógł mi w tym fakt, że się zepsuła i nie kupiłam nowej. Zaczęłam spinać włosy i dużo dało zejście z cieniowania, wtedy mniej się wywijają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też nie prostuję włosów już kilka lat, tak wyszło no i dobrze! Choć mam naprawdę fajną prostownicę użyłam jej w święta, żeby zobaczyć jak będę się czuła - i były jakieś nienaturalne - także, dziękuje bardzo! ostatni raz używałam regularnie w drugiej licemu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba każda miała za sobą "czarny okres" z prostownicą ...u mnie leci juz 4 rok detoksu i w ogole jak sobie przypomnę, ze prostowalam proste jak druty włosy to szlag mnie trafia z mojej głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używam prostownicy raz w tygodniu, a czasem raz w miesiącu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie używam prostownicy, nie lubię bo mam po niej bardzo oklapnięte włosy. :( Ale za to lokówka to co innego, ale i tak ograniczam się to "większych" wyjść. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tez juz jej nie uzywam, zaczelam regularnie olejowac wlosy olejem kokosowym i migdalowym oraz laminowac je mieszanka zelatyny z odzywka do wlosow. efekty sa a nawet moje wlosy zaczely szybciej rosmac oraz pojawilo sie duzo baby hair, 3mam kciuki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja teraz ciągle robie koczek,bo nie chce mi sie ich prostować, i chce je bardziej wzmocnić :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nigdy nie prostowałam włosów, mam takie okropne proste druty, że marzę od zawsze o lokach mmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedy miałam włosy do pasa nie używałam prostownicy, ale po ścięciu ich do ramion nie wyobrażam sobie żebym miała jej nie użyć :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja w swoim życiu prostowałam włosy może z 3-4 razy :D Cieszę się że są naturalnie proste i nie mam z nimi takich problemów. Jednak chciałabym się rozstać z suszarką, tylko boję się jak moje włosy będą wyglądały bez suszenia :( Od tygodnia zaczęłam olejować włosy i pić drożdże :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja bardzo rzadko używam prostownicy i bardzo sie z tego cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie miałam problemów z prostowaniem, ale życzę wszystkim dziewczynom powodzenia!
    I zgadzam się z wszystkimi 4 punktami:) Ciężko jest ucinać włosy, ale jeśli ma się rozdwojone końcówki to innego wyjścia nie ma.. jedynie można spróbować zrobić to samemu.. (wiele dziewczyn ma przekonanie, że fryzjer ucina więcej niż potrzeba, sama się z tym spotkałam, dlatego wolę robić to sama)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam z natury totalnie proste wlosy, marza mi sie loki. Ale ratuje sie lokowka ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na szczęście prostownicy nie używam, moje włosy i tak już prostsze nie będą ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. No nie dziwię się- przy codziennym używaniu gorącej suszarki i prostownicy włosy nie mogą być zdrowe. Ja prostownicę mam i nie zamierzam jej wyrzucać, bo używam jej bardzo bardzo rzadko - nawet rzadziej niż raz na miesiąc, więc nawet jak mi się czasem zdarzy jej użyć, wiem, że nie zaszkodzi dramatycznie włosom. Najważniejszy jest umiar. Ale teraz musisz swoje włosy doprowadzić do porządku i gratuluję, że podjęłaś taką decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. na szczęście, nie używam prostownicy, a suszarkę sporadycznie...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. ja juz tez nie korzystam,ale swego cxasu robilam o coziennie.
    dobrym rozwiazaniem jest uzycie kosmetykow prostujacych wlosy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja kiedyś nie potrafiłam się rozstać z prostownicą, a teraz nie używam jej wcale. Przyzwyczaiłam się do włosów, które mam i bardzo mi odpowiadają, a prostownice stosuje okazyjnie, np. na wesele. Bardzo szkoda mi włosów na codzienne prostowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja, ja. ja! ja też się z nią żegnam :D ostatnio nawet myślałam, żeby ją schować w głębiny szafy, żeby nie mieć czasu rano jej szukać... niestety też popadłam w błędne koło: po 4 latach rozjaśniania włosów z prawie czarnego na jasny rudy w domu (sic!) miałam i mam popalone siano na głowie i tylko prostownica jest w stanie pozbyć się tego "lwa" z mojej głowy. na szczęście praktycznie całe włosy już mi odrosły, czekam do wiosny, ścinam resztki farby z głowy i obiecuje sobie już nigdy nie sięgać po prostownicę, co polecam wszystkim dziewczynom - nie warto! :D

    OdpowiedzUsuń
  32. ja jakieś 3-4 lata temu prostowałam włosy CODZIENNIE!
    Na szczęście odstawiłam to, często chodziłam w kucykach / koczkach.
    Teraz używam rzadko prostownicy, i np. jeżeli dzisiaj bym je wyprostowała to utrzymają się ładnie 2-3 dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja odkąd zaprzestałam, a raczej zminimalizowałam do minimum (używam może dwa razy w miesiącu) moje włosy zaczęły wyglądać dużo lepiej, zdrowiej i już nie pamiętam, kiedy miałam rozdwojone końcówki ;)
    To jest bardzo zadowalający efekt ;) W pewnych momentach moje miotełki mnie przerażały ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja za młodu prostowałam jak szalona, jednak nadszedł czas, kiedy po prostu znudziło mi się to, a ja stwierdziłam, że w falach nie wyglądam tak tragicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. też miałam taki etap, bez prostownicy. Pamiętam, że po odstawieniu moje włosy po przeprostowaniu od czasu do czasu na jakieś większe wyjscia były takie piękne, że szok:p ale długo nie wytrzymałam, znowu zaczęłam prostować regularnie,ale teraz robię to rzadziej, najczęściej od razu po wysuszeniu potem dwa dni chodze już bez prostowania, aż do następnego mycia. Włosy po przeprostowaniu sie tak nie puszą, a potem jak się troche podwiną to nie ma tragedi. Kiedyś patrzyłam na to inaczej, jak wywinął mi się jeden kosmyk to od razu leciałam po prostownicę, w efekcie prostowałam włosy kilka razy dziennie...

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja od jutra rezygnuję z prostownicy na dłuższy okres czasu i ścinam włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ja odstawiam prostownice ju 3 lata temu. Używam jej tylko przy większych okazjach. Jeżeli już to robię, zawsze zabezpieczam włosy sprayem chroniącym włosy przed temperaturą. Przy kolejnym myciu porządnie olejuję włosy. Często podcinam włosy i nauczyłam się je związywać, robię koczki, dobierańce, koki z wypełniaczem itd. trzymam za ciebie kciuki. Skoro mi się udało Tobie na pewno też się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam włosy kręcone w liceum może z parę razy wyprostowałam. Jakoś dziwnie z prostymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja nie muszę prostować, bo mam naturalnie takie proste druty, że szok :D

    OdpowiedzUsuń
  40. świetna akcja, ja przez prostownicę zniszczyłam sobie włosy:( ale nie używam jej już od 4lat:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja jakos nie mogę się z nią rozstać. Co prawda nie prostuje juz wlosów codziennie tak jak kiedyś zale zawsze chociaż przód muszę lekko przyprostować.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja tak bardzo nie lubię swoich loków (próbowałam wszystkiego, nawet takie zadbane, podkreślone są po prostu ohydne u mnie), że nigdy nie rozstanę się z prostownicą, haha. Ale powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  43. życzę powodzenia i wytrwałości, do olejowania polecam olejek migdałowy :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zdrowe i wygładzone włosy są dużo ładniejsze od prostowanych! I tego się trzymaj :)
    Moje włosy, po ponad pół roku włosomaniactwa zaczęły się same prostować, moje loki są coraz mniejsze, niestety. Na szczęście same włosy wyglądają dużo lepiej, więc godzę się na taki kompromis.

    OdpowiedzUsuń
  45. jestem uzależniona od prostownicy, nie umiałabym chyba z niej zrezygnować

    OdpowiedzUsuń
  46. ja już dawno nie prostuje włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja już od lat nie prostuję włosów, ale długi czas używałam lokówki i trochę odczuły jej skutki, teraz natomiast nie używam niczego, sporadycznie suszarki jedynie :P

    OdpowiedzUsuń
  48. ja włosów już nie prostuję od 1,5 roku. Włosy prostowałam przez 7 lat codziennie i nie potrafiłam rzucić prostownicy w kąt. Jedyne co mi pomogło to keratynowe prostowanie włosów. Przez ten czas miałam proste włosy, zaczęłam o nie intensywniej dbać, stały się zdrowsze, gładsze i bardziej dociążone, dużo ładniej się układały. Potem prostownica mi nie była już potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja i bez prostowania włosów mam takie :(

    OdpowiedzUsuń
  50. alternatywą jest krem prostujący :)

    OdpowiedzUsuń
  51. To ja się mogę pochwalić, że ani razu w życiu nie miałam prostowanych włosów, a to już 26 prawie lat mi zleciało:P Za to zawsze marzyły mi się loczki, ale do lokówki też za leniwa jestem;)

    OdpowiedzUsuń
  52. kilka lat temu kupiłam prostownicę, ale używałam jej od czasu do czasu. na szczęście nie zniszczyłam włosów :) trzymam kciuki za Twoje pielęgnacyjne plany!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  53. mimo, że mam zniszczone wlosy to nie umialabym zrezygnowac z prostownicy bo po prostu wygladalabym jak owieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Na szczęście mam proste włosy a prostownicy używam tylko z głupoty bo wydają mi się wtedy moje włosy gładsze:) Ech chyba też już muszę z niej zrezygnować bo moje włosy ostatnio strasznie wypadają i okropnie się łamią:)

    OdpowiedzUsuń
  55. życzę powodzenia w wytrwaniu w postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja nie używałam od ponad miesiąca. Myślę, że najważniejsze to znaleźć cięcie, w której nasze włosy (niezależnie czy falowane, kręcone czy proste) wyglądają dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  57. cóż, prostuję ale bardzo rzadko, a suszarki w ogóle nie używam, zawsze staram się stosować produkty, które mają za zadanie chronić włosy podczas ich grzania.

    OdpowiedzUsuń
  58. ja mam proste włosy, z kolei mam problem, żeby utrzymały mi się na nich loki...ehh...ale wiadomo, każdy chce mieć to, czego nie może;).
    Świetny post, życzę powodzenia :*

    zapraszam do mnie:
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetny post i cały blog! :D

    Zapraszam do komentowania, obserwowania za obserwacje i lajkowania mojego fotograficznego bloga
    http://ugphoto.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/UndergroundPhotography1

    OdpowiedzUsuń
  60. prostownica rujnuje włosy, ja naszczęście mam prościutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  61. Widzę, że jesteśmy na podobnym etapie. Włosy prostuje już od dobrych kilku lat, i trudno jest teraz z niej zrezygnować.. natomiast, gdy patrze na końcówki i połamane włosy to walczę o swoją determinację. Przygodę z olejowaniem zaczynam w przyszłym tygodniu, trzymajmy za nas obie kciuki :) !

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja baaardzo ograniczyłam prostowanie włosów, jakieś 1,5 roku temu. Wszystko przez lenistwo i niechęć do wcześniejszego wstawania ;p, pomyśleć, że kiedyś mogłam wstawać 2h wcześniej, żeby tylko dobrze wyglądać.. :|
    Teraz prostuję okazyjnie na jakieś wyjście :) Efektów jakoś bardzo nie odczułam, bo i tak robię moim włosom straszne kuku, rozjaśniając je :((

    OdpowiedzUsuń
  63. Mądra decyzja :) Trzymam kciuki by włosy osiągnęły taki stan o jakim marzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Mam bardzo proste włosy :) Ale uważam, że są zwykłe. Zazdroszczę falowanych, kręconych włosów innym dziewczynom. Dziwię się, że większość prostuje je sobie. Ale nikt chyba jeszcze nie był w 100% zadowolony ze swoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Naprawdę warto rzucić prostownicę w kąt. Najlepiej komuś oddać, sprzedać, wyrzucić, żeby nie kusiła. Ja nie prostuję włosów od niespełna roku i widzę ogromną zmianę w ich wyglądzie. Już nie mam przylizanych, prostych i przy tych zniszczonych włosów, jakie posiada większość dziewczyn na tym świecie :P Teraz moje kłaczki się falują, zdarza im się wyglądać całkiem fajnie. Oczywiście są momenty kryzysowe kiedy najchętniej bym po nich przejechała prostownicą, ale dzielnie się trzymam. Prostownica była moim największym wrogiem w dążeniu do pięknych i zdrowych włosów i bardzo się cieszę, że z nią zerwałam. Życzę Ci tego samego :) I wytrwałości w tym postanowieniu, bo może być ciężko się przestawić.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja kiedyś miałam obsesję na punkcie prostownicy. Od jakiś 2 lat prostuje włosy bardzo rzadko, przeważnie na jakieś wyjścia, nigdy na co dzień. Końcówki mam w stanie hmm... średnim, nie podcinam, wierze, że olejek arganowy i moja ukochana maska Split remedy je uratuje:))

    OdpowiedzUsuń
  67. Również praktycznie nie używam prostownicy (no od święta :))

    OdpowiedzUsuń
  68. Mi taka przerwa od prostowania też by się przydała. Jutro mam umówioną wizytę u fryzjera - zobaczymy jak to wyjdzie :) Jeżeli mimo krótszych włosów nie będę musiała zmagać się z zawijanymi i puszącymi się końcówkami, biorę rozwód z prostownicą :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja prostuję tylko grzywkę, bo z falowaną wyglądam jak taki przygłup :D Czasem prostuję też na długości. Chciałabym nauczyć się bardziej doceniać swoje, cóż, kręcone włosy i staram się.. Najładniejsze mam włosy, kiedy już po zmyciu odżywki itd nakładam żel lniany, związuję w warkocz, trochę w nim pochodzę a kiedy kładę się spać, ściągam gumkę, ale nie rozplatam warkocza :) Może to jest jakaś alternatywa :P

    OdpowiedzUsuń
  70. Nie prostuję dzięki keratynowym zabiegu na włosy, świetna sprawa dla osób uzależnionych od prostownicy - też byłam, więc znam ten ból :p

    OdpowiedzUsuń
  71. Też mam ten problem, szukając sposobu na rzucenie prostownicy weszłam na tą stronę,wyprubuj te sposoby,myśle że to mi pomoże a włosów już nie będe cieniowała. Dziękuje za dobre rady :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL