×

Kosmetyczni ulubieńcy listopada.

30 listopada 2013 33
Kosmetyczni ulubieńcy listopada.
Witajcie kochane. Dzisiaj post podsumowujący mijający miesiąc. W listopadzie znalazłam kilku swoich ulubieńców. Dwóch poznałam dzięki współpracom z naprawdę świetnymi firmami, pozostałe 2 to już moje osobiste eksperymenty (na szczęście bardzo udane). A oto i moje skromne grono listopadowych nr.1 :

1. Tonik oczyszczający do twarzy Organic Therapy. Pierwszy tonik jaki miałam okazję używać, który nie spowodował u mnie podrażnień. Jest niesamowicie delikatny a do tego pięknie pachnie kosmetykami dla niemowląt.
2. Krem do suchych stóp i pękających pięt Barwa. Krem idealny. Świetnie nawilża skórę, doskonale radzi sobie z popękanymi piętami. Od teraz na pewno zostanie ze mną na zawsze.
3. Mleczko do ciała Bielenda Azja Spa. Działanie może nie jest rewelacyjnie. Nawilżenie szczególnie o tej porze roku może pozostawiać sporo do życzenia ale za to ujędrnienie jest zdecydowanie widoczne. Największą jednak zaletą jest piękny korzenny cynamonowo-imbirowy zapach. Idealny na jesień.
4. Zapach Avon Sensuelle. Nie jest to co prawda listopadowe odkrycie bo perfum tych używam już od kilku miesięcy ale dopiero teraz zdecydowałam się na ich recenzję. Zapach idealny dla mnie. Delikatny, zmysłowy, bardzo kobiecy i ku mojemu zaskoczeniu bardzo trwały. Pokochałam go od pierwszego użycia.

I to tyle w tym miesiącu.
Na koniec chciałabym życzyć wam dobrej zabawy Andrzejkowej. Jakieś szczególne plany na ten dzień?
33

Barwa, Miss, Krem do suchych stóp i pękających pięt

27 listopada 2013 27
Barwa, Miss, Krem do suchych stóp i pękających pięt
Cześć wszystkim. Kilka dni temu pisałam o duecie do stóp od Efektimy, który okazał się bublem. Obiecałam też wam, że w najbliższym czasie zamieszczę recenzję kosmetyku do stóp naprawdę wartego uwagi. Dzisiaj przyszła jego kolej. Krem dostałam w ramach współpracy z firmą Barwa. Idealnie odpowiada moim potrzebom i z czystym sumieniem mogę go wam polecić.


Od producenta:

Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji stóp i pięt. Zawarte w kremie witaminy (A, E, F, H, P, B6, prowitamina B5) głęboko odżywiają, regenerują, i zmiękczają naskórek. Ekstrakt z lnu uelastycznia i wygładza skórę, d - pantenol łagodzi i koi podrażnienia. Regularne stosowanie zapobiega pękaniu skóry pięt, a stopy staja się miękkie i aksamitnie gładkie. Polecany także do szorstkiej skóry kolan i łokci.
Szczególnie polecany do suchej i szorstkiej skóry stóp ze skłonnością do pękających pięt.
 

Skład:


Cena: 6zł / 75ml

Wybrane produkty firmy BARWA dostępne są w sieciach:
AUCHAN, CARREFOUR, MAKRO, REAL, ROSSMANN, TESCO.
Jeżeli tam ich nie znajdziecie polecam zapoznanie się z zakładką Gdzie kupić na stronie BARWY

Opakowanie:

Plastikowa, podłużna tubka w biało fioletowej kolorystyce. Posiada wygodne zamknięcie typu klik.

Konsystencja i zapach:

Krem jest gęsty, o kremowej konsystencji. Dosyć szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Zapach jest przyjemny ale dla mnie trudny do określenia. Momentami wyczuwalna jest nuta cytrusowa.

Moja opinia:

Do testów wybrałam właśnie ten krem ponieważ moim utrapieniem są suche, pękające pięty. Ze skórą stóp nie mam problemów, rzadko ulega ona przesuszaniu ale pięty są już udręką. Krem poradził sobie z nimi na medal. Wsmarowywałam go w stopy regularnie przez ostatnie tygodnie codziennie wieczorem i nakładałam bawełniane skarpetki. Już po pierwszych dniach zauważyłam różnicę. Pięty były w zdecydowanie lepszej formie, skóra miękka i dobrze nawilżona. Teraz moje stópki wyglądają prawie idealnie. Nie będę śmiemniać że jest to zasługa tylko kremu bo nie obeszło się bez tarki i peelingów. Efekty jednak są naprawdę świetne i polecam wypróbowanie tego kremu osobom, które mają problemy ze skórą swoich stóp.

Ocena: 5-/5
27

CHI Keratin regeneracja bez spłukiwania, Odżywka w mgiełce z olejkiem arganowym,jojoba i keratyną , 177ml

26 listopada 2013 48
CHI Keratin regeneracja bez spłukiwania, Odżywka w mgiełce z olejkiem arganowym,jojoba i keratyną , 177ml
 Cześć dziewczyny. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam trochę o kosmetyku, który otrzymałam w ramach współpracy z Ambasadą piękna. Byłyście bardzo ciekawe odżywki więc to od niej zaczęłam testy i za chwilę dowiecie się o niej wszystkiego co was interesuje. Zapraszam de recenzji.


Od producenta:

Jeśli Twoje włosy są zniszczone, w słabej kondycji, a nie masz wiele czasu, by poświęcać go wymagającej pielęgnacji, ta odżywka jest idealna dla Ciebie. Keratynowy spray CHI Keratin to lekka odżywka bez spłukiwania o właściwościach silnie regenerujących i nawilżających. Zawartość naturalnego białka keratynowego sprawia, że uszkodzone partie włosa zostają odbudowane i wypełnione, co wzmacnia jego wytrzymałość i odporność na uszkodzenia. Szlachetne olejki - arganowy i jojoba - mają silne działanie odżywcze i nawilżające, uelastyczniają włókna włosów, przeciwdziałając łamliwości i kruchości. Odżywka gwarantuje efekt idealnie lśniących, gładkich i zdrowych włosów - natychmiast po użyciu.

Odżywka bez spłukiwania w sprayu CHI Keratin daje zniszczonym włosom wiele korzyści:

  • zawiera naturalny budulec włosa - Keratynę
  • nasącza uszkodzone partie włosów dużą dawką dobroczynnej keratyny
  • wyraźnie poprawia elastyczność włosów
  • zapobiega łamliwości włosów oraz intensywnie nawilża
  • włosy stają się ożywione, delikatne i lśniące.
  • naturalne olejki Jojoba i Arganowy wygładzają, chronią i silnie nawilżają
  • jest łatwa w użyciu i nie wymaga spłukiwania
  • może być stosowana codziennie

Sposób użycia:

 Po użyciu szamponu CHI Keratin nanosić odżywkę seriami na wilgotne włosy, szczególnie uwzględniając zniszczone partie na długościach i końcówkach. Można przeczesać włosy grzebieniem, by dobrze rozprowadzić odżywkę. Nie spłukiwać. Stosować wraz z innymi produktami pielęgnacyjnymi z serii CHI Keratin.

Skład:


Aqua, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Quaternium-80, Parfum, Keratin Amino Acids, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycerin, Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract, Zea Mays Starch, Guar Hydroxypropyltrimonium, Chloride, Polyquaternium-7, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Potassium Sorbate, PEG-8 Dimethicone, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Hydrolyzed Silk, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Citronellol, Limonene, Citral

Cena:  34-40zł /177ml http://ambasadapiekna.com/

Opakowanie:

Kosmetyk znajduje się w plastikowej buteleczce z atomizerem. Dozownik nie zacina się. Opakowanie jest szaro-złote.Wygląda bardzo profesjonalnie. Kształt trochę utrudnia trzymanie go w dłoni ale to naprawdę niewielka niedogodność.


 Konsystencja i zapach:

Do konsystencji mogę się przyczepić. Odżywka jest średnio gęsta, na pewno nie jest to mgiełka tak jak zapewnia producent. Dobrze rozprowadza się na włosach, nie skleja ich. Zapach jest specyficzny. Lekko kwaśny, trudny do porównania z czymkolwiek. Z czasem staje się bardzo przyjemny, charakterystyczny dla kosmetyków profesjonalnych. Nie utrzymuje się na włosach zbyt długo.


Moja opinia:

Kosmetyk ma bardzo wygodną formę aplikacji. Atomizer rozpryskuje odpowiednią ilość produktu tylko w tych miejscach, w których chcemy a nie wszędzie naookoło jak to często ma miejsce przy sprayach. Odżywka ma za zadanie nawilżyć i uelastycznić włosy. W tej kwestii spisuje się naprawdę fajnie. Włosy po jej użyciu są lekko dociążone ( nie obciążone!), gładkie i zdyscyplinowane. Wystarczy że wyciągnę je na grubej szczotce i mogę zapomnieć o prostownicy. Dodatkowo pięknie błyszczą. Kosmetyk nie przyspiesza przetłuszczania się włosów a tego się zawsze bałam w odżywkach bez spłukiwania.
Podsumowując: Jestem bardzo zadowolona z tej odżywki. Moim włosom naprawdę służy i cieszę się że miałam okazję ją przetestować.

Ocena: 5-/5

Na koniec mam też małą niespodziankę dla was. Jeżeli zdecydujecie się na zakupy w Ambasadzie piękna do 25.12.2013 wpisując kod MB020 otrzymacie rabat -20% na cały asortyment sklepu.
48

Efektima, Peeling + maska do stóp

24 listopada 2013 31
Efektima, Peeling + maska do stóp
Cześć dziewczyny. Zauważyłam że ostatnio nie było na blogu żadnej recenzji i najwyższa pora to nadrobić. Dzisiaj przedstawię wam duet do stóp od Efektimy, który kupiłam podczas piątkowej wizyty w Rossmanie.

 

Od producenta:

Kremowy peeling stworzony dla nowoczesnych kobiet. Działa szybko i skutecznie, bez konieczności przeprowadzania żmudnych i czasochłonnych zabiegów.
Peeling na bazie kwasu migdałowego, kwasu mlekowego oraz oleju sojowego, który zawiera również witaminę E. Peeling reguluje odnowę komórkową, złuszczając wierzchnie warstwy naskórka (zrogowacenia), przywraca stopom ich zdrowy wygląd, pozostawiając skórę miękką i gładką.
Maska - na bazie gliceryny, mocznika, parafiny, wyciągu z bergamotki, masła shea oraz Dermosoft Decalact. Maska intensywnie zmiękcza i dogłębnie nawilża przesuszoną i zrogowaciałą skórę stóp. Po jej zastosowaniu popękana skóra na piętach staje się wygładzona, miękka i miła w dotyku. Ponadto posiada działanie bakteriobójcze i przeciwgrzybiczne. Jest także ukojeniem dla przemęczonych i bolących stóp.

Skład: 

Peeling
Paraffinum Liquidum, Polydecene, Glycine Soja (Soybean) Oil, Methyl Glucose Sesquistearate, Mandelic acid, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Lactic Acid, DMDM Hydantoin/Methylparaben, Propylparaben/Phenoxyethanol, Sodium Bicarbonate, Parfum/Cinnamyl Alcohol, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene.

                                                                                   Maska
Glycerin, Aqua, Urea, Paraffinum Liquidum, Shea Butter, Caprylic/Capric Triglycerides, Sodium Caprinoyl/Lauroyl Lactylate, Citrus Aurantium, Bergamot Fruit Extract, Cetyl Alcohol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben/Phenoxyethanol, Lacid Acid, Parfum/Cinnamyl Alcohol, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene.

 

Cena: 2,60zł / 2x7ml


Opakowanie:

Jest to prostokątna saszetka podzielona na 2 części każda o pojemności 7 ml. Raczej trudno otworzyć je palcami. Radzę od razu sięgnąć po nożyczki.

Konsystencja i zapach:

Peeling jest dosyć gęsty. Nie zawiera drobinek ścierających. Nie spływa ze stóp. Maska jest natomiast dosyć rzadka. Dobrze rozprowadza się na skórze ale potwornie długo się wchłania. Zapach obu produktów jest dosyć specyficzny. Liczyłam na migdały ale niestety się przeliczyłam. Jest to typowo chemiczna moim zdaniem niezbyt przyjemna woń.


Moja opinia:

Użycie tego duetu jest pracochłonne. Najpierw na 10-15 minut nakładamy na stopy peeling. W tym czasie jego część wchłania się. Pozostałość należy usunąć chusteczką. Po zastosowaniu peelingu skóra faktycznie jest wygładzona i odżywiona. Maska moim zdaniem nie daje kompletnie żadnych efektów. Może poza tym że natłuszcza stopy. Wchłania się tragicznie długo co bardzo mi przeszkadza. Duet Efektimy to taki słaby przeciętniak. Efekty są krótkotrwałe, a przy bardzo przesuszonej skórze praktycznie znikome. Dodatkowym minusem jest gorzki, momentami duszący zapach. 
Produktu na pewno nigdy więcej już nie kupię. Podobne a może nawet lepsze efekty osiągam przy regularnym stosowaniu kremu. Jeśli najdzie mnie ochota na podobny duecik zdecyduję się raczej na ten z Mariona, który dużo bardziej przypadł mi do gustu.

Ocena: 2+/5
31

Rossmanowe zakupy.

23 listopada 2013 67
Rossmanowe zakupy.
Witajcie kochane. Dzisiejszego posta piszę z telefonu. Czuję się nieciekawie i nie mam siły zwlec się z łóżka. Dzięki pomocy brata, który zgodził się zrobić za mnie zdjęcia i opublikować ten wpis pokażę wam moje wczorajsze zakupy w  Rossmanie. Dotarłam tam z samego rana i ogarnęło mnie przerażenie kiedy zobaczyłam co się dzieje. Tabuny kobiet, które przeciskają się między szafkami. Moje planowane spokojne zakupy nie miały szans. Półki opustoszały a o piaskach Wibo mogłam jedynie pomarzyć. Nie został ani jeden. Coś tam jednak udało mi się kupić. Rozsądek zwyciężył i do koszyka trafiły same najpotrzebniejsze rzecze i kilka drobiazgów. A oto i one:

1. Ultralekki krem nawilżający So Pretty SORAYA
2. Zmywacz do paznokci Isana- mój ulubieniec.
3. Czerwony lakier do paznokci Wibo Express Growth
4. Maskara Maybelline ROCKET Volume. Miała być żółta ale postanowiłam wypróbować coś innego.
5. Wibo Eliksir nr. 5. Miałam szczęście i zabrałam ostatni.
6. Efektima Peeling+maska do stóp.

I to tyle. Nie poszalałam szczególnie ale nienawidzę robić zakupów kiedy obok szaleje taki tłum.

A jak wam się udały zakupy? Co nowego trafiło do waszych zbiorów?
67

Paczuszka od Barwy.

19 listopada 2013 49
Paczuszka od Barwy.
Cześć dziewczyny. Tak jak obiecałam na fb dzisiaj przedstawię wam zawartość paczuszki, która dotarła do mnie wczoraj. Zanim to jednak nastąpi chciałabym wam serdecznie podziękować. Wczoraj licznik obserwatorów wskazał równe 600.

 Zrobiłyście mi niesamowitą niespodziankę i dałyście kopa do dalszego pisania. Jeszcze raz bardzo dziękuję.
A teraz przejdźmy do tematu dzisiejszego posta. Jak już się pewnie domyśliłyście po tytule paczuszka, którą dzisiaj pokażę pochodzi od firmy Barwa. Udało mi się nawiązać współpracę z tą firmą z czego niezwykle się cieszę. Kosmetyki do testów wybrałam sama, mam więc nadzieję że będą mi służyć. A oto i one:


1. Szampon piwny dodający blasku.
2. Krem pielęgnacyjny do rąk mleczno- miodowy.
3. Krem do suchych stóp i pękających pięt.
4. Krem matujący Siarkowa Moc
5. Mydło różane ROSE
6. Dodatkowo otrzymałam jeszcze zestaw trzech mydełek, 2 próbki kremu Siarkowa Moc i próbkę szamponu z tejże serii.

Kosmetyków jestem niesamowicie ciekawa. Dzisiaj rozpoczynam ich testy więc niebawem poznacie pierwsze opinie na ich temat.
Coś szczególnie was zainteresowało ?
49

Magda poleca coś do poczytania na długie jesienne wieczory

17 listopada 2013 49
Magda poleca coś do poczytania na długie jesienne wieczory
Cześć wszystkim. Dzisiaj post niekosmetyczny, ponieważ przygotowałam dla was kilka propozycji książkowych. Nie wiem jak wy ale ja bardzo lubię w długie jesienne wieczory okręcić się kocem i z kubkiem gorącej herbaty zająć się jakąś dobrą lekturą. Chciałabym teraz przedstawić moje ulubione pozycje.

 

1. Bezpieczna przystań. Nicolas Sparks


"Bezpieczna przystań", z resztą jak większość (a nawet mogłabym powiedzieć wszystkie) książek Sparksa, należy do gatunku preferowanego przez kobiety. Dlaczego? Ponieważ jest to typowe dobre romansidło do poduchy, co nie oznacza, że tym stwierdzeniem zmniejszam wartość tej książki. Otóż jeśli czytaliście jakąkolwiek inną książkę Sparksa, doskonale mnie zrozumiecie, jeśli napiszę, że autor w swoich książkach porusza bardzo ważne problemy życiowe. Tak też jest i tutaj . Autor, oprócz charakterystycznych dla jego dzieł szczegółów takich jak mała miejscowość, miłość pomiędzy dwojgiem ludzi, odkrywanie wewnętrznego piękna, dodaje tym razem również motyw kryminalny. Książka praktycznie do końca trzyma w napięciu a momentami nie obejdzie się bez chusteczek.

 

2. Następna rzecz na liście. Jill Smolinski 

 

Wzruszająca i miejscami zabawna komedia romantyczna. Jej bohaterką jest June Parker, niezadowolona z pracy i życia osobistego mieszkanka Kalifornii. Pewnego dnia poznaje Marissę i postanawia odwieźć ją do domu. Jednak po drodze dochodzi do wypadku, w którym jej nowa znajoma ginie. June znajduje w portfelu dwudziestoczterolatki listę 20 rzeczy, które chciała zrobić przed 25. urodzinami. Dręczona wyrzutami sumienia, June postanawia zrealizować listę Marissy. Niektóre punkty są proste, ale część wydaje się prawie niewykonalna. Walcząc z początkami depresji, June podejmuje wyzwanie. Realizując kolejne zadania, stopniowo odmienia życie swoje i paru innych ludzi.
 Bardzo fajna książka, napisana prostym językiem, z nieoczywistym zakończeniem (bez typowego Przypomina wartości, o których często w zabieganiu dnia dzisiejszego zdarza nam się zapominać. Dotyka wieku ważnych spraw: pustki po śmierci bliskiej osoby, poczucia winy, potrzeby wybaczenia sobie i innym, poszukiwania swego miejsca w życiu, w miłości, w pracy, w rodzinie, poczucia bycia potrzebnym.

 

3. Chwila zapomnienia. Penny Vincenzi

 

 Przejmująca historia trudnych życiowych wyborów.
Trzy nastoletnie dziewczyny, Jocasta, Clio i Martha, spotykają się w momencie, gdy wszystkie niezależnie od siebie wybierają się w podróż. Przypadają sobie do gustu i wspólnie spędzają czas w Tajlandii. Do ich ponownego spotkania dochodzi dopiero po latach, gdy są już dorosłe, ułożyły sobie życie i odniosły sukcesy zawodowe. Ich losy splatają się raz jeszcze z powodu Kate, prześlicznej nastolatki, którą jako noworodka znaleziono w szafce na lotnisku. Dlaczego została tam porzucona? I która z kobiet jest jej matką?
Nie jest to powieść oczywista, w której już po kilku stronach znamy odpowiedź na powyższe pytania. Trzyma w napięciu i dzięki temu bardzo przyjemnie się ją czyta.

4. Pani mecenas ucieka. Sophie Kinsella 

 

Opowieść o dziewczynie, która musi zwolnić tempo, odnaleźć siebie, zakochać się, a przy okazji odkryć, do czego służy żelazko...

"Mam na imię Samantha. Mam dwadzieścia dziewięć lat i nigdy jeszcze nie ugotowałam sama obiadu. Nie potrafię też przyszyć guzika ani prasować, za to wiem, jak opracować kontrakt finansowy przedsiębiorstwa czy zaoszczędzić klientowi trzydzieści milionów."
 
Niesamowicie zabawna historia kobiety, u której jeden błąd w pracy przewrócił całe życie do góry nogami. Luźna powieść rozrywkowa. Momentami, kiedy Samantha zaczyna przygotowywać obiad nie mogę powstrzymać się od śmiechu.

To są moje 4 ulubione propozycje, które naprawdę polecam. A teraz czekam na wasze oferty. Co lubicie czytać? Jakie książki najbardziej przypadły wam do gustu?


49

Pervoe Reshenie, Organic Therapy, Oczyszczający tonik do twarzy z organicznym ekstraktem z kaszmiru

15 listopada 2013 38
Pervoe Reshenie, Organic Therapy, Oczyszczający tonik do twarzy z organicznym ekstraktem z kaszmiru
Witajcie dziewczyny. Jakiś czas mnie nie było ale mam ostatnio gorący okres. Kolokwium goni kolokwium i momentami nie wiem w co ręce włożyć. Dzisiaj jednak postanowiłam zrobić sobie wolne i mam dla was kolejny post. Tym razem jest to recenzja jednego z kosmetyków, który otrzymałam w paczuszce od Skarbów Syberii.


Od producenta:

Doskonały tonik do twarzy. Efektywnie oczyszcza i regeneruje skórę, dodając jej świeżości, szlachetną matowość i wykwintny aromat. Organiczny ekstrakt z kaszmiru, wchodzący w skład toniku, zawiera niezastąpione aminokwasy i minerały, odżywiające i zwilżające skórę. Codzienne stosowanie toniku do twarzy sprzyja rekonstrukcji pH skóry, udoskonala jej koloryt, strukturę, nadając jej naturalną miękkość, świeżość i czystość.

Składniki aktywne:

- proteiny kaszmiru - dogłębnie nawilżają i skutecznie ujędrniają oraz wygładzają skórę;
- rumianek - jest jednym z najbardziej znanych ziół leczniczych na świecie, już Egipcjanie dedykowali rumianek słońcu i oddawali mu cześć. Wyciąg z rumianku skutecznie łagodzi podrażnienia skóry, działając kojąco i przeciwzapalnie. Ma właściwości zmiękczające i redukujące przebarwienia skóry.
- cytryna - źródło bioflawonoidów, beta karotenu i soli mineralnych. Ma właściwości wzmacniające, łagodzące i co ważne rozjaśniające delikatne przebarwienia skóry (plamki, piegi);
- pomarańcza - działa stymulująco, ściągająco i oczyszczająco;
- grejpfrut - dzięki zawartości witaminy C i kwasów owocowych znakomicie oczyszcza skórę. Jest on polecany zwłaszcza w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Kosmetyki czy zabiegi z jego udziałem znakomicie oczyszczają z nadmiaru sebum i zwężają rozszerzone pory.

Skład: 

Aqua with infusions of: Organic Hydrolyzed Keratin, Organic Chamomilla Recutita Distillate, Citrus Medica Limonum Juice, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Citrus Paradisi Fruit Extract; Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Panthenol, Sodium Ascorbyl Phosphate, Xantan Gum, Parfum, Maris Salt, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

Cena: 20zł / 200ml do kupienia m.in. w sklepie Skarby Syberii


Opakowanie:

Wygodna plastikowa buteleczka. Lekko przezroczysta co pozwala kontrolować zużycie produktu. Zamknięcie typu klik i odpowiedniej wielkości otwór umożliwiają dozowanie pożądanej ilości kosmetyku.



Konsystencja i zapach:

Nad konsystencją nie ma się co rozwodzić- jest to po prostu jasnoróżowy płyn. Zapach jest przyjemny, lekko pudrowy. Kojarzy mi się z kosmetykami dla niemowląt.

Moja opinia:

Tonik stosuję od kilku tygodni i muszę przyznać że jestem z niego bardzo zadowolona. Zastosowany rano przyjemnie odświeża cerę i delikatnie ją matuje. Wieczorem jest ostatnim punktem mojego demakijażu i tu również sprawdza się doskonale, ponieważ świetnie oczyszcza twarz. Dodatkowo tonik bardzo przyjemnie pachnie. Dzięki temu że posiada bardzo przyjazny skład nie podrażnia skóry jak to często ma miejsce w przypadku kosmetyków z alkoholem. Nie wysusza, ale obietnice producenta o nawilżeniu niestety są grubo przesadzone. Ja na pewno takiego działania nie zauważyłam, ale wcale się go nie spodziewałam. Tonik ma przede wszystkim oczyszczać i odświeżać a od nawilżania mam krem.
Podsumowując: Produkt naprawdę warty wypróbowania. U mnie sprawdził się znakomicie i na pewno zagości na stałe w mojej łazience głównie dlatego że jako jeden z niewielu nie podrażnia mojej cery.

Ocena: 5-/5

 Fakt, iż kosmetyk otrzymałam za darmo nie miał żadnego wpływu na rzetelność mojej recenzji.
38

Wella, Wellaflex, Kolekcja Klasyczna, Lakier do włosów bardzo mocno utrwalający

12 listopada 2013 45
Wella, Wellaflex, Kolekcja Klasyczna, Lakier do włosów bardzo mocno utrwalający

 Cześć dziewczyny. Dzisiaj mam dla was recenzję lakieru do włosów. Przy wietrznej pogodzie dla mnie produkt niezastąpiony. Przedstawię wam jeden, który mimo że nie do końca jest ideałem bardzo mi się spodobał.



Od producenta:

Zapewnia niezawodne, maksymalne utrwalenie i zachowuje elastyczność fryzury do 24 godzin. Nie skleja i nie wysusza włosów.

Skład: 

Alcohol Denat., Butane, Propane, Isobutane, Octylacrylamide/Acrylates/Butylaminoethyl Methacrylate Copolymer, Aqua, Aminomethyl Propanol, PEG-12 Dimethicone, Parfum, VP/VA Copolymer, Isopropyl Alcohol, Acrylates/T-Butylacrylamide Copolymer, Linalool, Triethyl Citrate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Citronellol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional

Cena: 6zł / 75ml ; 12zł / 250ml


Opakowanie:

Lakier zamknięty jest w bardzo poręcznej butelce. Spryskiwacz jest idealny. Rozpyla odpowiednią ilość produktu, tak że trafia on na właściwe miejsce a nie opryskuje wszystkiego dookoła.




Moja opinia:

Miał być lakier super utrwalający i pod tym kątem będę go oceniać. Niestety tej funkcji totalnie nie spełnia. Owszem utrwala i w codziennych warunkach na pewno wystarczy ale przy większym wyjściu czy imprezie to kompletna klapa. Już po kilku godzinach od ułożenia fryzura traci kształt. Poza tym lakier ma wg. mnie same zalety. Nie drażni zapachem jak wiele tego typu produktów. Włosy po jego użyciu wyglądają naturalnie, nie tworzą hełmu, nie są sklejone. Bardzo łatwo można go wyczesać. Dodatkowo nie wysusza włosów i nie przyspiesza ich przetłuszczania.
Podsumowując: Na co dzień można powiedzieć że jest to produkt idealne. Przy bardziej wymagających warunkach u mnie niestety nie dał rady. Mimo to polubiłam go i chętnie z niego korzystam.

Ocena: 4/5
45

Moja kosmetyczne wish - lista.

10 listopada 2013 60
Moja kosmetyczne wish - lista.
Witajcie. Na dzisiaj przygotowałam coś czego na moim blogu jeszcze nie było a mianowicie moją kosmetyczną wish-listę. Przez długi czas czytałam wasze listy życzeń i w końcu postanowiłam stworzyć swoją. W końcu niedługo święta a wcześniej Mikołajki więc może ktoś zechce spełnić moje marzenia. :-) To co zobaczycie poniżej to tylko jej część. Niedługo na blogu pojawi się specjalna zakłada, w której umieszczę swoje zachcianki. Przejdźmy jednak do konkretów.
Od niedawna mam okazję testować kosmetyki organiczne, które sprawiły że zakochałam się w produktach naturalnych. Dlatego też kilka z nich, które pragnę wypróbować znajduje się na mojej liście. Wysoko umiejscowione są żele pod prysznic Balea. Czytałam o nich naprawdę dużo pozytywnych opinii i chętnie przygarnęłabym jakiś. Oprócz tego paletka cieni Sleek Au Naturel. Planuję rozpocząć swoją przygodę z makijażem a że lubię naturalne odcienie ta paletka będzie idealna. Pozostałe moje chciejstwa znajdziecie poniżej.



Na liście brakuje jeszcze pomadki do ust. Szukam jakiejś fajnej szminki, która daje w miarę naturalny efekt. Polecicie coś?
60

Elfa, Green Pharmacy, Jedwab w płynie

8 listopada 2013 40
Elfa, Green Pharmacy, Jedwab w płynie
 Cześć dziewczyny. Jesień niestety nie sprzyja naszym włosów. Nie wiem jak u was ale u mnie o tej porze zwykle stają się one przesuszone, łamliwe i strasznie się puszą. Znalazłam jednak środek, któremu udało się je okiełznąć. Jest to jedwab w płynie Green Pharmacy. Więcej na jego temat znajdziecie poniżej.


Od producenta:

Jedwab w płynie, serum na łamliwe końcówki. 100% ekstraktu aloesu. Bardzo silnie skoncentrowane serum wygładza końcówki włosów i przeciwdziała ich rozdwajaniu, dla efektu jednolitych włosów na całej ich długości. Przeznaczone do włosów: cienkich, delikatnych, łamliwych, uwrażliwionych na wskutek działania czynników chemicznych i/lub mechanicznych, przemęczonych zabiegami fryzjerskimi. Dzięki lekkiej formule nie obciąża włosów. Olejki ryżowy i kameliowy regenerują uszkodzoną strukturę włosa i chronią końcówki przed rozdwajaniem. 100% ekstrakt aloesu i olejek cedrowy nawilżają przesuszone partie włosów przywracając im lśniący, zdrowy wygląd.
Sposób użycia: rozprowadzić 1-2 kropelki serum na końcówki suchych lub zwilżonych włosów. Nie spłukiwać. 


Cena:
8,50zł / 30ml


Skład:

Opakowanie:

Plastikowa, wytrzymała buteleczka z bardzo wygodną pompką, która się nie zacina, dozuje dobrą ilość produktu. Buteleczka jest przejrzysta, można spokojnie sprawdzić ile kosmetyku jeszcze zostało. Buteleczka jest niewielka ale za to bardzo wydajna. Całość jest zapakowana w estetyczne kartonowe pudełeczko,na którym znajdziemy wszelkie pożądane informacje takie jak skład, sposób
użycia.


Konsystencja i zapach:

Serum to gęsty, dosyć tłusty, lekko klejący płyn. Bardzo przyjemnie pachnie słodko, owocowo. Zapach przez jakiś czas utrzymuje się na włosach.

Moja opinia:

Kosmetyk pierwszy raz zagościł w mojej łazience za sprawą mojej mamy. Początkowo tylko ona była jego użytkowniczką, do czasu aż na jednym z blogów znalazłam bardzo pozytywną opinię na jego temat. Postanowiłam spróbować i nie żałuję tej decyzji. Moje końcówki mają skłonność do przesuszania i rozdwajania. Zwykle już 2 tygodnie po wizycie u fryzjera wyglądają tragicznie. Od kiedy stosuję jedwab to się zmieniło. Minęły prawie 2 miesiące od ostatniego podcinania a moje końcówki są prawie że w idealnym stanie. Serum Green Pharmacy bardzo fajnie je wygładza i dyscyplinuje. Nadaje im delikatny połysk ale nie obciąża. Duży plus za skład. Co prawda protein jedwabiu tam nie znajdziemy więc nazwa jest trochę na wyrost ale bez problemu można doszukać się innych dobroczynnych substancji. Ekstrakt z aloesu, oliwa z oliwek, olejek kameliowy, ryżowy i cedrowy - wszystko bardzo wysoko w składzie. Do tego brak parafiny i innych parabenów.
Kosmetyk bez wątpienia warty uwagi. U mnie sprawdził się znakomicie więc gorąco polecam wypróbować.

Ocena: 5-/5
40

Avon, Sensuelle EDP

6 listopada 2013 36
Avon, Sensuelle EDP
Cześć dziewczyny. Dzisiaj mam dla was post zapachowy a dokładnie chciałabym opowiedzieć wam pokrótce o moich ukochanych perfumach. Przez naprawdę długi czas szukałam dla siebie zapachu idealnego. Niestety zwykle z marnym skutkiem. Próbowałam wielu perfum począwszy od tych drogeryjnych za 20 zł a skończywszy na Chanel czy Versace. Przyznaję- te ostatnie przypadły mi do gustu ale ich cena niestety znacząco wykracza poza moje możliwości. Poszukiwania trwałyby zapewne nadal gdyby koleżanka nie dała mi próbki zapachu Sensuelle od Avon. Perfumy podobały mi się odkąd tylko pojawiły się w katalogu. Duży wpływ miała też reklamująca je Gosia Socha, która jest jedną z moich ulubionych polskich aktorek. Poza tym urzekła mnie kobieca, pięknie wykończona buteleczka. Wahałam się jednak przed zakupem, ponieważ kilka razy zdarzyło mi się, że perfumy które w katalogu pachniały pięknie w rzeczywistości były tragiczne. Dzięki znajomej konsultantce miałam możliwość zapoznać się z ich próbką i od razu wiedziałam, że to zapach dla mnie.


Od producenta:

Zainspirowany naturalnym świetlistym pięknem kobiecej skóry. Wzbogacony ciepłem i naturalnym blaskiem ,który ją przenika. Całkowicie osobisty, zmysłowy i wyjątkowy, tak jak kobieta sama w sobie.

Kategoria: orientalno - kwiatowo - świeża

Nuty zapachowe: bergamotka, gardenia tahitańska, drewno kaszmirowe

Cena: 76zł / 50ml

Cena też nie należy do najniższych ale w trakcie promocji w Avonie można je kupić nawet za 30 zł.


Sensuelle to lekki aczkolwiek intensywny, pudrowo-kremowy zapach stworzony dla kobiety delikatnej i zmysłowej. Lubię w nim to, że rozwija się na mojej skórze i za każdym powąchaniem wyczuwam zupełnie inne nuty zapachowe. Wszyscy narzekają że utrzymuje się na skórze zbyt krótko. Nie wiem dlaczego, ponieważ ja pryskam się tą wodą toaletową rano przed wyjściem na uczelnię a po powrocie ok 17 nadal czuję ją na sobie. Podobnie jest z ubraniami. Zapach jest odpowiedni o każdej porze roku. Stosowałam latem i wcale nie był zbyt intensywny czy duszący. Dla mnie Sensuelle to perfumy idealne. Wiem, że to kwestia gustu i każda z nas lubi coś innego ale ja jestem z nich niesamowicie zadowolona.

A jakie są wasze ulubione zapachy?
36

Bielenda, Azja SPA, Ujędrniające mleczko do ciała

4 listopada 2013 41
Bielenda, Azja SPA, Ujędrniające mleczko do ciała
 Cześć wszystkim. Dzisiaj miałam tylko jedne zajęcia więc wróciłam wcześniej do domu i przygotowałam dla was kolejną recenzję. Dzisiaj przeniesiemy się w orientalne klimaty Azji a wszystko to za sprawą mleczka do ciała od Bielendy. Zapraszam :)


Od producenta:

Ujędrniające mleczko do ciała wykorzystuje niezwykłe właściwości roślin rytualnych Azji – aktywnie nawilża, ujędrnia i uelastycznia skórę.
Ciało odzyskuje niezwykłą miękkość, gładkość i sprężystość. Orientalny, intensywny i pobudzający aromat mleczka poprawia samopoczucie, aktywizuje i dodaje energii.
Zawiera Bio olejek makadamia – naturalne źródło jędrnej skóry.
O piękno skóry zadbają imbir i kardamon – znane z właściwości pobudzających, przyspieszających przemianę materii, wspomagających spalanie tkanki tłuszczowej, oczyszczających z toksyn
Poprawa wyglądu i kondycji skóry – skóra odzyska niezwykłą miękkość, gładkość i właściwe nawilżenie.


Cena: 12zł / 250ml

 

Opakowanie:

Wysoka buteleczka o pojemności 250ml z bardzo wygodnym dozownikiem. Opakowanie jest przezroczyste (oczywiście poza miejscem gdzie znajduje się naklejka) dzięki czemu możemy kontrolować zużycie produktu.

Konsystencja i zapach:

Mleczko ma bardzo przyjemną konsystencję. Nie jest ani za gęste ani za rzadkie. Świetnie rozprowadza się na ciele. Dosyć szybko się wchłania nie pozostawiając klejącej warstwy. Pachnie bardzo przyjemnie - korzennie. Przy wydobyciu kosmetyku z butelki czuję cynamon, po nałożeniu na ciało zdecydowanie przeważa imbir. Bardzo fajna kompozycja zapachowa na jesień.


Moja opinia:

Jak zapewne wiecie czytając mojego bloga, uwielbiam wszelkie mazidła do ciała. Jak tylko pojawiła się nowość od Bielendy oczywiście musiałam ją wypróbować. Nie pokładałam w mleczku zbyt dużych nadziei tym bardziej, że jesienią moja skóra potrzebuje naprawdę porządnego nawilżenia. Okazało się jednak, że produkt nie jest taki zły jak myślałam. Duży plus za opakowanie z pompką, które bardzo ułatwia aplikację. Pierwsze co zwraca uwagę przy używaniu to przyjemny, korzenny zapach. Mleczko całkiem dobrze się wchłania i ku mojemu zaskoczeniu bardzo przyzwoicie nawilża. Na pewno nie jest to efekt jaki dają gęste masła ale naprawdę całkiem niezły. Co do ujędrnienia bądźmy realistkami. Kosmetyk za 12 zł cudów nie zdziała, aczkolwiek jakieś działanie w tej kwestii jest zauważalne.
Podsumowując mogę stwierdzić, że Bielenda całkiem nieźle się spisała. Mleczko pozytywnie mnie zaskoczyło i myślę, że na pewno jeszcze po nie sięgnę ale raczej dopiero w cieplejsze dni.

Ocena: 4/5
41
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL