×

Kosmetyczni ulubieńcy 2013 r .

31 grudnia 2013 54
Kosmetyczni ulubieńcy 2013 r .
Witajcie kochani. Koniec roku to idealny moment na podsumowanie. Nie będę was jednak zamęczała statystykami, bo zależy mi żebyście Sylwestra spędzili przyjemnie. Postanowiłam za to stworzyć małe zestawienie moich kosmetycznych ulubieńców, których poznałam w tym roku. A oto i oni:
1. Kremo-żel od Lirene.  Bez wątpienia najlepszy krem z jakim się do tej pory spotkałam. Świetnie nawilża i dodaje blasku a przy tym pięknie pachnie.
2. Intensywnie wyszczuplające serum Slim Extreme 3D Eveline. Połączone z ćwiczeniami daje zdumiewająco dobre efekty. Skóra jest jędrna, gładka, a cellulit zdecydowanie mniej widoczny.
3. Lakiery piaskowe. Nie muszę chyba nic mówić na ich temat, bo chyba każda z was ma chociaż jeden. Po prostu je uwielbiam.
4. Perfumy Sensuelle Avon. Nareszcie znalazłam zapach idealny dla mnie. Zmysłowe, kobiece nuty, które długo utrzymują się na ciele.
5. Odżywka bez spłukiwania CHI Keratin. Poznałam ją dzięki współpracy z Ambasadą piękna i okazała się strzałem w 10. Doskonale radzi sobie z moimi włosami. Sprawia, że są one miękkie i pięknie wygładzone.

6. Tusze Maybelline. Wybrałąm dwa, które u mnie sprawdzają się najlepiej: Rocket Volume i Colossal Volume Express. Pięknie pogrubiają i rozdzielają rzęsy. Do tego świetny efekt utrzymuje się bardzo długo.
7. Jedwab w płynie Green Pharmacy. Ideał, który doskonale zabezpiecza końcówki przed rozdwojeniem. Wielki plus za piękny zapach owoców tropikalnych.
8. Tonik i peeling do twarzy Organic Therapy. Duet, który działa cuda na mojej twarzy. Doskonale odświeża i oczyszcza cerę. Dzięki niemu rozpoczęła się moja fascynacja kosmetykami naturalnymi.

I to tyle. Zanim ucieknę chciałabym życzyć wam szampańskiej zabawy sylwestrowej i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Trzymajcie się cieplutko :)
54

Eveline, Blemish Base BB Cream (Kompleksowy krem BB 6w1)

28 grudnia 2013 65
Eveline, Blemish Base BB Cream (Kompleksowy krem BB 6w1)
Cześć wszystkim. Co nowego u was? Ja ciągle jeszcze dochodzę do siebie po świątecznym obżarstwie. Dodatkowo łapie mnie chyba jakieś przeziębienie i trochę się boję żebym nie musiała spędzić Sylwestra pod kołdrą. Nie będę wam jednak marudzić ale zapraszam na kolejną recenzję.


Od producenta:

Błyskawiczny efekt 6 w 1:
- wyrównuje koloryt cery
- pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
- intensywnie nawilża 48h
- wygładza i rozświetla
- redukuje oznaki zmęczenia
- SPF 15 chroni przed UVA/UVB
Kompleksowy krem BB 6 w 1 przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Lekka konsystencja kremu idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt BABY FACE™ - doskonale wygładzonej skóry. Unikalna formuła intensywnie nawilża, skutecznie ujednolica i subtelnie rozświetla cerę. Po zastosowaniu kremu oznaki zmęczenia są zredukowane, a skóra odzyskuje naturalny blask i energię. Odżywcza formuła z bioHYALURON PLUS COMPLEX™, koktajlem witamin (A, C, E, F), kofeiną i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne idealnie wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Minerały morskie oraz AQUAPHYLINE® nawilżają oraz chronią skórę przed nadmierną utratą wody. BioKolagen i Pro-Elastyna zapewniają jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.
Test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet potwierdził skuteczność:
- Wyrównanie kolorytu do 90%
- Pokrycie niedoskonałości do 86%
- Intensywne nawilżenie do 95%
- Wygładzenie i rozświetlenie do 90%
Produkt występuje w dwóch odcieniach: dla cery jasnej i śniadej.
Skrót `BB` w nazwie swojego kremu Eveline wywodzi od `Blemish Base`, nie od `Blemish Balm Cream`, więc nie jest to typowy "azjatycki" BB Cream.

Cena: 15zł / 50ml



Opakowanie:

Miękka, poręczna tubka o pojemności 50 ml. Otwór przez który wydobywa się krem jest dosyć mały ale bez problemu wyciśniemy przez niego potrzebną ilość kosmetyku. Tubka zapakowana jest w tekturowe prostokątne pudełeczko, na którym umieszczone są wszelkie potrzebne informacje o produkcie.


Konsystencja:

Krem jest bardzo gęsty co początkowo może sprawiać drobne problemy przy rozsmarowywaniu. Rozprowadza się równomiernie, nie tworzy smug. Kolor jest dosyć ciemny zdecydowanie tylko dla dziewczyn z ciemniejszą karnacją.

Moja opinia:

Producent na opakowaniu obiecuje nam złote góry ale niestety aż tak pięknie to nie jest. Krem po wyciśnięciu ma ciemnobrązowy kolor i w pierwszej chwili po nałożeniu na twarz byłam przerażona, bo wyglądał bardzo nienaturalnie. Szybko jednak stopił się ze skórą dając fantastyczny efekt. Dobrze wyrównuje koloryt cery i kryje niedoskonałości. Nie jest to mocne krycie ale umówmy się: to krem BB a nie podkład. Rzeczywiście lekko matowi mi cerę. Nie zapycha. Nawilżenia niestety nie zauważyłam. Podobnie jak rozświetlenia.
Dla moich potrzeb krem jest wystarczający. Gdyby jeszcze nawilżał mógłby stać się moim ideałem. Na razie nie przerywam szukania swojego nr. 1 ale jeśli go nie znajdę wiem że mogę wrócić do Eveline i będę zadowolona.

Ocena: 4/5
65

Marion, Hair Line, Mleczko prostujące

26 grudnia 2013 64
Marion, Hair Line, Mleczko prostujące
  Cześć kochane. Święta powoli dobiegają końca. Ja prawdę mówiąc ledwo się ruszam. Przysmaki mojej babci niestety zapewne pójdą mi w tyłek ale co tam. Po Nowym Roku zabieram się za ćwiczenia więc na razie pozwalam sobie na małe (no może nie do końca takie małe) grzeszki. :)
Tymczasem mam dla was recenzję. Jeżeli znajdziecie chwilę zapraszam do przeczytania.



Od producenta:

Mleczko prostujące stworzone specjalnie do prostowania włosów prostownicą lub suszarką do włosów i szczotką.Doskonale rozprowadza się na włosach, ujarzmia niesforne kosmyki, długotrwale zapobiega puszeniu się włosów, nadaje jedwabistą gładkość.



Skład: 

Aqua, Cetromonium chloride, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, and Ceteareth-20, Trimethylsilylamodimethic one, C11-15 Pareth -9, Cyclopenthasiloxane, Dimethiconopol, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Phenyl TrimothiConE, Parfum, Propylparaben, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothazolinone, Citric Acid.

Cena: 6,50zł / 120ml

Opakowanie:

Plastikowa, biała, lekko przezroczysta buteleczka z czerwonym zamknięciem na zatrzask. Otwór przez który wydobywamy produkt jest moim zdaniem trochę za duży przez co zdarzało mi się wycisnąć zbyt wielką porcję mleczka.



Konsystencja i zapach:

Mleczko jak mleczko jest raczej rzadkie. Nie klei się, dobrze rozprowadza się na włosach. Zapach jest typowo chemiczny ale do zniesienia.


 Moja opinia:

Mleczko zalegało na mojej szafce już od dobrych kilku miesięcy. Ciągle zwlekałam z recenzją w nadziei że czymś mnie zaskoczy. Ostatnio jednak buteleczka sięgnęła dna więc przyszła pora na podsumowanie mojej przygody z tym kosmetykiem. Mleczko używałam na wilgotne włosy, które następnie układałam za pomocą suszarki na grubej szczotce. Nie rozumiem niestety tych zachwytów nad nim. To prawda: moje włosy są trudne do ułożenia, wywijają się we wszystkie strony ale ja naprawdę nie oczekiwałam po tym mleczku cudów. Zależało mi tylko na tym by zabezpieczył moje włosy przed wysoką temperaturą suszarki i lekko je wygładził. Nic z tego. Po jego użyciu na głowie miałam istne siano. Jedynymi plusami tego produktu jest cena i fakt że nie obciąża włosów i nie przyspiesza ich przetłuszczania. U mnie na pewno już nie zagości ale jeśli jesteście mniej wymagające to może warto wypróbować. Za taką cenę raczej nic nie tracicie.

Ocena: 2/5
64

Świąteczne zdobienie i życzenia :)

24 grudnia 2013 37
Świąteczne zdobienie i życzenia :)
Witajcie kochani. Dzisiaj wpadłam tylko na chwilę. Co prawda porządki mam już za sobą ale kolacja wigilijna sama się nie zrobi. :) Zanim jednak ucieknę chciałabym złożyć wam życzenia.

Tradycyjnie, jak co roku,
Sypią się życzenia wokół,
Większość życzy świąt obfitych
I prezentów znakomitych.
A ja życzę, moi mili,
Byście święta te spędzili
Tak, jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu,
Idąc na spacer do lasu,
Może w gronie swoich bliskich,
Jedząc karpia z jednej miski,
Może gdzieś tam w ciepłym kraju
Czując się jak Adam w raju,
Może lepiąc gdzieś bałwana,
Jeśli śniegiem ziemia zasypana.

Na koniec jeszcze moje świąteczne zdobienie. W tym roku postawiłam na klasykę i delikatny bożonarodzeniowy akcent w postaci jemioły.


 Trzymajcie się cieplutko :)
37

Tag: Kocham zimę.

22 grudnia 2013 53
Tag: Kocham zimę.
Witajcie kochani. Dzisiejszy post przygotowałam trochę na przekór. Komu? Samej sobie. :-) Do miłośniczek zimy zdecydowanie nie mogę się zaliczyć. Jestem stworzeniem ciepłolubnym ale w okresie Bożego Narodzenia jakoś łaskawiej patrzę na tę porę roku i zdecydowałam się odpowiedzieć na te kilka pytań. Także zapraszam do czytania.

1. Ulubiony produkt do ust.

Zimy nie wyobrażam sobie bez Neutrogeny. Jest to pomadka, która doskonale chroni i nawilża usta. Bez niej nie ruszam się nigdzie. Jeśli mam ochotę na kolor sięgam po Eliksir od Wibo.


2. Ulubiony lakier do paznokci.

Trudno byłoby mi wybrać jeden. O tej porze roku preferuję ciemniejsze barwy: fiolety, brązy ( ostatnio zakochałam się w matowym piasku Wibo w tym właśnie kolorze). Niezależnie jednak od pogody z moich paznokci może nie znikać klasyczna, kobieca czerwień.

3. Ulubiona świeca.

Świece palę bardzo rzadko. Cały czas przymierzam się do zakupy YC ale jak na razie na przymiarkach się kończy. Z zimą kojarzy mi się natomiast zapach mandarynek przebitych goździkami. Niezmiennie przypomina mi o świętach.


4. Ulubione perfumy.

Tu w ciągu roku nic się nie zmienia. Już od jakiegoś czasu jestem wierna zapachowi Sensuelle od Avon.

5. Ulubiony dodatek.

Bez wątpienia jest to komin i grube czarne rękawiczki. Zimą strasznie marzną mi ręce więc bez nich nie ruszam się z domu.


6. Najmilsze zimowe wspomnienie.

Zdecydowanie są to lata mojego dzieciństwa i ferie spędzone u babci na wsi. Zjeżdżanie z górki na workach wypchanych sianem, budowanie igloo (którego nawiasem mówiąc nigdy nie skończyłam). Zawsze wracałam do domu przemoczona, zamarznięte ale niesamowicie szczęśliwa. Czasami tęsknię za tymi latami beztroski.


7. Ulubiony napój.

Bez dwóch zdań jest to gorąca, rozgrzewająca herbata z miodem i cytryną. W okresie przeziębienia sięgam natomiast po sok z malin z babcinego ogródka.


 8. Co lubię robić zimą.

Prawdę mówiąc zimą najbardziej lubię nic nie robić :-) Długie wieczory najchętniej spędzam pod kocem z dobrą książką albo na przeglądaniu waszych blogów.

9.Ulubiona fryzura na zimę.

Tu nic się u mnie nie zmienia przez 365 dni w roku. Cały czas noszę rozpuszczone włosy i z takimi czuję się najlepiej.

10. Za co nie lubię zimy.

Nie lubię to delikatnie powiedziane. Po prostu nienawidzę śliskich, oblodzonych chodników po których nie da się przejść nie zaliczając upadku.

A jakie są wasze odczucia co do zimy? Lubicie ją czy może jednak niekoniecznie?

http://mirabelka1993.blogspot.com/2013/12/swiateczno-noworoczne-rozdanie.html
 Na koniec chciałabym wam jeszcze przypomnieć o trwającym na blogu rozdaniu. Do wygrania 2 zestawy kosmetyków. Myślę że warto powalczyć.
Zgłaszać się możecie <TUTAJ> do 27.12.3013r 
53

Pervoe Reshenie, Organic Therapy, Brylantowy peeling do twarzy z organicznym ekstraktem z grejpfruta i diamentowym pudrem

20 grudnia 2013 54
Pervoe Reshenie, Organic Therapy, Brylantowy peeling do twarzy z organicznym ekstraktem z grejpfruta i diamentowym pudrem
Cześć wszystkim. Od dzisiaj rozpoczynam przerwę świąteczną więc korzystając z faktu, że porządki w domu dobiegają końca postaram się nadrobić zaległości na waszych blogach. W między czasie zapraszam was na kolejną recenzję. Tym razem na warsztat wzięłam peeling do twarzy, który otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem Skarby Syberii.


Od producenta:

 Wykwintny sposób pielęgnacji skóry twarzy w oparciu o organiczny ekstrakt z grejpfruta i proszek diamentowy. Organiczny ekstrakt z grejpfruta odżywia skórę, nasycając ją witaminami, minerałami i aminokwasami, głęboko nawilżając i wygładzając zmarszczki. Puder diamentowy delikatnie złuszcza wierzchnią warstwę naskórka, odnawia i wygładza, przyczyniając się do nasycenia komórek tlenem.
Nie zawiera parabenów, glikoli, ftalanów, silikonów, syntetycznych barwników
Składniki aktywne:
- grejpfrut (Organic Citrus Paradisi Fruit Extract) - doskonale wygładza i odświeża usuwa zanieczyszczenia oraz martwe komórki naskórka,
- olej słonecznikowy (Organic Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil) – działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie,
- puder diamentowy - otrzymywany jest z wyselekcjonowanych diamentów o odpowiednim szlifie i nacięciu, które są następnie poddawane procesowi mikronizacji do delikatnego, lekko szarego, drobnego pyłku, o wielkości cząsteczek do 3 mikronów. Nadaje skórze wyraźnie odczuwaną, aksamitną gładkość, nawilża, tworzy na powierzchni skóry delikatny film, który zapobiega utracie wilgoci ze skóry, ożywia i poprawia koloryt skóry, delikatnie matuje, zmiękcza i modeluje rysy twarzy, rozświetla skórę od wewnątrz, zmniejsza widoczność drobnych zmarszczek i porów skóry.

Skład: 

Aqua with infusions of: Organic Citrus Paradisi Fruit Extract, Organic Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Polyethylene, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Xantan Gum, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Mica, Titanium Dioxide, Silica, Citric Acid.

Cena: 12,90 zł / 150ml do kupienia w sklepie Skarby Syberii


Opakowanie:

Wygodna, poręczna tubka z zamknięciem na zatrzask. Opakowanie jest piękne zdobione, idealnie wpasowane w kobiecy gust.


 Konsystencja i zapach:

Po wyciśnięciu kosmetyku na dłoń naszym oczom ukazuje się gęsty, lekko zielony krem. Drobinki peelingujące są praktycznie niewidoczne. Ich obecność jest wyczuwalna dopiero po roztarciu. Zapach jest świeży. Nie kojarzy mi się z niczym konkretnym ale bez wątpienia jest przyjemny.

Moja opinia:

Peeling ten jest moim zdaniem jednym z tych kosmetyków, które zyskują przy bliższym poznaniu. Po pierwszym użyciu nic nie zapowiadało że przypadnie mi do gustu i trafi na listę produktów godnych polecenia. Używam go jednak już 2 miesiące regularnie 2 razy w tygodniu i efekty są naprawdę fajne. Peeling zawiera sporą ilość niewielkich ale solidnych drobinek. Nie są one jednak na tyle mocne aby zrobić krzywdę naszej twarzy. Bardzo dobrze za to wygładzają i odświeżają cerę. Nadają jej zdrowy kolorek. Po kilku użyciach zauważyłam też że moja twarz jest lepiej oczyszczona a pory zdecydowanie zwężone i mniej widoczne. Peeling nie podrażnił mi skóry, nie zapchał. Jestem z niego naprawdę zadowolona i myślę że jeszcze do niego wrócę.

Ocena: 5/5
54

Barwa, Barwa Naturalna, Szampon piwny dodający blasku z kompleksem witamin

18 grudnia 2013 50
Barwa, Barwa Naturalna, Szampon piwny dodający blasku z kompleksem witamin
 Cześć wszystkim. Dzisiejszy post pojawia się automatycznie. Ja zapewne jestem w tej chwili już na uczelni. Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję kolejnego a zarazem ostatniego kosmetyku z paczuszki od Barwy. Na koniec zostawiłam szampon piwny, o którym możecie poczytać poniżej.


Od producenta:

Krystalicznie czysty szampon piwny z naturalnym wyciągiem z drożdży piwnych przeznaczony jest do pielęgnacji włosów matowych, cienkich, suchych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi. Siła wyciągu z drożdży piwnych oraz kompleks witamin dostarczają niezbędnych aminokwasów i minerałów. Nawilżają i odżywiają włosy i skórę głowy, ułatwiają ich odbudowę. Przywracają blask i witalność, dodają elastyczności korzystnie wpływając na zmniejszenie ich łamliwości. Szampon nie zawiera silikonów obciążających włosy, dzięki czemu na dłużej zachowują swoją świeżość i puszystość. Regularne stosowanie sprawia, że włosy stają się lśniące, lekkie i podatne na układanie.

Skład: 

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauramidopropyl Betaine, Cocoamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Cocoamidopropylamine Oxide, Faex Extract, Panthenol, Linoleic Acid, Linolenic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Bioflavonoids, Biotin, Pyridoxine HCl, Polysorbate 20, Propylene Glycol, Alcohol denat., Citric Acid, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, CI 15985, CI 42090.

Cena: 4,50zł / 300ml


Opakowanie:

Plastikowa, przezroczysta butelka z zamknięciem na klik. Otwiera się bez problemów. Mały minus za papierowe, delikatne naklejki na opakowaniu, które po dłuższym kontakcie z wodą rwą się i nieestetycznie odklejają.

Konsystencja i zapach:

Szampon jest rzadki przez co łatwo przesadzić z jego ilością. Całkiem nieźle się pieni. Zapach nie jest typowo piwny więc amatorki tego trunku mogą być lekko zawiedzione :-) Jest to raczej połączenie ziół a w szczególności wyczuwalny jest chmiel.

Moja opinia:

Szampon okazał się naprawdę świetnym oczyszczaczem. Jest to zapewne zasługa SLS na drugim miejscu w składzie.  Doskonale radzi sobie z wszelkimi kosmetykami do stylizacji. Wypłukuje je pozostawiając skrzypiące z czystości włosy. Dodatkowo skutecznie zmniejsza ich przetłuszczanie. W związku z tym że jest dosyć silny stosowałam go raz na tydzień w obawie aby nie wysuszył moich kosmyków. Po jego użyciu konieczne jest zastosowanie odżywki ponieważ włosy są tępe i trochę się plączą. Nie jest to dla mnie problem gdyż nie wyobrażam sobie zakończenia mycia włosów bez maski czy odżywki. Nie zauważyłam aby szampon dodał moim włosom blasku ale szczerze przyznam że wcale tego nie oczekiwałam. Szampon ma przede wszystkim dobrze myć i oczyszczać a ten spełnia te funkcje bez zarzutu i myślę że teraz na stałe zagości w mojej łazience. Dodatkowo bardzo niska cena skłania mnie do wypróbowania innych szamponów tej firmy.
 
Ocena: 4/5

Tą recenzją kończę swoją współpracę z firmą Barwa. Chciałam bardzo podziękować firmie za okazane mi zaufanie. Starałam się jak mogłam i mam nadzieję że go nie zawiodłam.

50

Co warto wiedzieć o kosmetykach naturalnych?

16 grudnia 2013 28
Co warto wiedzieć o kosmetykach naturalnych?
Cześć wszystkim. Dzisiaj zamiast recenzji przygotowałam dla was zbiór informacji na temat kosmetyków naturalnych. Aby nie było zbyt nudno stworzyłam infografikę, która mam nadzieję ułatwi wam czytanie. Od jakiegoś czasu zaczęłam interesować się kosmetykami bio, eko itp. Zauważyłam że na mojej skórze sprawdzają się super i cały czas staram się zgłębiać wiedzę na ich temat. Podstawowe wiadomości w pigułce znajdziecie poniżej.


A teraz słowniczek symboli, które pomogą wam rozpoznać kosmetyki naturalne.


Mam nadzieję że post chociaż w niewielkim stopniu okazał się przydatny.

Jestem bardzo ciekawa jaki jest wasz stosunek do kosmetyków naturalnych. Lubicie je czy raczej jednak unikacie?
28

Barwa, Siarkowa Moc, Antybakteryjny krem matujący

14 grudnia 2013 41
Barwa, Siarkowa Moc, Antybakteryjny krem matujący
Witajcie kochani. Dzisiaj zerwałam się z łóżka o świcie aby przygotować dla was kolejny post. Za chwilę uciekam. Najwyższa pora zacząć przygotowywać dom na święta. A jak u was? Porządki idą pełną parą?
Na dzisiaj przygotowałam recenzję kremu dla wielu z was doskonale znanego i przez wiele uwielbianego. Jest to antybakteryjny krem matujący Barwy, który otrzymałam w ramach współpracy z tą właśnie firmą.


Od producenta:

Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą.
Składniki aktywne: siarka, krzemian glinowo-magnezowy, tlenek cynku, multifruit extract, naturalne pochodne oliwy z oliwek, alantoina, masło shea.

Skład: 

Aqua, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea, Olive Oil Unsaponifiables, Magnesium Aluminum Silicate, Dicaprylyl Carbonate, Butyrospermum Parkii, Zinc Oxide, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Allantoin, Sulfur, PEG-30 Castor Oil Vaccinium Myrtillus, Saccharum Officinarum, Citrus Aurantium Dulcis, Citrus Medica Limonum, Acer Saccharinum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Citral, d-Limonene, Linalool

Cena: 13zł / 50ml do kupienia w Rossmanie



Opakowanie:

Nieduży słoiczek w pomarańczowym kolorze. Zamykany na zakrętkę pod którą znajduje się foliowe zabezpieczenia. Całość dodatkowo zapakowana jest w kartonowe pudełeczko, na którym znajdują się najważniejsze informacje o produkcie.


Konsystencja i zapach:

Krem jest gęsty, powiedziałabym że wręcz zbity. Nie sprawia jednak problemów przy rozsmarowywaniu. Zapach jest jakby cytrynowy, ale typowo chemiczny. Wiele osób porównuje go do Cifa. Nie wiem dlaczego bo mi on kompletnie nie przeszkadza.

Moja opinia:

Jestem posiadaczką cery mieszanej więc krem stosowałam tylko w strefie T. Funkcję na której najbardziej mi zależało czyli matowienie spełnia idealnie. Moja cera nareszcie nie świeci się jak choinka. Mat utrzymuje się przez większą część dnia. Dodatkowo krem wchłania się naprawdę błyskawicznie więc idealnie sprawdza się rano. Krostki na mojej twarzy pojawiają się dosyć rzadko więc o działaniu antybakteryjnym nie będę się wypowiadać aby nie wprowadzić was w błąd. Niestety po 2 tygodniach regularnego stosowania krem poszedł w odstawkę ponieważ potwornie wysuszył mi cerę (szczególnie na czole). Być może jest to też wina warunków pogodowych, ponieważ o tej porze roku moja cera zazwyczaj wariuje. Zmuszona byłam jednak wymienić go na coś nawilżającego. Szkoda bo miał szansę zostać moim ideałem a w tej sytuacji wrócę do niego może w okolicach wiosny.

Ocena: 3/5
41

Wibo WOW Sand Effect (lakier z efektem matowego piasku).

12 grudnia 2013 56
Wibo WOW Sand Effect (lakier z efektem matowego piasku).
 Cześć wszystkim. Dzisiaj post przygotowany trochę na szybko ale mam nadzieję że mi to wybaczycie. W weekend postaram się też nadrobić zaległości na waszych blogach. Ostatnio jestem trochę zalatana. Dopadła mnie chyba przedświąteczna gorączka :) Tak na rozluźnienie mam dziś lekki post przedstawiający lakier piaskowy Wibo. Jest to nr. 2 delikatny, matowy brąz wg. mnie przypominający mleczną czekoladę.


Od producenta:

WOW Sand Effect
matowy manicure piaskowy
  • hit tego sezonu!
  • klasyczne kolory o nietypowej teksturze
  • lakier długo utrzymuje się na płytce paznokcia
Wow Sand Effect to lakier, który po wyschnięciu utworzy piaskową strukturę na powierzchni paznokci, dzięki temu możesz cieszyć się piaskowym manicure w stonowanej jesiennej kolorystyce.


Moja opinia:

Lakier bardzo dobrze rozprowadza się na płytce. Nie smuży. Dwie warstwy dają intensywny, dobrze kryjący kolor. Lakier wysycha moim zdaniem bardzo szybko. Po 10-15 min możemy spokojnie zająć się czymkolwiek bez obawy że go uszkodzimy. W porównaniu z brokatowymi piaskami nie zaczepia o ubrania. Utrzymuje się bez odprysków ok. 3 dni. Po tym czasie widoczne są już starte końcówki. O dziwo zmywa się całkiem nieźle. Moja ukochana Isana poradziła sobie z nim bez problemów.

Ocena: 5-/5
56

Barwa, Barwy Harmonii, Mydło różane `Rose`

10 grudnia 2013 36
Barwa, Barwy Harmonii, Mydło różane `Rose`
 Cześć dziewczyny. Dzisiaj mam dla was kolejną recenzję produktu z paczuszki od Barwy. Tym razem padło na mydło różane. Myślę że dla wielu z was jest to produkt doskonale znany. Ja przyznam szczerze że nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałam okazję używać mydła w kostce. W moim domu już kilka lat temu zostało wyparte przez mydła w płynie i żele pod prysznic. Ale jakoś odmiana zawsze się przyda. Dlatego też zapraszam na recenzję.


Od producenta:

Mydło różane powstało w oparciu o recepturę, której tradycja sięga 1949 roku. Baza mydła została pozyskana z naturalnego oleju palmowego, co zapewnia niezwykłą delikatność w pielęgnacji skóry. Główny składnik mydła, ekstrakt z dzikiej róży działa antyseptycznie i tonizująco, Masło shea gwarantuje nawilżenie i ochronę przed wysuszeniem. Zawarta w mydle witamina E od lat znana ze swoich właściwości odmładzających zapewni ochronę przed starzeniem. Mydło zostało przebadane dermatologicznie. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Produkt nie był testowany na zwierzętach.

Skład: 

Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Parfum, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Rosa Canina Flower Extract, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 12490.

 

Cena: 8zł / 200g do kupienia w Rossmanie.

 

Opakowanie:

Mydełko zapakowane jest w papier. Jest on brązowy z dużą piękną różą na przodzie. Wyglądem nawiązuje do dawnych czasów. Z tyłu umieszczone są najważniejsze informacje jak np. skład.


Wygląd i zapach:

Kostka jest bardzo duża. Ma aż 200g. Początkowo jest trochę nieporęczna również ze względu na kształt, który zdecydowanie odbiega od większości owalnych drogeryjnych mydeł. Mydełko Barwy jest różowe i prostokątne z wytłoczoną na wierzchu papugą. Zapach jak sugeruje róża na opakowaniu jest różany. Nie jest to jednak typowo ogrodowa róża. Bardziej przypomina mi zapach krzewu dzikiej róży.

Moja opinia:

Pierwsze co rzuca się w oczy (a raczej powinnam powiedzieć w nos) to intensywny różany zapach. Niestety nie trafia w mój gust. Jest to taki babciny zapach i chociaż wiążą się z nim bardzo miłe wspomnienia to chyba jeszcze do niego nie dojrzałam. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie owocowe aromaty. Kostka jest duża i pięknie prezentuje się w łazience. Nieźle się pieni i bardzo dobrze myje. Doskonale radzi sobie z nieprzyjemnymi zapachami jak np. cebula. Nie zauważyłam jakiegoś szczególnego nawilżenia ale mydełko nie podrażnia, nie powoduje ściągnięcia ani zaczerwienienia skóry a to jest dla mnie najważniejsze. Mydełko okazało się naprawdę przyjazne dla mojej skóry ale nie oczarowało mnie do tego stopnia aby kupić je ponownie. Za kilka lat kiedy może moje nastawienie do zapachu róży się zmieni nie wykluczam że do niego wrócę.

Ocena: 4-/5
36

Wibo, Nawilżająca pomadka do ust `Eliksir`

8 grudnia 2013 50
Wibo, Nawilżająca pomadka do ust `Eliksir`
Witajcie dziewczyny. Już od dawna szukałam idealnej, wyglądającej naturalnie szminki. Przeglądając wasze blogi natrafiłam na Eliksir od Wibo. W drogerii omijałam go szerokim łukiem pewnie ze względu na opakowanie. Teraz już wiem że nie warto oceniać książki po okładce (w tym wypadku szminki po opakowaniu). Efekty jakie u was widziałam wpadły mi w oko i podczas promocji w Rossmanie oczywiście trafił do koszyka. Czy jestem zadowolona z zakupu? Zaraz się przekonacie.


Od producenta:

Pomadka:
- nie wysusza ust i dodatkowo sprawia, że stają się aksamitnie miękkie,
- trwalsza niż błyszczyk,
- najmodniejsze odcienie sezonu.
Nabłyszczająca formuła pomadki zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. W kolekcji znajduje się 8 modnych i klasycznych odcieni – wystarczy wybrać jeden z nich dla siebie i czarować pięknym uśmiechem. W palecie kolorów znajdą się odcienie różu, brązu i czerwieni. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie ale i zdrowo.

Cena: ok. 9zł / 4,2g


Opakowanie:

Jest to niestety największy minus produktu. Tandetny plastik, który przy pierwszym upadku pęka. Nie mówię już o władaniu go do torebki bo niestety może się to źle skończyć. Minus też za podanie numeru szminki na zamknięciu. Niestety w Rossmanie często miałam problem ze znalezieniem odpowiedniego koloru ponieważ produkty miały niewłaściwe nakrętki.


Formuła i zapach:

Szminka jest miękka. Wiele osób narzeka że szybko się łamie. Mi na szczęście się to nie przydarzyło. Zapach przyjemny, kremowy. Trochę przypomina wanilię.

Moja opinia:

Wibo Eliksir to moim zdaniem dobry produkt za niską cenę. Szminka delikatnie sunie po ustach pozostawiając kremową, lekko połyskującą warstwę. Nakłada się bardzo wygodnie nawet bez użycia lusterka. Nie wychodzi poza kontur ust.


Co do nawilżenia to faktycznie jest ono widoczne ale nie wiem czy poradzi sobie z bardzo przesuszonymi ustami. Utrzymuje się całkiem nieźle ok. 2-3 godz. Schodzi równomiernie nie pozostawiając nieestetycznych placków. Do wyboru mamy sporo kolorów więc myślę że każda znajdzie odpowiedni dla siebie. Polecam wypróbować bo za niewielkie pieniądze możecie mieć bardzo fajny kosmetyk.

Ocena: 4/5
50

Nowa współpraca | Futurum Natura

6 grudnia 2013 39
Nowa współpraca | Futurum Natura
Witajcie kochane. Dzisiaj Mikołajki więc mam nadzieję że byłyście grzeczne i zasłużyłyście na prezenty. :) Ja swoją paczuszkę otrzymałam wczoraj a jest to przesyłka w ramach współpracy z firmą Futurum Natura.
Firma jest jeszcze mało znana. Zajmuje się importem niemieckich kosmetyków naturalnych a w jej asortymencie znajdziecie naprawdę ciekawe pozycje.
Propozycję współpracy otrzymałam kilka dni temu i ku mojej radości sama mogłam wybrać kosmetyki do testów. Oprócz nich w paczce znalazło się kilka niespodziewanych drobiazgów.

A teraz pora na zawartość mojej paczuszki:



- ŻEL POD PRYSZNIC I DO KĄPIELI Wellness SOFTMED® COSMETICS kakao/wanilia
- TEBAMOL® Tonik do twarzy
- Tebamol® Olejek do skóry
- TEBAMOL® Sztyft na wypryski
 - pokaźna sterta próbek kremów, które występują w asortymencie sklepu

Kosmetyków jestem bardzo ciekawa. Mogę wam zdradzić że żel pod prysznic pachnie po prostu obłędnie.
A was coś szczególnie zainteresowało?
39

MISS Krem do rąk i paznokci mleczno-miodowy ANTI-AGING

5 grudnia 2013 30
MISS Krem do rąk i paznokci mleczno-miodowy ANTI-AGING
Cześć dziewczyny. Zanim jeszcze ucieknę na uczelnię mam dla was recenzję kolejnego kosmetyku z paczuszki od Barwy. Tym razem będzie to krem do rąk czyli kosmetyk niezbędny w damskiej kosmetyczce o tej porze roku. Czy akurat ten warty jest uwagi? Za chwilę się przekonacie.


Od producenta:  

Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji rąk i paznokci. Dzięki zawartości naturalnych protein mleka i miodu wygładza spierzchnięty naskórek przywracając zdrowy wygląd dłoniom. Zawartość alantoiny i gliceryny sprawia, że skóra jest gładka, miękka i elastyczna.

Krem szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy.

Chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.

Szczególnie polecany dla skóry dojrzałej, bardzo suchej, mało elastycznej.

Produkt przebadany dermatologicznie.

Produkt nie testowany na zwierzętach.

 

Skład :   

Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ethylhexyl Stearate, Dimthicone Clycerin, Petrolatum, Cecteareth-20, Glyceryl Protein, Hydrolyzed Gelatin and Mel, Allantoin, Parfum, Phenoxyehanol, Methytparaben, Ethylparaben, Butylparaben, propylparaben, Isobutylparaben, Imidazolidiny Urea, Ciyric Acid


 
Cena : ok 5 zł / 100 ml

Wybrane produkty firmy BARWA dostępne są w sieciach:
AUCHAN, CARREFOUR, MAKRO, REAL, ROSSMANN, TESCO.
Jeżeli tam ich nie znajdziecie polecam zapoznanie się z zakładką Gdzie kupić na stronie BARWY


Opakowanie:

Wysoka, wąska, miękka tubka z zamknięciem na klik. Opakowanie jest poręcze a zamknięcie nie zacina się i nie sprawia problemów przy otwieraniu.


Konsystencja i zapach:

Krem jest dosyć gęsty. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Wchłania się nieźle ale nie jest to tempo błyskawiczne. Nie pozostawia tłustej warstwy. Zapach jest bardzo przyjemny. Jest to typowy aromat gorącego mleka z miodem jakie pijemy na przeziębienie.


Moja opinia:

Krem moim zdaniem zalicza się do grupy przeciętniaków. Poza kilkoma zaletami takimi jak piękny, długo utrzymujący się zapach czy niepozostawianie tłustej klejącej warstwy ma niestety też pewne wady. Wchłania się niby nieźle ale raczej nie warto go używać w trakcie prac biurowych ponieważ konieczne jest odczekanie paru chwil na całkowite wchłonięcie. Nawilżenie też nie jest rewelacyjne. Dla osób które tak jak ja używają kremów do rąk tylko profilaktycznie aby zachować ich zdrowy wygląd będzie on odpowiedni. Niestety jeśli potrzebujecie silnego nawilżenia raczej się u was nie sprawdzi.

Ocena: 3+/5
30

Maybelline, Rocket Volum’ Express Mascara (Tusz pogrubiający do rzęs)

3 grudnia 2013 45
Maybelline, Rocket Volum’ Express Mascara (Tusz pogrubiający do rzęs)
Cześć dziewczyny. Dzisiaj szybko i na temat. Bez zbędnego gadania przechodzę do recenzji ponieważ czasu mam niewiele a czeka mnie jeszcze napisanie referatu na jutro. Chciałabym przedstawić wam jeden z moich ostatnich tuszowych nabytków a mianowicie Maybelline Rocket Volum' Express.


Od producenta:

Bezgrudkowa objętość rzęs zostaje osiągnięta dzięki ekskluzywnej, elastomerowej szczoteczce Jet - Glide. Rzęsy mają do 8x więcej wybuchowej objętości. Opatentowana szczoteczka pokrywa każdą rzęsę od nasady aż po same końce w mgnieniu oka.

Cena: ok. 30zł / 10ml


Opakowanie:

Ciemnoniebieskie z różowymi napisami. Kształtem rzeczywiście przypomina rakietę. Szczoteczka jest duża z krótkimi dosyć ostrymi włoskami, które często drapią szczególnie przy malowaniu dolnej powieki. Nabiera odpowiednią ilość tuszu. Bardzo fajnie rozdziela rzęsy.



Moja opinia:

Tusz kupiłam na promocji w Rossmanie. Poszłam co prawda po swoją ukochaną  Colossal Volume Express ale w ostatniej chwili zdecydowałam się wypróbować coś innego. Zakupu nie żałuję chociaż do ideału mu sporo brakuje. Tusz bardzo fajnie pogrubia i delikatnie wydłuża rzęsy. 


Nie skleja ich. Nie rozmazuje się ani nie kruszy. Jest bardzo trwały. Śmiem nawet stwierdzić że aż za bardzo bo jego zmywanie to jakaś masakra. Trzeba naprawdę przyłożyć się do demakijażu aby całkowicie pozbyć się maskary z rzęs. W tej kwestii przypomina tusz wodoodporny a przecież takim nie jest. 
Podsumowując: Efekt jaki daje Rocket jest fajny ale kiedy po całym dniu wracam zmęczona do domu naprawdę nie mam siły na stanie w łazience i cierpliwe czekanie aż łaskawie uda mi się ją zmyć. 

Ocena: 4-/5
45

Wibo, Express Growth (Lakier do paznokci) nr. 450

1 grudnia 2013 52
Wibo, Express Growth (Lakier do paznokci) nr. 450
Cześć dziewczyny. Grudzień postanowiłam rozpocząć od posta lakierowego. Dzisiaj przedstawię wam mój ostatni lakierowy nabytek czyli przepiękną czerwień od Wibo.



Od producenta:

Lakier z zaawansowaną multi - witaminową formułą wspomagający wzrost paznokcia.
Zawiera:
- wapń,
- proteiny soi,
- witaminy: A, C, E.

Cena: 5zł / 8ml


Opakowanie:

Szklana, prostokątna buteleczka o pojemności 8 ml. Pędzelek jest wąski, dla mnie niezbyt wygodny ale do wszystkiego można się przyzwyczaić :)


Moja opinia:

Lakiery Wibo dostępne są w szerokiej gamie kolorystycznej więc każda znajdzie coś dla siebie.  Lakier dobrze rozprowadza się na paznokciach, nie tworzy smug. Dosyć szybko wysycha. Do uzyskania pięknego intensywnego koloru konieczne są 2 warstwy ale w tym przypadku nawet jedna całkiem fajnie kryje paznokcie. Trwałość moim zdaniem jest całkiem niezła.
 Na zdjęciach widzicie moje paznokcie 4 dni po pomalowaniu. Końcówki już się trochę starły ale poza tym żadnych ubytków nie zauważyłam jeszcze przez kolejny dzień.
Podsumowując: Fajny lakier za niewielką cenę. Bez wątpienia będzie to mój zimowy ulubieniec.

Ocena: 5-/5
52

Kosmetyczni ulubieńcy listopada.

30 listopada 2013 33
Kosmetyczni ulubieńcy listopada.
Witajcie kochane. Dzisiaj post podsumowujący mijający miesiąc. W listopadzie znalazłam kilku swoich ulubieńców. Dwóch poznałam dzięki współpracom z naprawdę świetnymi firmami, pozostałe 2 to już moje osobiste eksperymenty (na szczęście bardzo udane). A oto i moje skromne grono listopadowych nr.1 :

1. Tonik oczyszczający do twarzy Organic Therapy. Pierwszy tonik jaki miałam okazję używać, który nie spowodował u mnie podrażnień. Jest niesamowicie delikatny a do tego pięknie pachnie kosmetykami dla niemowląt.
2. Krem do suchych stóp i pękających pięt Barwa. Krem idealny. Świetnie nawilża skórę, doskonale radzi sobie z popękanymi piętami. Od teraz na pewno zostanie ze mną na zawsze.
3. Mleczko do ciała Bielenda Azja Spa. Działanie może nie jest rewelacyjnie. Nawilżenie szczególnie o tej porze roku może pozostawiać sporo do życzenia ale za to ujędrnienie jest zdecydowanie widoczne. Największą jednak zaletą jest piękny korzenny cynamonowo-imbirowy zapach. Idealny na jesień.
4. Zapach Avon Sensuelle. Nie jest to co prawda listopadowe odkrycie bo perfum tych używam już od kilku miesięcy ale dopiero teraz zdecydowałam się na ich recenzję. Zapach idealny dla mnie. Delikatny, zmysłowy, bardzo kobiecy i ku mojemu zaskoczeniu bardzo trwały. Pokochałam go od pierwszego użycia.

I to tyle w tym miesiącu.
Na koniec chciałabym życzyć wam dobrej zabawy Andrzejkowej. Jakieś szczególne plany na ten dzień?
33

Barwa, Miss, Krem do suchych stóp i pękających pięt

27 listopada 2013 27
Barwa, Miss, Krem do suchych stóp i pękających pięt
Cześć wszystkim. Kilka dni temu pisałam o duecie do stóp od Efektimy, który okazał się bublem. Obiecałam też wam, że w najbliższym czasie zamieszczę recenzję kosmetyku do stóp naprawdę wartego uwagi. Dzisiaj przyszła jego kolej. Krem dostałam w ramach współpracy z firmą Barwa. Idealnie odpowiada moim potrzebom i z czystym sumieniem mogę go wam polecić.


Od producenta:

Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji stóp i pięt. Zawarte w kremie witaminy (A, E, F, H, P, B6, prowitamina B5) głęboko odżywiają, regenerują, i zmiękczają naskórek. Ekstrakt z lnu uelastycznia i wygładza skórę, d - pantenol łagodzi i koi podrażnienia. Regularne stosowanie zapobiega pękaniu skóry pięt, a stopy staja się miękkie i aksamitnie gładkie. Polecany także do szorstkiej skóry kolan i łokci.
Szczególnie polecany do suchej i szorstkiej skóry stóp ze skłonnością do pękających pięt.
 

Skład:


Cena: 6zł / 75ml

Wybrane produkty firmy BARWA dostępne są w sieciach:
AUCHAN, CARREFOUR, MAKRO, REAL, ROSSMANN, TESCO.
Jeżeli tam ich nie znajdziecie polecam zapoznanie się z zakładką Gdzie kupić na stronie BARWY

Opakowanie:

Plastikowa, podłużna tubka w biało fioletowej kolorystyce. Posiada wygodne zamknięcie typu klik.

Konsystencja i zapach:

Krem jest gęsty, o kremowej konsystencji. Dosyć szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Zapach jest przyjemny ale dla mnie trudny do określenia. Momentami wyczuwalna jest nuta cytrusowa.

Moja opinia:

Do testów wybrałam właśnie ten krem ponieważ moim utrapieniem są suche, pękające pięty. Ze skórą stóp nie mam problemów, rzadko ulega ona przesuszaniu ale pięty są już udręką. Krem poradził sobie z nimi na medal. Wsmarowywałam go w stopy regularnie przez ostatnie tygodnie codziennie wieczorem i nakładałam bawełniane skarpetki. Już po pierwszych dniach zauważyłam różnicę. Pięty były w zdecydowanie lepszej formie, skóra miękka i dobrze nawilżona. Teraz moje stópki wyglądają prawie idealnie. Nie będę śmiemniać że jest to zasługa tylko kremu bo nie obeszło się bez tarki i peelingów. Efekty jednak są naprawdę świetne i polecam wypróbowanie tego kremu osobom, które mają problemy ze skórą swoich stóp.

Ocena: 5-/5
27
Copyright © 2016 W-SEKRECIE.PL